Społeczeństwo

Francuzek prawo do „Madame”

Artykuł opublikowany 17 października 2011
Artykuł opublikowany 17 października 2011
Francja dyskutuje: czy to dyskryminujące, kiedy kobiety muszą zaznaczyć na formularzach administracyjnych, czy należą do kategorii „Mademoiselle” (panna/panienka) czy „Madame” (mężatka/pani), podczas gdy mężczyźni stawiają po prostu krzyżyk przy „Monsieur”? Tak, odpowiada feministyczny związek Osez le féminisme [‘Odważcie się na feminizm’] i wzywa kobiety do zażądania swojego prawa do „Madame”.

W Niemczech usunięto „Panienkę” z oficjalnych formularzy w 1972, a kobiety mogą prawnie bronić się przeciwko ustnemu jak i pisemnemu użyciu tego sformułowania. Wyjątek stanowią chyba tylko skargi na matki, które swoje niepokorne córki chętnie przywołują do posłuszeństwa groźnym „Panienko” [Fräulein!].Całkiem inaczej jest we Francji, gdzie kobieta ciągle przeżywa udrękę wyboru: Panienka (Mademoiselle) czy Mężatka (Madame)? Nie tylko za niejasny („Mam 63 lata, ale jestem niezamężna, zatem Mademoiselle? Ale mój rozwód… Czy to powoduje, że jestem Madame?), lecz i za seksistowski uważają ten wybór feminiści i feministki z Osez le féminisme.

Jeszcze bardziej skomplikowana jest sprawa w Wielkiej Brytanii: Mrs, Miss oder Ms?

Z tego powodu pod koniec września wystartowała kampania „Mademoiselle, la case en trop” [‘Mademoiselle, o kratkę za dużo’]. Podczas gdy wiele starszych dam czuje się miło połechtanych, kiedy, zwracając się do nich per „Mademoiselle” przydaje się im młodości, Osez le féminisme widzi w tym potwierdzenie seksizmu. Dlaczego dla męskiej części francuskiego społeczeństwa nie ma małej ładnej kratki z określeniem „Mondamoiseau” (‘Paneczek’) lub też „jeune puceu” (‘młodzieniec/prawiczek’)? W końcu początkowo „Mademoiselle” oznaczało dokładnie to: młodą, czystą, niewinną kobietę przed małżeństwem.

Przymus decydowania między „Mademoiselle” a „Madame” traktowany jest przez środowiska feministyczne jako nieodpowiednia ingerencja w sferę prywatną. Kobiety muszą otwarcie przyznać, jak wyglądają ich miłosne uwikłania – małżeństwo służy tu za miarę.

Mężczyźni natomiast są zwolnieni z takich problemów. Lub, mówiąc słowami Osez le féminisme: „[…] »Mademoiselle« zobowiązuje kobiety do odkrycia ich życia prywatnego, jak gdyby małżeństwo nadawało kobietom dodatkową wartość. Skoro dziś małżeństwo pozostaje decyzją dotyczącą życia prywatnego, dlaczego kobiety wciąż są definiowane przez swój małżeński status?

Wiele osób (mężczyzn i kobiet) uważa tę debatę za śmieszną („Halo, niższe zarobki kobiet są przecież o wiele ważniejsze!”). „Język odzwierciedla rzeczywistość”, broni sprawy pisarka Brigitte Grésy. Przeciwko językowej dyskryminacji można coś zrobić – co prawda nie usunie to automatycznie dyskryminacji społecznej, ale na nią uwrażliwi. Kratkę „Mademoiselle” należy usunąć. Ale nawet jeśli inicjatywa się nie powiedzie: na seksualną dyskryminację Francuzi i Francuski mogą przecież zostać choć trochę uwrażliwieni.

Fot. (cc)Marc Vathieu/flickr; Video (cc)france3idf/YouTube