Społeczeństwo

Europa i Środkowy Wschód: braterstwo broni

Artykuł opublikowany 27 lipca 2006
Artykuł opublikowany 27 lipca 2006
Rządy państw członkowskich potępiły eskalację przemocy na Bliskim Wschodzie. W 1998 kraje te przyjęły nowy kodeks postępowania, aby ograniczyć handel bronią z niestabilnymi regionami. Pomimo tego sprzedaż broni do Izraela, Libanu i innych krajów tego regionu nadal kwitła.

Setki ofiar i obecna konfrontacja militarna między Izraelem i Libanem wywołały wielką konsternację wśród mieszkańców Unii. Jednak jeszcze nie tak dawno kraje UE zaaprobowały eksport broni do Izraela i sąsiednich krajów, pomimo obaw, że może to doprowadzić do destabilizacji regionu i łamania praw człowieka. Dane publiczne Oddziału Statystyk Handlu Artykułami Narodów Zjednoczonych (Comtrade), a także roczne raporty dotyczące eksportu pokazują, że kilka rządów spośród krajów UE dało pozwolenie na eksport broni konwencjonalnej, karabinów maszynowych, bomb i strzelb wojskowych do tego regionu.

Ukryty eksport

Na przykład, pomiędzy styczniem i marcem 2006 Wielka Brytania zaaprobowała eksport do Izraela broni i sprzętu militarnego wartego 2 miliony funtów, w tym także części do helikopterów wojskowych i łodzi podwodnych. W 2004 eksport z UE do Izraela zawierał warte 25,996 dolarów pistolety i rewolwery (oraz części i akcesoria do nich) z Czech, amunicję wartości 208,000 dolarów z Niemiec, części warte 383,918 dolarów z Austrii. W 2004 Włochy wyeksportowały do Libanu wyposażenie wojskowe o wartości 338,647 dolarów.

Te transfery choć istotne, nie przedstawiają całego obrazu legalnego handlu. W przeciwieństwie do krajów UE, Izrael i Liban nie deklarują wysokości importu broni. Bez takich informacji obserwatorzy muszą polegać na danych podawanych przez eksportujące kraje. Rzeczywiście, przejrzystość jest najważniejszą kwestią w monitorowaniu handlu bronią. Pomimo tego, mając dane o dostawach broni do Izraela i Libanu, nie jesteśmy w stanie się dowiedzieć, czy przeznaczone będą dla wojska czy dla cywilów.

Instrument kontroli przepływu broni istnieje w UE od 1998 roku. To Kodeks Postępowania UE, stworzony z myślą o “wspólnych wysokich standardach” dla eksportu broni. Zgodnie z nim, państwa członkowskie muszą odmówić dostarczenia broni, jeśli istnieje ryzyko, że będzie ona wykorzystana do łamania prawa człowieka, wewnętrznych represji, agresji międzynarodowej lub wojen religijnych. Kodeks wymaga także, aby kraje członkowskie brały pod uwagę stosunek odbiorcy do terroryzmu i respektowania prawa międzynarodowego. Jednakże nie obliguje poszczególnych członków do przestrzegania jego kryteriów. Niejasności pomiędzy rynkiem handlu bronią a Kodeksem, pozostawiają krajom pole do manewru przy zatwierdzaniu eksportu do miejsc, gdzie podejrzewa się łamanie praw człowieka.

Luki

W rezultacie niesprecyzowany język Kodeksu pozwala na dość dowolną interpretację stawianych kryteriów. Co więcej, regulacje Unii nie obejmują wszystkich rodzajów wyposażenia wojskowego, technologii i komponentów. Kolejna kwestia to brak informacji o odbiorcy, co doprowadza do tego, że eksportowana broń może być używana w rzeczywistości przez cywilów. Jest to związane z trudnością znalezienia dowodów na to, ze broń eksportowana właśnie z UE jest używana w akcjach łamiących prawa człowieka.

Luki w Kodzie Postępowania połączone z brakiem międzynarodowej kontroli, pozwalają na dalszy eksport broni do miejsc niestabilnych. Kodeks dużo zyskałby na zaostrzeniu, natomiast rozwiązaniem długoterminowym byłoby stworzenie wspólnego międzynarodowego zestawu procedur i kryteriów. Międzynarodowe porozumienie o handlu bronią oparte na prawie międzynarodowym ułatwiłoby ocenianie czy zostało naruszone prawo, natomiast większa przejrzystość pozwoliłaby na odpowiednią analizę.