Społeczeństwo

Głosy niepodległego Kosowa

Artykuł opublikowany 20 lutego 2008
na stronie głównej
Artykuł opublikowany 20 lutego 2008
17. lutego, pośród rozłamu unijnych prognoz i punktów widzenia, Kosowo ogłosiło niepodległość. Badamy reakcje młodych Kosowian, Serbów i Rosjan.

Paryż, 16.00, 17. lutego

'Serbowie dali Kosowarom narodowość, ziemię, możliwości nauki ich języka, praktykowania religii, a oni w zamian za to wyganiają ponad 250, 000 Serbów z Kosowa, rozmnażają się na potęgę, stają się większością i żądają niepodległości. Niewiarygodne!

Kosowo nigdy nie było niezależne, tak jak inne republiki jugosłowiańskie, które były odrębnymi krajami przed Titem i komunizmem. To zawsze była i będzie część Sebii, bez względu na to, kto na tej ziemi zamieszka!

Czy mam znów bać sie o ojca, brata, przyjaciół, rodzinę I cały kraj, już i tak dostatecznie zdewastowany latami komunizmu i "ekonomią destrukcji" - wojnami, nalotami NATO, embargami i sankcjami?

Osobiście jestem apolityczna, ale dziś, kiedy słucham komentarzy przedstawicieli proamerykańskich państw, boję się o przyszłość Serbów w Kosowie i o resztę Serbii. Mam wrażenie, że im zależy na tym, aby Serbia stała w miejscu i nie miała szans na ponowne zintegrowanie się i rozwój.

Ana Stojakovic, 27 lat, konsultantka ds. biznesu, Paryż

Prisztina, 21.00, 17. lutego

W 1999 roku byłem trzynastolatkiem i doświadczyłem już wielu złych rzeczy w Kosowie od czasów dzieciństwa. Dlatego moment ogłoszenia niepodległości jest dla mnie niezwykły, niezapomniany, niewiarygodny i dezorientuje w pewien pozytywny sposób.

Wiedziałem, że ten dzień nadejdzie. Jednakże ciężkie i długie negocjacje oraz opóźnienia dawały poczucie, że "Niepodległe Kosowo" to metafora, mająca w założeniu osiągnąć więcej, niż społeczeństwo dostanie.

17. lutego wyszedłem na ulice i zobaczyłem mnóstwo szczęśliwych twarzy - z poczuciem wolności i przede wszystkim identyfikacji oraz godności, a także przynależności do tej globalnej wioski.

Miałem także pewne obawy: nowa faza przemian, sytuacja ekonomiczna, proces budowania państwowości i wiele innych problemów, które stają się wyzwaniem dla nas - młodych Kosowian dziś, przywódców państwowych jutro. Jestem jeszcze bardziej zmotywowany do ciężkiej pracy i nauki, żeby móc uczestniczyć w narodzinach nowego państwa i jego europejskiej przyszłości.

Nowe państwo Kosowo będzie wyzwaniem także dla tożsamości narodowej. Mamy nową flagę i symbole narodowe. Ludzie są podzieleni na dwa obozy, wyznaczone pytaniem czy czuję się Kosowianinem czy chcę pozostać Albańczykiem. Ta dezorientacja może spowodować narodziny nowego nacjonalizmu, wyrastającego ze strachu o utratę etnicznej przynależności.

Gëzim Visoka, 22-letni student z Prisztiny

Londyn, 13.00, 17. lutego

Jestem całkowicie zły i zawiedziony. To doprowadzi do etnicznych napięć w regionie. Posunięcie sił międzynarodowych zmusza Serbię do oddania wielkiej części jej historycznego terytorium, które mieści dużą etniczną populację ludzi, którzy oryginalnie byli emigrantami w tym państwie.

Serbowie spaprali sprawę używając wojska zamiast poszukać drogi zintegrowania społeczeństwa. Ale nie mogę sobie wyobrazić Wielkiej Brytanii oddającej Indiom Leicester ze względu na liczbę mieszkających tam hinduskich imigrantów i z powodu możliwych napięć ze społecznością lokalną. Pojednanie powinno było zostać wypracowane poprzez uczenie się życia obok siebie w tym samym państwie – przez lepszą edukację.

Kosowscy Albańczycy mają już kraj ojczysty - Albanię; z jakiej więc racji na serbskim terytorium ma być albański rząd? Czym to się różni od okupacji? Czym to się różni od Żydów, którzy nie mieli żadnej ziemi ojczystej, do której mogli wrócić? Czym to się różni od Turcji, kiedy próbowała zagarnąć połowę Cypru? - zapytajmy Cypryjczyków co stało się z podstawowym greckokatolickim dziedzictwem, jakie stracili.

Anonimowy 25-letni student, Sankt Petersburg/ Londyn

(Zdjęcia w tekście: Ana Stojakovic/ Flora Loshi/ onnufry/ Flickr)