Społeczeństwo

Jak przybliżyć UE ludziom? Pytanie za 1000 euro!

Artykuł opublikowany 2 marca 2010
Artykuł opublikowany 2 marca 2010
Od września 2008 na stronie internetowej Parlamentu Europejskiego dostępny jest kanał telewizyjny Europarl.tv. Jego głównym celem jest transmisja posiedzeń Parlamentu, programów dotyczących przepisów unijnych oraz przybliżenie widzom sylwetek eurodeputowanych. W jaki sposób nadać instytucjom “ludzką twarz”? Odpowiada rzecznik Parlamentu, Jean-Yves Loog.

Czy mógłby Pan przedstawić w kilku słowach kanał Europal.Tv? Kiedy powstał i kto jest jego pomysłodawcą? 

Pomysł utworzenia telewizji internetowej pojawił się w 2006 r. Stwierdziliśmy wtedy, że utworzenie tradycyjnego kanału telewizyjnego okazałoby się zbyt kosztowne. Od września 2008 r. nad Europarl.tv pracują dwie firmy. Poza tym Monstro, brukselska agencja komunikacji, jest zewnęrznym partnerem pomagającym przy realizacji programów.

Reportaże tłumaczone są na 22 języki. W jaki sposób zachować tempo prezentowanych wiadomości?

telewizja internetowa ma spersonifikować europejskie instytucjePołowa osób zatrudnionych przy projekcie zajmuje się tłumaczeniami. Do ekipy tłumaczy należy dodać dziesięciu profesjonalnych dziennikarzy. Nad całością pracuje ok 50 osób. W siedzibie Parlamentu mamy do dyspozycji studio, w którym redaktorzy pracują średnio 3 dni w tygodniu. Dziennik telewizyjny nadawany o 9 rano dostępny jest w 6 najczęściej używanych w UE językach. Drugie wydanie wiadomości, emitowane w południe, jest już dostępne we wszystkich 22 językach. W przypadku ważnych informacji z ostatniej chwili, kiedy mamy możliwość przeprowadzenia wywiadu z Jeanem-Claude Trichetem, program jest natychmiast dostępny w języku angielskim czy francuskim (języki używane w środowisku finansów). Następnie całość tłumaczy się stopniowo na inne języki.

Jak Europarl.tv sytuuje się na tle już istniejących mediów „europejskich”, takich jak Euractiv? 

Naszym głównym celem jest przedstawienie życia Parlamentu Europejskiego. Mamy zamiar wyjść poza czysto polityczny wymiar i zaproponować widzom debaty oraz programy informacyjne. Nie wszyscy są na bieżąco z „europejskim monstrum”. Nasz nowy program, „Starting-point”, pozwala na przypomnienie kontekstu danej debaty, nakreślenie merytorycznego tła, umożliwia zrelacjonowanie europejskich newsów ustami eurodeputowanych..

No właśnie – Europarl.tv jest medium Parlamentu Europejskiego. W jaki sposób przestrzegacie równowagi politycznej? Czy istnieją tematy, które jesteście zobowiązani poruszyć lub przeciwnie – unikać? 

Pytanie za 1000 euro!Istnieją statystyki, dzięki którym możemy oszacować czas antenowy poświęcony różnym posłom z rożnych grup politycznych Parlamentu Europejskiego. Generalnie naszymi uprzywilejowanymi rozmówcami pozostają sprawozdawcy komisji parlamentarnych, gdyż są to osoby najlepiej znające omawiany temat. W wyborze zaproszonych gości kierujemy się aktualnymi wydarzeniami w Parlamencie, jednocześnie oceniając powagę poruszanych tematów.

W jaki sposób należy mówić o Europie, aby przybliżyć przeciętnym obywatelom zasady jej funkcjonowania?

To jest pytanie za 1000 euro! Myślę, że należy nadać jej „ludzką twarz”. Nie zawsze nam się to udaje, ale staramy się wykroczyć poza kwestie zbyt teoretyczno-polityczne, towarzysząc na przykład eurodeputowanym w terenie. Prawdą jest, że istnieje silna konkurencja na rynku serwisów informacyjnych. Mówi się nawet o przesycie informacyjnym. Trzeba więc zastanowić się nad innym podejściem do tematu. Myślę również, że należy się szczególnie zainteresować się kulisami władzy w Strasburgu czy Brukseli, gdzie podejmowane są decyzje. Technologie rozwijają się szybciej niż instytucje. Próbujemy robić krótkie programy, w których meritum sprawy omawiane jest w dwie, trzy minuty. Pracujemy również nad wersją dostępną w telefonach komórkowych. Jednak moim najważniejszym celem jest nadanie ludzkiej twarzy Parlamentowi Europejskiemu oraz eurodeputowanym.