Społeczeństwo

Hákarl – będąc w Islandii, jedz to, czego Islandczycy nie jedzą

Artykuł opublikowany 27 września 2011
Artykuł opublikowany 27 września 2011
Nazwę tej tradycyjnej potrawy przygotowanej ze sfermentowanego mięsa rekina można przetłumaczyć jako „zgniły” rekin. Niektórzy Islandczycy jedzą to tradycjonalne danie, ale wielu uważa, że jest ono obrzydliwe i w związku z tym nadaje się na atrakcję turystyczną. Turyści – zwłaszcza ci poszukujący sfabrykowanej „prawdziwej Islandii” – przytakują.

Hákarl, podobnie jak kiviaq (zgniłe algi w foczej skórze) produkowany przez Inuitów z Grenlandii, jest tradycyjną islandzką potrawą. Danie to powstaje, gdy rekin żarłacz jest pozostawiony do fermentacji na parę miesięcy, aż naturalne trucizny, które znajdują się w jego ciele, ulotnią się, pozostawiając silny smak amoniaku i cuchnący zapach. Istnieją dwa rodzaje hákarl: czerwony, gdzie mięso pochodzi z brzucha rekina i skyr, którego nazwa mniej więcej oznacza „jogurt” i daje wyobrażenie o pochodzeniu i konsystencji mięsa.

Podobno niektórzy turyści – głównie ludzie o silnych nerwach z alpejskich rejonów – porównują je do bardzo, bardzo starego, spoconego sera, ale większość normalnych ludzi po prostu uważa je za ohydne. Pewien nierozważny degustator w Islandii powiedział, że to było jak „jedzenie gangrenowatego, poczerniałego palca u nogi dawno umarłego polarnika, który został rozmnożony i pozostawiony za kaloryferem na kilka dni”. Większość ludzi potwierdza, że potrawa smakuje – jak można to przewidzieć – jak gnijące mięso i że smak amoniaku po ugryzieniu sprawia, że zbiera się na wymioty. Jeżeli chce się uniknąć zjedzenia tego obrzydlistwa, pewnie nie powinno się odwiedzać farmy Bjarnarhöfn położonej na inaczej wspaniałym półwyspie Snaefellsnes w zachodniej Islandii. Farma, istniejąca „od AD 866”, jest epicentrum produkcji islandzkiego hákarl i jest tam zatrważająco łatwo dotrzeć z Reykjaviku.

Przysmak na wykałaczce

We're keeping this image small to keep our breakfasts down this morningNiestety hákarl jest wszędzie łatwy do nabycia. Jest reklamowany hasłami w stylu „jeśli się ośmielisz” i można go kupić zarówno z cuchnących wózków z żywnością, jak i w sklepach z pamiątkami. Można go także dużo taniej nabyć w supermarkecie, ale ta informacja jest pożyteczna jedynie, jeżeli planuje się serwowanie go podczas bożonarodzeniowego bufetu, aby przyśpieszyć śmierć swoich starszych i bogatych krewnych.

Dla bardziej przypadkowych degustatorów pewnie nadarzą się okazje do spróbowania go za darmo: w hotelowych restauracjach czy sklepach dla turystów. Sprzedawcy na straganach często rozdają małe, białe, galaretowate kawałki na wykałaczkach, co jest więcej niż wystarczającą porcją dla kogokolwiek przy zdrowych zmysłach. Ale gdy zrobi ci się niedobrze, pamiętaj, że to moment, w którym przekraczasz kulturowe granice, doświadczając „prawdziwej” Islandii. To także może być rodzajem charytatywnej pomocy islandzkiej społeczności. Ostatecznie w niektórych częściach Islandii obserwowanie turystów, gdy krzywią się i po cichu walczą z mdłościami, może być jedyną formą rozrywki dla lokalnej społeczności... i faktycznie jest to nie lada rozrywka.

Przepis na hákarl:

Nie rób tego. Po prostu nie rób. Większość przepisów zaczyna się następującym przeciwwskazaniem:”“nie próbuj tego w domu, chyba że wiesz, jak powinien smakować końcowy produkt. Pomimo że peklowany rekin jest zgniły i przez to zasadniczo zepsuty, przygotowanie dania może się nie powieść i zakończyć zatruciem pokarmowym”. I czy naprawdę chcesz wiedzieć, jaki to powinno mieć smak?

Fot. główne (cc) magic_bee/ bri-lance.net/; kostki hakarl (cc) moohaha; hakarl na półce w supermarkecie (cc) just.in/ burnsuburbia.com/; suszący się rekin (cc) Funky Tee; rysunek (cc) giveawayboy/