Społeczeństwo

Faszyści na wakacjach

Artykuł opublikowany 21 sierpnia 2008
Artykuł opublikowany 21 sierpnia 2008
"Czarne" lato - panorama miejsc, gdzie udają się turyści, którzy tęsknią za skrajną prawicą w Europie. Za Mussolinim, Salazarem, Hitlerem i Franco. Gdzie faszyzm staje się biznesem.

Burmistrz Rzymu, Gianni Alemanno (z prawicowej koalicji Sojuszu Narodowego, przyp. red.) zaproponował, aby nazwać jedną z rzymskich ulic imieniem Giorgio Almirante, polityka odpowiedzialnego za "sprawy rasy", weterana Republiki Włoskiej i założyciela partii skrajnej prawicy o nazwie Włoski Ruch Społeczny. Dzień po tym wydarzeniu gazeta "Frankfurter Allgemeine Zeitung" napisała, że "powstanie mauzoleum Hitlera w Branau byłoby nie do pomyślenia, a grób Mussolioniego w Predappio jest dla faszystów miejscem świętym".

Pielgrzymka do Predappio

Predappio (leżące w regionie Emilia Romagna w prowincji Forlì-Cesena, przyp. tłum.) jest głównym celem "czarnych" pielgrzymek. Turyści przyjeżdżający tutaj tylko na chwilę nie przynoszą korzyści miasteczku na wzgórzach, a raczej zyski handlowcom "z sektora". Obowiązkowa wizyta w krypcie Duce na miejskim cmentarzu, poszukiwanie pamiątek, kuszących w witrynach sklepów wzdłuż alei Matteottiego (zabitego przez faszystów socjaldemokraty) i via Roma (ta ulica tutaj właśnie przywodzi na myśl marsz na Rzym, dzięki któremu Mussolini doszedł do władzy). Turyści z rękoma pełnymi faszystowskich gadżetów odwiedzają wybrzeże lub pobliskie góry. Popiersia i statuetki Duce od 25 euro, flagi na każdy gust - klasyczne trójkolorowe z symbolem rózgi liktorskiej (w starożytnym państwie rzymskim wiązka rózeg - "faces" - była noszona przez liktorów przed najwyższymi urzędnikami, oznaczając ich władzę. Używane także jako symbol przez ruch faszystowski, przyp. tłum.). Dalej flagi z hitlerowskim SS, swastykami i celtyckimi krzyżami. Nie brakuje też symbolu X-Mas (na wazonie z różą) floty Junio Valerio Borghese, działającej aktywnie od 1943 do 1945 r. u boku nazistów. Ten sam Borghese w 1970 r. próbował dokonać zamachu stanu i wprowadzić we Włoszech reżim wojskowy. 

Dla spłukanych są drobiazgi za 5 euro (jak na przykład "spinacz do banknotów Duce"), dla najtwardszych - pałki z wyrytym wizerunkiem Mussoliniego (albo całkowicie czarne i owalne), dla największych dziwaków - faszystowskie kolonialne berety, dla reszty - kalendarze, bluzy i wino Sangiovese del Duce. 

Głowa Salazara

"o miłym człowieku, który rządził i nigdy nie kradł"

Biznes na faszyzmie chciał zrobić także burmistrz portugalskiej miejscowości Santa Comba Dão, pokazując światu pomnik Salazara, zniszczony podczas Rewolucji Goździków (która w 1974 r. obaliła reżim Salazara, przyp. tłum.). Została po nim tylko głowa, przechowywana w ratuszu. Zdaniem burmistrza, dyktator (ogłoszony w programie telewizyjnym "Os Grandes Portugeses" największym z Portugalczyków) zasługuje także na muzeum i sklepy, w których byłyby sprzedawane koszulki i statuetki twórcy "Estado Nuovo" ("Nowego Państwa"). Jednak na dzień dzisiejszy, pomimo manifestacji nacjonalistycznego stowarzyszenia TIR (Terra Identidade Resistência) oraz politycznych utarczek między lewicą a umiarkowanymi konserwatystami na temat budowy muzeum, jedyna pamiątką po Salazarze jest niewielka tablica na ścianie jego rodzinnego domu - pustego, grożącego zawaleniem budynku w dzielnicy Vimiero. Napis mówi o "miłym człowieku, który rządził i nigdy nie kradł".

Fanco i porozumienie narodowe

Bystrzejszy od Salazara był generał Franciso Franco, który sam sobie zaprojektował mauzoleum. La Valle De Los Caídos (Dolina Poległych) to wielki kompleks z olbrzymią podziemną bazyliką, nad którą góruje kamienny krzyż o wysokości ponad 150 metrów i klasztor benedyktynów. Według pierwotnej idei Caudilla, miejsce miało upamiętniać, poległych po obu stronach, uczestników hiszpańskiej wojny domowej.  Żywiono bowiem nadzieję na porozumienie narodowe.

Mimo to miejsce wzbudza wiele kontrowersji. Do jego budowy zostali zatrudnieni republikańscy więźniowie polityczni. Pierwszym pochowanym i upamiętnionym tutaj Hiszpanem na rozkaz samego Franco był twórca hiszpańskiej Falangi, José Antonio Primo de Rivera. To właśnie w tej dolinie, co roku 20 listopada (oficjalna data śmierci ww. faszystów) tysiące frankistów i falangistów gromadzą się w atmosferze nostalgii, aby uczcić swoich bohaterów. Hiszpański parlament przygotował projekt ustawy, która miałaby zlikwidować polityczny charakter tego miejsca, przywracając mu znaczenie religijne.

Ścięty Hitler

Stosunek do "czarnej" przeszłości w krajach europejskich jest złożony i pełen przeciwieństw, niewiele pozostało śladów po rządach kolaboranckich. W Oslo dom Vidkuna Quislinga - norweskiego polityka, stojącego na czele marionetkowego rządu, popieranego przez nazistów, został przekształcony w centrum badań nad holocaustem. W wielu krajach, aby zapobiec tworzeniu pamiątkowych miejsc przez neofaszystów i neonazistów, szczątki dyktatorów i narodowych przywódców chowano w anonimowych grobach. Taki los spotkał Monsignor Jozefa Tiso (który uczynił ze Słowacji sprzymierzeńca państw Osi), Corneliu Zelea Codreanu - twórcę rumuńskiej Żelaznej Gwardii oraz wielu niemieckich wysoko postawionych nazistów.

"pierwszy udany zamach na Hitlera"

Zwłaszcza w Niemczech próbowano zatrzec wszelkie ślady po nazizmie. Mimo to, w miejscu słynnego Orlego Gniazda - kwatery i fortecy pod Berghof, w której Hitler przebywał często w towarzystwie Ewy Braun i wysoko postawionych członków partii, otworzono obecnie restaruację, która przyciąga wielu turystów, nie tylko ze względu na widoki. Okres Trzeciej Rzeszy ciągle budzi wiele kontrowersji. Ostatni przykład? Berlińska siedziba muzeum figur woskowych Madame Tussauds wystawiła podobiznę Hitlera, która kosztowała 200 tysięcy euro. Nie minęło 10 minut od otwarcia muzeum, kiedy niejaki Andreas L. pozbawił statuę głowy, przeprowadzając "pierwszy udany zamach na Hitlera".