Społeczeństwo

Koniec wiz dla Ukrainy do UE

Artykuł opublikowany 8 kwietnia 2017
Artykuł opublikowany 8 kwietnia 2017

W ubiegły czwartek Parlament Europejski przegłosował zniesienie wiz dla Ukrainy: 521 eurodeputowanych poprało tę propozycję, 75 było przeciwko, 36 wstrzymało się. Po zatwierdzeniu porozumienia przez Radę UE oraz publikacji go w Dzienniku Urzędowym wejdzie w życie w czerwcu.

Decyzja PE jest jednym z ostatnich kroków w sprawie zniesienia wiz. Rozmowy i procedury na ten temat były prowadzone od 2008 roku, kiedy to podczas szczytu Ukraina-UE rozpoczęły się negocjacje nad umową stowarzyszeniową, a w październiku tego samego roku startowały rozmowy w sprawie wspowadzenia ruchu bezwizowego.

Z kolei podczas szczytu Ukraina-UE w 2011 roku w Brukseli przedstawiono plan działania na rzecz liberalizacji reżimu wizowego.

Jednak w 2013 roku ówczesny prorosyjski prezydent Wiktor Janukowycz zrezygnował z podpisania umowy stowarzyszeniowej, co wywołało masowe demonstracje, powszechnie znane jako Euromajdan. Doprowadziły one do dymisji rządu, ucieczki byłego prezydenta do Rosji i dojścia do władzy prounijnej opozycji. W 2014 roku umowa została podpisana. Później jednak, podczas ratyfikacji przez państwa członkowskie, umowę odrzuciła Holandia, gdzie w tej sprawie zgodnie z prawem krajowym przeprowadzono referendum. Negocjacje kontynuowano, ostatecznie Holandia również zaakceptowała umowę, otrzymawszy kilka gwarancji politycznych

W kwietniu 2016 roku Komisja Europejska podjęła decyzję o dodaniu Ukrainy do listy państw, których obywatele mogą swobodnie odwiedzać kraje strefy Schengen na czas nie dłuższy niż 90 dni w roku. Jednak tę decyzję musiały najpierw zatwierdzić pozostałe instytucje europejskie. Dotychczas nie było też jasne, kiedy wejdzie w życie.

Oksana, która pracuje jako tłumaczka w polskiej ambasadzie w Kijowie, uważa, że możliwość swobodnego podróżowania i zobaczenia świata ma znaczenie nie tylko z turystycznego punktu widzenia.

– Światopogląd i zachowanie człowieka we własnym państwie zależy od porównania z tym, jak to wygląda w innych krajach. Możliwość zobaczenia, jak niektóre problemy rozwiązuje się w krajach UE, może stać się wzorem dla Ukraińców. Przez radziecką przeszłość, gdy inicjatywy oddolne ludzi były tłumione, teraz mamy problem z tym, że społeczeństwo nie potrafi korzystać ze swoich praw obywatelskich. Na przykład: człowiek jedzie w podróż do Europy i widzi, że nie wiesza się reklam wielkoformatowych na zabytkowych budynkach. Gdy wróci do domu, taka sytuacja we własnym mieście już będzie go irytować – opowiada.

Wspomina historię, która wydarzyła się w stolicy, gdzie pewna restauracja zamieściła duży baner reklamowy na zabytkowym budynku w centrum miasta. Błyskawiczna reakcja ludzi – petycje do rady miasta, pojawienie się na miejscu mediów – już w tym samym dniu zmusiła właścicieli do usunięcia reklamy i wystosowania przeprosin.

– Uważam, że takie lokalne inicjatywy są dziś dla Ukraińców ważne – podsumowuje Oksana.

5 kwietnia w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat projektu ruchu bezwizowego dla Ukrainy. Przeciwko wystąpiły skrajne prawica i lewica, jednak większość eurodeputowanych poparła propozycję, co pokazało głosowanie następnego dnia.

Decyzja PE wywołała burzliwą reakcję w społeczeństwie.

Majkl Szczur, dziennikarz, napisał na Facebooku:

„Bezwiz (ruch bezwizowy – red.) jest już blisko. Życzę wszystkim fajnych podróży. Tylko nic tam nie spartolcie. Bo bezwiz można bardzo łatwo odebrać”.

Andrij Andruszkiw, założyciel stowarzyszenia „Centr UA”, zażartował:

„Czyli teraz ludzie przestaną wrzucać zdjęcia wiz na Facebooka? Naprawdę?”

Zdaniem Andrieja Gawrilowa, szwajcarskiego pianisty rosyjskiego pochodzenia, za 30-40 lat będzie widać duże zmiany w kraju wywołane tą decyzją. Gawriłow wyemigrował ze Związku Radzieckiego do Londynu, obecnie mieszka w Szwajcarii, ma cztery obywatelstwa.

– Chcę, żebyście zrozumieli, jak bardzo to jest ważne i jakie to jest ogromne zaufanie światowego społeczeństwa do Was (...) Ja w ciągu ostatnich czterech lat ze wszystkimi o tym rozmawiałem, bardzo broniłem Waszych interesów. (...) Więc jest w tym także mała kropla mojej roboty.

Gawriłow odniósł się też do negatywnych komentarzy o tym, że z uwagi na trudną sytuację ekonomiczną, nie wszystkich będzie stać na to, aby wyjechać, mimo zniesienia wiz.

– Niestety, są to ofiary tych 75 lat. Oni już nie zdążą się tym nacieszyć. Jest to skierowane bardziej do młodego pokolenia – powiedział. 

W polskim Internecie można zobaczyć komentarze, że wraz ze zniesieniem wiz pracujący w Polsce Ukraińcy wyemigrują dalej na Zachód. Tutaj warto nadmienić, że możliwość podróżowania bez wiz nie oznacza zezwolenia na pracę (o które, jak wcześniej, trzeba ubiegać się osobno w każdym kraju), a wjeżdżać do krajów UE bez wizy będą mogli tylko posiadacze paszportów biometrycznych, w celach turystycznych, biznesowych lub rodzinnych.

Ludmyła, pracownica Uniwersytetu Politechnicznego w Kijowie, mówi, że dla niej zniesienie obowiązku wizowego oznacza nowy poziom swobody:

– Wśród ludzi z mojego otoczenia częste były przypadki, gdy ktoś rezygnował ze spędzania wakacji w jednym z krajów UE właśnie z powodu tego całego procesu, przez który trzeba przejść, żeby dostać wizę. To jest ogromna biurokracja – zaświadczenie z pracy, zaświadczenie z banku, zaświadczenie z hotelu... Ludzie czują się poniżeni. Żeby dostać wizę, musisz cały czas udowadniać, że nie zamierzasz tam zostać, że nie będziesz imigrantem: musisz mieć z góry zakupiony bilet powrotny, zaświadczenie z hotelu, gdzie będziesz mieszkał o tym, że już zapłaciłeś za swój pobyt. Dla wielu osób jest to poniżające –tłumaczy.

Wcześniejsze zniesienie wiz dla Gruzji i Mołdawii pokazuje, że takie decyzje nie wywołują wzrostu liczby emigrantów, o co obawiają się sceptycy. Wyjeżdżający na dłuższy okres (na przykład na studia czy do pracy) wciąż będą musieli ubiegać się o wizę. Porozumienie nie obejmuje Irlandii i Wielkiej Brytanii, ponieważ nie należą one do strefy Schengen. Z drugiej strony, wiz przestaną wymagać kraje spoza Unii, ale należące do Schengen: Islandia, Norwegia, Szwajcaria oraz Liechtenstein.

Oczekuje się, że, podobnie jak w przypadku Gruzji, zatwierdzenie porozumiena przez Radę UE będzie jedynie formalnością. Decydujący etap – głosowanie w PE – Ukraina ma już za sobą.