Społeczeństwo

Jak zabójca z Norwegii przedefiniował pojęcie terroryzmu

Artykuł opublikowany 25 lipca 2011
Artykuł opublikowany 25 lipca 2011
Zamachowiec z Oslo i wyspy Utøya stanie dziś przed sądem. W piątek 32-letni sprawca, podający się za fundamentalistycznego chrześcijanina, przyznał się do zabicia 93 osób. Komentatorzy zwracają uwagę na różne aspekty związane z tragedią. Jedni podkreślają, że do zamachów podżegali prawicowi populiści. Inni apelują, by więcej uwagi poświęcać społecznym obawom przed islamem i multikulturalizmem.

„De Groene Amsterdammer” (Holandia): Populiści podżegają do przemocy

W opublikowanym w internecie «manifeście» Anders Behring Breivik określa siebie jako współczesnego templariusza walczącego z islamem i elitami. Powołuje się na populistów, na przykład na Holendra Geerta Wildersa. Prawicowi populiści podżegają do nienawiści, czytamy w lewicowym tygodniku „De Groene Amsterdammer”: „Czołowi europejscy populiści i krytycy islamu będą prawdopodobnie starali się przedstawić go jako szaleńca, który stracił kontakt z rzeczywistością. Będą mówić, że nie to mieli na myśli, mówiąc o «wojnie totalnej». Być może mają rację. Być może niektórzy z nich zastanowią się nad sobą i dojdą do wniosku, że wolność słowa nie upoważnia do podżegania do nienawiści, że słowa padają na podatny grunt, że mają skutki polityczne i moralne. Ale najgorsze już się stało, czasu nikt nie cofnie. Służby bezpieczeństwa w Europie muszą zrobić porządek ze skrajnie prawicowymi organizacjami, a wyborcy - ukarać populistów za brednie, które głoszą. W przeciwnym razie takie tragedie będą się powtarzać”. (Artykuł z 25/07/2011)

„Dagens Nyheter” (Szwecja): Każdy może wyrazić sprzeciw wobec terroru

Masakra w Norwegii była zamachem na nasze wolne, demokratyczne społeczeństwo, pisze liberalny dziennik „Dagens Nyheter”. Każdy z nas musi sprzeciwić się temu aktowi przemocy, apeluje gazeta: „Zabójca, który sprawił, że Norwegia na kilka godzin wstrzymała oddech, kierował się nienawiścią do tolerancyjnego społeczeństwa. [...] Jeśli rzeczywiście chcemy pokrzyżować plany norweskiego terrorysty, powinniśmy zrobić dokładnie to, czemu chciał zapobiec: musimy udowodnić swoje zaangażowanie. [...] Nienawiść, ekstremizm i nietolerancja to fenomeny jedyne w swoim rodzaju - najlepiej rozwijają się w środowisku beztlenowym. Najskuteczniejszą metodą walki z nimi jest rozmowa, nieskrępowana wymiana poglądów, siła argumentu, innymi słowy - jak najwięcej tlenu. Największą bronią terrorystów jest zastraszenie. [...] Jeśli chcemy stawić mu czoła, musimy wyjść z cienia, zabrać głos, wyrazić nasze zdanie, niestrudzenie opowiadać się za otwartością, tolerancją i wolnością, sprzeciwiając się groźbom, ograniczaniu wolności i ksenofobii. Nie wolno nam się bać”. (Artykuł z 24/07/2011)

„Hospodářské noviny” (Czechy): Anty-multikulturalizmpod lupę

Masakra, jakiej w Norwegii dokonał Anders Behring Breivik, pokazuje, że islamizm nie jest jednym zagrożeniem dla Starego Kontynentu, czytamy w dzienniku gospodarczym „Hospodářské noviny”: „Europa musiała wyzbyć się iluzji, jakoby musiała bronić się tylko przed zagrożeniem z zewnątrz, a jej jedynymi jej wrogami byli islamiści, gotowi zrobić wszystko, by tylko zniszczyć nasz świat. Bezprzykładna brutalność tego ataku pokazała nam prawdę, której do tej pory nie dopuszczaliśmy do świadomości - że każdy rodzaj fundamentalizmu jest niebezpieczny, niezależnie od tego, co jest jego podstawą - religia, przynależność etniczna czy narodowość. [...] Breivik jest być może szaleńcem, który nie znajdzie naśladowców. Ale takie szaleństwo skądś się przecież bierze. Skrajna prawica jest w natarciu w całej Europie. Jej sympatycy utrzymują, że chcą bronić narodowych wartości. Europa musi interpretować to dwojako. Po pierwsze, organy bezpieczeństwa muszą na nowo przeanalizować kwestię zagrożenia. Po drugie, partie polityczne z większą czujnością muszą zająć się kwestią społecznej dezaprobaty dla europejskiego projektu i społeczeństwa wielokulturowego”. (Artykuł z 25/07/2011)

„Die Presse” (Austria): Potrzeba otwartej dyskusji nt. migracji

Terrorysta Anders Behring Breivik opublikował w internecie 1 500-stronicowy manifest, stanowiący deklarację jego rasistowskich przekonań. W jego słowach pobrzmiewa ta sama frustracja, która wyczuwalna jest w internetowych wpisach krytyków imigracji i odmienności kulturowej, zauważa liberalno-konserwatywny dziennik „Die Presse”: „Większość osób, które zamieszczają w internecie tego typu posty, to osoby prowadzące przyzwoite, poukładane życie. Trzeba mieć nadzieje, że akty przemocy, do jakich doszło w Oslo i na wyspie Utøya, zmuszą ludzi do refleksji. Stygmatyzowanie osób, które nie radzą sobie ze zmianami w społeczeństwie, imigracją i kulturowym wyobcowaniem, jako terrorystów, nie rozwiąże problemu. Musimy zacząć działać planowo. Listę spraw do załatwienia powinno otwierać to, jak możemy przenieść debatę na temat szans i zagrożeń nowej rzeczywistości społecznej ze świata wirtualnego, w którym panuje anonimowa agresja, na powrót do przestrzeni publicznej”. (Artykuł z 25/07/2011)

„Eesti Päevaleht” (Estonia): Mordercy nie zasługują na uwagę mediów

Media nie powinny poświęcać zbyt dużo uwagi zabójcy z Norwegii i jego poglądom politycznym, aby przypadkiem nie zachęcić do podobnych czynów potencjalnych naśladowców, ostrzega „Eesti Päevaleht”: „Czy morderca osiągnął swój cel? Jeśli zrobił to dla widoku krwi, po to, by zaspokoić swoje perwersyjne pragnienia, nie zrobi to z niego za kratkami wielkiego bohatera. Jeśli zaś szukał sławy i uwagi mediów, jak większość szaleńców, którzy swojego czasu strzelali do ludzi w budynkach szkolnych, to trzeba stwierdzić, że mediom owo zainteresowanie szybko minie. Im szybciej zapomnimy nazwisko tej osoby, tym lepiej. Morderca nie zasługuje na to, byśmy zaspokajali jego próżność. Miejmy nadzieję, że w przyszłości nie będziemy musieli czytać jego zapisków. To człowiek, który chciał dowieść swojej władzy w stworzonym przez siebie świecie, ponieważ w tym prawdziwym nie dawał sobie rady. Media muszą jednak uważać, aby działania tego potwora nie znalazły naśladowców”. (Artykuł z 5/07/2011)

Fot. (cc)bootload/flickr; Video: (cc)FairGerechtSozial/YouTube