Społeczeństwo

Kosowo: 50Cent, generatory prądu i papierosy z przemytu

Artykuł opublikowany 2 stycznia 2008
na stronie głównej
Artykuł opublikowany 2 stycznia 2008
Z balastem bezrobocia przekraczającego 50%, prężną szarą strefą i brakiem stabilności politycznej, kosowski rynek stara się otworzyć dla zagranicznych inwestorów i zwiększyć swój wzrost gospodarczy.

Niepokój ludzi zgromadzonych przed wejściem na bazar w centrum Prisztiny jest nieustający. Samochody, przechodnie i kupujący ostrożnie przemieszczają się między kałużami na silnie zniszczonym upływem czasu asfalcie. Sprzedawcy śpiesznie wyprzedają się najróżniejszych produktów: warzyw, sosu z pikantnej papryki, sera feta i wszelkich innych dóbr albańskiej "marki", nawet flag i długopisów. Sprzedawcy gwarantują najlepsze ceny w mieście: półtora kilo kasztanów za jedno euro, kilo pomarańczy za osiemdziesiąt euro centów, bluza z godłem albańskim - dwugłowym orłem - za trzy euro.

Ale głównym powodem wizyty na rynku dla większości klientów są papierosy z przemytu pochodzące z Europy zachodniej, znajdujące się bezkarnie na stoiskach z powodu braku zainteresowania lokalnej policji. Dla Bedri Ahmeiego, doświadczonego sprzedawcy z rynku, para-legalna ekonomia notuje teraz jednak tendencję spadkową: "Zaraz po wojnie znaleźliśmy się w okresie wielkich zysków, mogliśmy importować co chcieliśmy z Turcji i nie było żadnych praw ani kontroli. Teraz, odkąd wprowadzono IVA (podatek od wartości dodanej), obowiązek załatwienia pozwoleń na import i wzmożona kontrola władz sprawiają, że biznes już się tak nie opłaca". Z pewną ironią Ahmei konkluduje, że łatwiej było przekupić dawną, serbską policję, niż tę dzisiejszą. "Trzeba nauczyć ludzi płacić podatki".

Poza bazarem zdania dotyczące funkcjonowania szarej strefy są zupełnie odmienne. Dziesiątki improwizowanych sklepów sytuują się w strategicznym miejscach tuż obok siedziby Misji ONZ (UNMIK - improwizowana administracja cywilna). Dla doradcy ekonomicznego Komisji w Prisztinie, Freeka Janmaata, "znaczenie szarej strefy dla gospodarki Kosowa jest olbrzymie. Wystarczy spojrzeć na to, że około 45% osób notowanych jako bezrobotnych jest jednak aktywnych zawodowo, to daje pojęcie o rozmiarze szarej strefy". Na dodatek wielu obywateli woli nie regulować swojej sytuacji, aby utrzymać wypłaty zasiłków.

Z tego powodu holenderscy dyplomaci podkreślają potrzebę wprowadzenia "reform w systemie fiskalnym i prawnym" aby umocnić przestrzeganie prawa i, w efekcie, wzrost gospodarczy. Akan Ismaili jest młodym założycielem Ipkonetu, pierwszego operatora internetowego w Kosowie. Podziela punkt widzenia Janmaata, że "przez ostatnie 10 lat mieszkańcy Kosowa przyzwyczaili się do niepłacenia podatków i nierespektowania norm" i głosi go z wieży telewizyjnej w Kosowie. Jego słowa są niezwykle ważne, gdyż wychodzą z ust tego, który sprawuje kontrolę nad pierwszym operatorem Internetu i nad firmą, która wkrótce stanie się drugim największym operatorem linii telefonii komórkowej w Kosowie, po tym jak wesprze ją zagraniczna inwestycja firmy Slovenije Telecom. Z egzaltowanym optymizmem szef Ipkonetu podkreśla, że pomimo ryzyka, które może być wysokie, "inwestorzy zagraniczni są zachęceni zwrotami kapitału i wielkimi możliwościami, jakie oferuje ten kraj". Dla Ismaili'ego, "po przegranej rewolucji i byciu częścią jednego z najbardziej izolowanych krajów w latach dziewięćdziesiątych, mieszkańcy Kosowa chcą wreszcie podbić świat". Biznesmen podaje jako przykład tej psychologicznej otwartości poziom dostępności Internetu w domach mieszkańców Kosowa.

Nieregularne światła ekonomii

Wystarczy przejść się ulicami, które otaczają budynek UNMIK. Duże zagęszczenie talerzy satelitarnych, wzrastająca liczba sklepów zachodnich marek odzieżowych, galerie sztuki i bary z wyposażeniem godnym każdej stolicy europejskiej zdają się potwierdzać wzrost gospodarczy w kraju. Po części dzięki zarobkom społeczeństwa międzynarodowego w Prisztinie, ale nie tylko dzięki niemu. Na podstawie ostatniego raportu Komisji Europejskiej, po raz pierwszy od końca wojny wzrost gospodarczy spadł "jeśli chodzi o konsumpcje wewnętrzną niezależną od pomocy z zewnątrz, w tym od emigrantów".

Niemniej jednak, obecność na tych samych ulicach generatorów prądu, które są wykorzystywane podczas sporadycznych odcięć sieci elektrycznej, problemy z siecią wodociągów, brak odpowiedniej infrastruktury i usług publicznych, jak również wysoki poziom bezrobocia, wpływają na smutną rzeczywistość codziennej egzystencji mieszkańców Kosowa, osiem lat po tym, jak ONZ zaczęło administrować terytorium. Młodzi ludzie i kobiety cierpią z powodu słabości rynku pracy w Kosowie. Według Freeka Janmaata będzie trzeba "zobaczyć, czy około 40.000 młodych ludzi, którzy co roku wchodzą na rynek pracy, zostanie wchłonięte przez kosowską gospodarkę przez najbliższe pięć, sześć lat". Ta liczba jest szczególnie niepokojąca jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że młodzi ludzie stanowią 50% piramidy wiekowej Kosowa. Mały stopień zatrudnienia jest dla Luljety Vuniqi, dyrektorki Centrum Badań nad Statusem Kobiet i Mężczyzn w Kosowie, pomijając inne alarmujące wskaźniki kosowskiej ekonomii, niezmiernie niepokojący, gdyż zdaniem feministki "kobiety stanowić będą 80% bezrobotnych".

Tak Janmaat jak i Vuniqi zgadzają się co do konieczności wzmocnienia sektora edukacyjnego, w szczególności jeśli chodzi o szkolnictwo na poziomie średnim i wyższym, które może zagwarantować większe możliwości młodym mieszkańcom Kosowa.

Tak czy inaczej, duża część przyszłości regionu zależy od tego, czy rozstrzygnie się definitywnie status prowincji i czy uda się utworzyć dobry rząd krajowy. Jest również konieczne, by zagraniczni inwestorzy nabrali większej pewności siebie, i zaczęli prężnie inwestować w Kosowie. Do tego czasu mieszkańcy Prisztiny muszą karmić się iluzją lepszej przyszłości poprzez inicjatywy takie jak niedawny koncert amerykańskiego rapera 50Cent, który odbył się na stadionie piłkarskim w Prisztinie i był finansowany przez Ipkonet.

50 centMieszkańcy Prisztiny bawią się na koncercie 50Centa na Stadiumi i Qytetit (©Alban Bujari)

Zdjęcia w tekście: rynek w prisztinie (©Andrea Decovich/photocast.org), miasto satelit (©Nabeelah Shabbir), 50Cent i tłum fanów (©Alban Bujari/ lightstalkers.org/alban_bujari)

Autor dziękuje za pomoc Paulinie Sypniewskiej