Społeczeństwo

Esplanade de L'Europe w Brukseli: przestrzeń wśród śmieci

Artykuł opublikowany 23 marca 2008
Artykuł opublikowany 23 marca 2008
Bulwar Europy (La Esplanade de L'Europe lub Europaesplanade) bardzo odbiega od tego, czego oczekujemy po Brukseli - stolicy zjednoczonej Europy. Jest to przestrzeń pozbawiona wdzięku i atrakcji, choć znajduje się tuż obok dworca kolejowego Gare du Midi.

Bulwar został zbudowany w trakcie przygotowań do wystawy światowej w 1958 roku, ale widzi dziś więcej koszy na śmieci niż przechodniów. Nieliczni podróżni przechadzający się po okolicy są w większości imigrantami z krajów Maghrebu i zamieszkują dzielnicę Saint-Gilles. Dookoła nie ma żadnych sklepów, ani kiosków czy trawników. Nie rosną tu także żadne drzewa, z których znana jest Bruksela; znajdują się natomiast latarnie przemysłowe i kilka banków, do których na co dzień nikt nie zagląda. Miejsce z przeszłości. Obraz przestrzeni miejskiej z prawdziwego zdarzenia...

Miejsce, które ożywa raz w tygodniu

Przestrzeń Esplanade de L'Europe wpasowana jest w dzielnicę Saint-Gilles, która stanowi doskonałą okolicę do obserwowania paradoksu, jakim jest Bruksela. Ponad 43% mieszkańców tej dzielnicy stanowią imigranci. Nie można niestety powiedzieć, aby ta okolica była wybierana przez ponad 15 tysięcy urzędników instytucji europejskich, którzy rezydują w mieście.

Bruksela stanowi mozaikę języków, ras i tradycji, chociaż tak jak w każdym innym miejscu, to ile zarabiamy przekłada się na nasze miejsce zamieszkania, miejsca, gdzie jadamy czy spacerujemy. Należy poczekać dłuższy czas, aby ktokolwiek odważył się na rozmowę. Abdelbassir jest dwudziestolatkiem z Maroka i chociaż w planach miał podzielić się ze mną refleksją na temat Europy, opowiada mi o Belgii i o tym wszystkim, "co jego rodacy zawdzięczają temu małemu krajowi". Dla niego "Europa to Belgia" i nie pytajcie mnie, czemu; przypuszczam, że nie mają innego wyjścia niż życie tutaj.

Podczas gdy Abdelbassir idzie dalej swoją drogą, dobiega mnie nieznośny, śmierdzący podmuch ze strony kontenerów na śmieci, które stoją na ulicy. Resztki pozostały po niedzielnym targu, kiedy to jedyny raz w tygodniu Plac wydaje się zapracowany.

O połączeniach Eurostar* i drapaczach chmur oraz o przestrzeni dla bezdomnych...

Nagle woła mnie osoba, która wychodzi ze stacji i zbliża się w moim kierunku. Podróżny ma brytyjski akcent i pyta o budynek Tour du Midi, który wznosi się naprzeciwko nas, a od którego oddziela nas jedynie skrzyżowanie. Tour du Midi jest najwyższym budynkiem w Brukseli liczącym aż 150 metrów. Być może linie Eurostar i nowoczesny wieżowiec Tour du Midi są jedynym powodem, aby ucywilizować przestrzeń Esplanade de L'Europe, która ożywa jedynie w niedziele.

Narażając się na brzydkie zapachy w pobliżu mostu, który, na co dzień stanowi ochronę przed deszczem dla osób spacerujących z puszką piwa, oglądam współczesne fotografie wywieszone na murach. Fotografie przedstawiają czarno-białe postacie. Wyglądają one tak jakby opierały się o mur, ręce miały związane bandażem, a twarze pomalowane w sposób, który ma wzbudzić nasze współczucie. Cała ta dekoracja przywodzi nam na myśl schronisko zaimprowizowane dla żebraków. Scenę uzupełniają kolumny udekorowane grafitti.

Troska o wizerunek i komunikację

Idę dalej nie zbliżając się do osoby, którą obserwuję. Jest poniedziałek 9 rano, dzień pracujący. Kiedy tak patrzę na grupę młodych ludzi przecinających bulwar z jednej strony na drugą, rozpoczynam rozmowę z Belgijką Elodie. Rozmawiamy przez całą drogę od wejścia do metra, aż do siedziby Komitetu Regionów, w którym pracuje moja rozmówczyni. Pytam ją między innymi o to, czym najbardziej powinniśmy martwić się w Europie. Odpowiada, że jej zdaniem ani bezrobociem, ani terroryzmem. Dodaje z irytacją, że martwi ją brak wiedzy wśród Europejczyków na temat tego, czym zajmują się europejskie instytucje; "musimy sprawić, by ludzie bardziej zainteresowali się samą istotą Europy, a nie tylko unijnymi dotacjami". Należy zacząć od komunikacji ze społeczeństwem i od poprawy wizerunku.

Pozostaje mi w pamięci wrażenie, że Bruksela zasługuje na dużo więcej, niż Bulwar Esplanade de L'Europe, który jej dano. Także Europa zasługuje na wiele więcej. Nie sądzę, abym tu kiedyś wrócił. Ale może ktoś, kto czyta właśnie te słowa, za jakiś czas postanowi zmienić oblicze tego miejsca i powstanie dzięki temu całkiem nowy wizerunek stolicy Europy.