Społeczeństwo

Jedni uciekają z, drudzy na Litwę - emigracja vs Erasmus

Artykuł opublikowany 20 maja 2010
Artykuł opublikowany 20 maja 2010
Coraz większa liczba studentów prosi profesora Žilvinasa Martinaitisa z Uniwersytetu Wileńskiego o pozwolenie na podejście do egzaminów pod koniec maja. Pozwoliłoby im to wyjechać do pracy za granicę – najczęściej do Wielkiej Brytanii, Irlandii lub Skandynawii –, oraz powrócić z dodatkową gotówką w październiku, w miesiąc po oficjalnym rozpoczęciu semestru.
Zjawisko przybliżają litewscy studenci i stypendyści Erasmusa, profesorowie i politycy.

tekst w oryginalnej wersji językowej po węgiersku

Litwa musi się dostosować do zmian. „Kiedyś studenci kończyli uniwersytet i zaczynali pracę w kraju” - stwierdza absolwentka, Aneta Serelyte. - Kryzys zmienił ich podejście: teraz zaczynają podróżować podczas studiów”. Może chodzi o poszukiwanie nowych wyzwań, może o studiowanie za granicą lub ucieczkę przed niską płacą i bezrobociem – powodów tego odpływu jest wiele. Litewska gospodarka szczególnie ucierpiały z powodu kryzysu gospodarczego. Litwini borykają się teraz z wysokimi podatkami i wzrostem bezrobocia.

Fale emigracji na Litwie

„Zjawisko to jest znane jeszcze z okresu, który nazywamy «starymi dobrymi czasami» ” - wyjaśnia Žilvinas Martinaitis, który zajmuje się badaniami tendencji emigracyjnych w Instytucie Strategii Publicznych i Zarządzania. 20% litewskiego społeczeństwa jest zglobalizowana, reszta pozostaje „zlokalizowana”. Egle Bar jest absolwentką wyższej uczelni i wolontariuszką dla organizacji pozarządowej. Wielu z jej rówieśników zgadza się na darmową prace, by pożytecznie wykorzystać czas gospodarczych zawirowań. „Wyjazd za granicę nie jest wyborem, który rozpatruję w pierwszej kolejności” - dodaje. Guoda Lomonaite, przedstawicielka Litewskiej Rady Młodzieży (Lijot) mówi, że studenci często odwiedzają stronę cv.lt/savanoryste, by wybrać dla siebie jakąś ofertę organizacji pozarządowych. Na ostatnie stanowisko wolontariusza Lijot otrzymało około 40 CV. „Poszukujący pracy absolwenci w wieku 29-35 l. chcą przy okazji robić coś pożytecznego” - stwierdza.

Studenci, którzy zmieniają kierunek przed ukończeniem studiów, będą musieli zwrócić koszty edukacji

Na poziomie politycznym antykryzysowe działania rządu przybierają postać nowej reformy edukacji. Pomysł wygląda tak: studenci, którzy zmieniają kierunek przed ukończeniem studiów, muszą zapłacić za koszty swojej edukacji. Według szefa Centrum Informacyjnego ds. Studiów za Granicą, reforma ta oznacza, że dopiero jesienią 2010r. zobaczymy prawdziwą falę emigracji. Oficjalnie stanie się jasne, że korzystniej jest pracować za granicą.

Luki w Erasmusie

Kreatywność siłą młodzieżyIstnieją też pewne sposoby na sprowadzanie Litwinów z powrotem. Juozas Meldžiukas, Zastępca Dyrektora Resortu ds. Młodzieży przy Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej, mówi, że ministerstwo posiada telefon zaufania dla osób, które obecnie mieszkają za granicą i planują powrót. „Wysyłamy im informacje na temat możliwości znalezienia pracy, pozwala im to na dostosowanie się do rynku”. Sam wiceminister gospodarki, Arnoldas Burkovskis, pracował i studiował w Holandii i w Niemczech, po czym wrócił, by wykorzystać swoją wiedzę w sektorze publicznym.

Uniwersytety oferują kredyty na dobrych warunkach oraz możliwości pracy w kampusach, chociaż nie ma jej dla każdego. Jurgita Pilypaityte, dyrektor Biura Spraw Zagranicznych na Uniwersytecie Witolda Wielkiego, dodaje, że kryzys dotknął również paneuropejski program wymiany studentów Erasmus. „Jest mniej spotkań, mniej programów i mniej aktywności wśród miejscowych studentów” - stwierdza. Jest to spory problem, ponieważ Erasmus ma ogromną siłę marketingową. Po wysłaniu ton CV, które pozostały bez odpowiedzi, łotewski student, Vitalijs Filipskis, zgłosił się po stypendium Erasmus, które otrzymał i na początku roku 2010 przeniósł na Litwę. Dzięki stypendium jego sytuacja materialna jest lepsza niż ta, jaką w sąsiednim kraju mógłby zapewnić zasiłek socjalny. Stwierdza, że nie musi się teraz tak bardzo przejmować kosztami utrzymania – wynajęcie posowieckiego mieszkania w Kownie kosztuje go 50 euro miesięcznie.

Sytuacja na Litwie nie jest łatwa, chociaż kraj ten powinien przetrwać obecną depresję gospodarczą. Litwa, wolna od dwudziestu lat, wydaje się stać na rozstaju dróg. Młodzi ludzie, dorastający wraz z niepodległym krajem, zadają sobie pytanie: mam zostać czy odejść? Vitalijs Filipskis mówi, że Łotwa, podobnie jak inne państwa bałtyckie, ma te same problemy gospodarcze. Kiedy pytam go o plany na przyszłość, po prostu uśmiecha się i mówi z pewnością: „Będę się ubiegał o miejsce w Dumie” (łotewskim parlamencie). A jaki będzie program jego kampanii? „Wszystko dla młodzieży”.

Serdeczne podziękowa dla Viktórii Bognár, Laury Supjevy i Moniki Uldukyte, które przyczyniły się do powstania tego raportu.

Zdj.: Jedynka ©Aleksej Leonov/ Flickr/ che-alex.livejournal.com/; młodzi Litwini w wileńskim parku ©flo and me; 'parking' w mieszkaniu litewskiego studenta ©konungas/ Flickr