Społeczeństwo

Europa po wegetariańsku

Artykuł opublikowany 8 września 2010
Artykuł opublikowany 8 września 2010
Gdy tylko ukazała się powieść Jonathana Safrana Foersa "Tiere essen", autor został z miejsca okrzyknięty "wegetariańskim Mesjaszem". Czy jesteśmy skłonni zamienić niedzielny kotlet schabowy na sałatę z pomidorem? Zdaje się, że coraz więcej Europejczyków przechodzi na zdecydowanie bardziej "zielony" sposób odżywiania.

Wydawcy nie mogli wybrać lepszego momentu na publikację bestesellera Foersa: 14 sierpnia na ulicach Dortmundu i Stuttgartu zebrała się rekordowa liczba osób świętujących "Veggie Street Day". I nie ma co się dziwić - po skandalu zepsutego mięsa z 2007 r. żaden stek nie wygląda na talerzu już tak apetycznie jak kiedyś. Nie jest to jednak wegetariańskie trzęsienie ziemi, nawet jeśli to właśnie sugeruje powódź prasowych reportaży. Do tej pory nie udało się wegetariańskiemu bestsellerowi "Tiere essen" wskoczyć nawet do pierwszej dwudziestki najlepiej sprzedających się pozycji rankingu niemieckiego Spiegla. Tylko 1,3 miliona Niemców to prawdziwi wegetarianie, co stanowi jedyne 1,6% populacji tego kraju.

Mówi się już o milionie wegetarian we Francji - kraju, gdzie za jedno z najlepszych dań uważana jest gęsia wątróbka (fr. foie gras). Ogniwem spajającym francuskich wegetarian jest wspólne postawa odrzucająca wartości, jakimi charakteryzuje się nowoczesne społeczeństwo.

Melon bez szynki? A jednak!

Bei anderen Lebensmitteln war das bisher nicht immer klar gekennzeichnetNa szczycie listy krajów, gdzie swój żywot (szczęśliwie) wiedzie największa liczba wegetarian, jest Wielka Brytania. Okazuje się, że wg badań przeprowadzonych przez Nielsen i EURISPES (European Institute of Political, Economical and Social Studies) 3 miliony Brytyjczyków, którzy zrezygnowali z hamburgerów, mogą zostać "przegonieni" przez Włochów. Do końca roku liczba wegetarian w słonecznej Italii ma sięgnąć 7 milionów, a w roku 2050 aż 30 milionów. Tak, chodzi o ten sam naród, który dziś wręcz nie wyobraża sobie melona bez szynki parmeńskiej! Włoscy lekarze są jednak bardziej sceptyczni i ostrożnie podchodzą do nowej mody żywieniowej, biorąc głównie pod uwagę fakt, że wśród nowych orędowników wegetarianizmu znajdują się nieletnie dziewczynki, które coraz częściej cierpią na niedobór żelaza i wapnia.

Ciekawostką jest, że najbardziej przyjazne wegetarianom miasto Europy to Gandawa (Belgia). Od 2009 obchodzi się tam jeden dzień bez mięsa tygodniowo (tzw. „Donderdag Veggiedag"). W Zurychu natomiast można zjeść w najstarszej restauracji wegetariańskiej w Europie. Ponadto od 16 czerwca europejscy wegetarianie cieszą się jeszcze większymi przywilejami - Parlament Europejski uchwalił ustawę, na mocy której określenia "wegetariański" i "wegański" nie mogą być użyte na produktach, które zawierają jakiekolwiek elementy mięsne. I choć wegetarianie są w Europie mniejszością, to najwidoczniej jest to mniejszość bardzo wpływowa.

Zdj.: Jedynka ©Phil Dowsing/eko-fotografia/flickr; ©katerha/flickr; video: gigimellino/YouTube