Społeczeństwo

Francuskie przedmieścia: powiedz mi, gdzie mieszkasz...

Artykuł opublikowany 29 marca 2011
Artykuł opublikowany 29 marca 2011
Co to jest przedmieście? We Francji uzyskacie różne odpowiedzi, w zależności czy poszukacie ich w świadectwach mieszkańców, czy w przepełnionych stereotypami relacjach mediów… Przedmieścia to przede wszystkim lustro powiększające, w którym oglądamy narastający problem tożsamości we Francji…

„Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Obyczaje przedmieść wkraczają do debaty politycznej. Wszystkie chwyty dozwolone.”

W taki oto sposób Arlette Chabot, prezenterka popularnego francuskiego programu „A vous de juger”, wypowiada się o przedmieściach, dzień po medialnym starciu między François Bayrou (przewodniczącym partii socjaldemokratycznej Modem) i Danielem Cohn-Bendit (eurodeputowanym Europy-Ekologii), które moderowała.

Wyjść poza stereotypy

En 15 ans, la banlieue est passée d'un lieu justice-police à des problématiques variées, de la relation entre les genres à la solidarité associative. „Ona przypieczętowuje główny pogląd panujący we Francji” - ocenia Erwan Ruty, założyciel agencji prasowej Ressources Urbaines i oficjalnej gazety przedmieść „Presse et Cité”. Zrozumcie podstawową zasadę, że we Francji peryferie miast są postrzegane jako strefa bezprawia, w której mieszkają uzbrojeni po zęby handlarze narkotyków, poligamiczne, imigranckie rodziny czy niewykształcone dzieci... w skrócie: ludzie bez perspektyw.

Jesteśmy w Comptoir Général,  centrum kulturalnym w snobistycznej dzielnicy Paryża, na konferencji „Kultura przedmieść w mass mediach, fabryka stereotypów?” organizowanej przez „Respekt Mag”. Uczestnicy próbują ujawnić procesy społeczne i medialne stereotypy wpływające na sposób postrzegania przez Francuzów miejskich obrzeży... oraz znaleźć sposób na wyjście z cliché. Dla Europejczyków, ta debata owiana jest wielką tajemnicę, bo mówienie o przedmieściach, to mówienie o Francji: „Budowanie blokowisk, gdzie kumulują się wszystkie problemy, począwszy od biednych, bezrobotnych kobiet po młodych imigrantów to właśnie typowo francuska rzeczywistość, która nie istnieje w innych krajach europejskich” - zapewnia Jean Hurstel, założyciel i prezes Przedmieść Europy (Banlieu d'Europe), promujący inicjatywy kulturalno-socjalne powstałe na europejskich przedmieściach.

Dwa przedmieścia

W miarę trwania konferencji da się zauważyć, że ścierają się dwie, sprzeczne wizje kultury miejskich peryferiów, przy czym obie strony nie mogą się nawzajem zrozumieć. Karykaturalna wizja Arlette Chabot byłaby tą medialną, zważywszy że: „redakcje tak samo jak świat mediów nie mają styczności z przedmieściami” - jak zauważa Marc Cheb Sun, redaktor naczelny „Respekct Mag”.

Lascars to "typowy" mieszkaniec przedmieść - film opisuje, jakie stereotypy stoją za słowem "typowy"Wizerunek przedmieść w mediach to „dwa cliché : z jednej strony obszar ogarnięty przemocą i przestępczością, z drugiej dziennikarze z misją pragnący pokazać jego super pozytywny wizerunek” - podsumowuje Mabrouk Rachedi, próbujący pozbyć się etykiety „pisarza z przedmieść” którą przyklejono mu we Francji a która odpada zaraz po przekroczeniu przez niego granicy. Jakby za „problemem przedmieść”, kryła się francuska choroba narodowa: „Czemu wypieramy się przedmieść? To ma związek z problemem tożsamości zbiorowej we Francji” - analizuje François Durpaire, historyk i założyciel ruchu wielonarodowościowego. Ten profesor historii walczy o to, by pochodzenie odgrywało ważną rolę w walce z dyskryminacją mieszkańców przedmieść. „Nie rodzimy sie jako osoba danej rasy, ale stajemy się nią”. Czyli jak uciąć wszelkie rasistowskie interpretacje, jakich nie brakuje we francuskiej telewizji. Nie wystarczy zatem pokazać czarnoskórego czy araba w wiadomościach, żeby załatwić problem”. Wyjaśnia: „To nie ten, który czyta, jest najważniejszy lecz ten, który pisze” - przypomina autor „France blanche, colère norie” [Biała Francja, czarna złość” – tłum. red.].

Zmienić prompter na przedmieściach

Za problemem przedmieść kryje się choroba narodowa Francji. Francuzi nie będący Paryżanami nie są postrzegani lepiej niż mieszkańcy przedmieść, przypomina François Durpaire. Belgowie, Holendrzy i Rumuni pytający o powód zamieszek na przedmieściach w 2005 roku, muszą wiedzieć, że za słowem „przedmieście” kryje się wiele zarówno negatywnych konotacji, takich jak „miejska przemoc”, „niepewność”, „problem identyfikacji”, jak i pozytywnych: „wytwór kulturowy”, „solidarność” czy „mieszanka ras”. Różne światy w jednej przestrzeni, które oczekują jedynie upowszechnienia swej złożoności i uwolnienia od stereotypów. Erwan Ruty zauważył, iż medialne przedstawienie przedmieść rozwija się: „Przez 13 lat przeszliśmy od tematów policyjno-sądowych do szerszej problematyki i istotniejszych kwestii. Różnice międzypłciowe, zbiorowe gwałty, Islam, przemoc wobec kobiet. Problemem pozostaje jednak sposób mówienia o tych tematach”. Ponieważ perspektywa mieszkańców tych rejonów nie jest po drodze telewizyjnym reporterom. „To kocioł, w którym gotuje się przyszłość Francji” - podsumowuje Jean Hurtsel, podkreślając przy okazji charakterystyczną siłę mieszanki kulturowej. Coraz częściej media powstałe w tych dzielnicach są w stanie pokonać tę barierę jak np. BondyBlog we Francji czy ZaLab TV we Włoszech i Hiszpanii, powoli tworzą nowy prompter na przedmieściach.

Istnieje możliwość, że w tym starciu przedmieść wyobrażonych z tymi przeżytymi, te pierwsze mogą zostać wskrzeszone. Każda kampania wyborcza jest okazją do postraszenia przedmieściami, to właśnie przeraża Erwana Ruty’ego: „lepenizacja” najważniejszych mediów, w ramach której„efekt Zemmoura” (kronikarz emisji telewizyjnej Eric Zemmour, który został skazany za podżeganie do nienawiści rasowej) byłoby rykoszetem. Co więcej fenomen ten przekracza granice Francji. W całej Europie niepowodzenia tłumaczone są klęską społeczeństwa multikulturowego, co osłabia przy okazji gotowość akceptacji różnorodności przedmieść: „To oczywiste, że się wycofujemy, zamykamy. Tak się dzieje zarówno w Szwecji jak i na Węgrzech, w Austrii czy Francji, gdzie popularność partii ksenofobicznych wzrasta wprost proporcjonalnie do zjawiska wykluczenia.

Fot. główne: ©Tian ; plakat filmu La Haine (Nienawiść, 1995): (cc)paintnothing/flickr ; prompter: (cc)philcampbell/flickr ; video : Lascars/Daily Motion