Społeczeństwo

Kraków walczy o czyste powietrze!

Artykuł opublikowany 15 lipca 2014
Artykuł opublikowany 15 lipca 2014

Kra­ków jest dru­gim naj­więk­szym mia­stem w Pol­sce i jednym z naj­popularniejszych cen­trów tu­ry­stycz­nych, przyciągejących tłumy każ­de­go roku. Nie­ste­ty mia­sto smo­ka wa­wel­skiego plasuje się rów­nież w czo­łów­ce naj­bar­dziej za­nie­czysz­czo­nych miast Eu­ro­py. Czy dzię­ki ini­cja­ty­wie miesz­kań­ców przy­szłe po­ko­le­nia Kra­ko­wian mają szan­sę oddychać czystszym powietrzem?

Wspi­na­jąc się razem z ko­le­gą z Cafébabel na Ko­piec Kra­ku­sa, jeden z pię­ciu kop­ców gó­ru­ją­cych nad Kra­ko­wem, sta­ra­my się nie od­dy­chać głę­bo­ko. Po­mi­mo ni­skiej tem­pe­ra­tu­ry i za­chmu­rzo­ne­go nieba, wielu miesz­kań­ców Kra­ko­wa zde­cy­do­wa­ło się spę­dzić so­bot­ni po­ra­nek wła­śnie tutaj, z dala od za­tło­czo­ne­go cen­trum. Po­mi­mo chło­du kilka osób upra­wia jog­ging wbie­ga­jąc na ko­piec. Czy po­wie­trze w mie­ście jest aż tak za­nie­czysz­czo­ne, że wszy­scy z niego ucie­ka­ją?  

Dru­gie naj­więk­sze mia­sto Pol­ski po­ło­żo­ne jest w geo­lo­gicz­nej niec­ce, oto­czo­ne wzgó­rza­mi i cha­rak­te­ry­zu­je się nie­wiel­ką ilo­ścią wia­trów. Te czyn­ni­ki kli­ma­tycz­ne znacz­nie utrud­nia­ją roz­pra­sza­nie się za­nie­czysz­cza­ją­cych czą­ste­czek, przez co me­tro­po­lia pla­su­je się w czo­łów­ce naj­bar­dziej za­nie­czysz­czo­nych miast 

w Eu­ro­pie. We­dług Smok-Smog - mojej nowej apli­ka­cji na te­le­fo­n mie­rzą­cej ja­kość po­wie­trza, po­ziom za­nie­czysz­cze­nia w Kra­ko­wie prze­kra­cza­ dziś normę. Gdy pa­trzę ze szczy­tu ponad 200-me­tro­we­go wzgó­rza na mgłę otu­la­ją­cą mia­sto, nie mam jed­nak wra­że­nia, że jest ona szko­dli­wa. „Pod­świa­do­mie za­wsze czu­jesz, że po­wie­trze, które wdy­chasz nie jest dobre" - mówi Kamil, stu­dent z Kra­ko­wa. Za­gra­nicz­ni mu­zy­cy czę­sto py­ta­ją jego mamę, śpie­wacz­kę ope­ro­wą: „Jak pani jest w sta­nie tutaj śpie­wać?" Oni, kiedy przy­jeż­dża­ją do Kra­ko­wa, już po dru­giej pró­bie mają wra­że­nie, że po­jem­ność ich płuc się zmniej­szy­ła. Za­nie­czysz­cze­nie po­wie­trza sta­no­wi po­waż­ne za­gro­że­nie dla zdro­wia. „Może nawet być po­wo­dem sa­mo­bójstw, po­nie­waż wpę­dza ludzi w de­pre­sję" - mówi Ewa wska­zu­jąc na bro­szu­rę le­żą­cą na stole obok nas. Już z sa­mych ob­raz­ków można wy­wnio­sko­wać, że wiele cho­rób, od raka płuc po pro­ble­my ser­co­we, ma ści­sły zwią­zek z za­nie­czysz­cze­niem po­wie­trza.  

Z Ewą Lu­tom­ską i Magdą Ko­złow­ską spo­tka­łam się w ka­wiar­ni De Re­vo­lu­tio­ni­bus. Nazwa lo­ka­lu jest ade­kwat­na do nazwy ruchu spo­łecz­ne­go - Kra­kow­ski Alarm Smo­go­wy. Grupa pro­wa­dzi dzia­łal­ność ma­ją­cą na celu zre­wo­lu­cjo­ni­zo­wa­nie kra­kow­skiej po­li­ty­ki śro­do­wi­sko­wej. Ruch zo­stał po­wo­ła­ny do życia w grud­niu 2012 roku przez Ewę i jej przy­ja­ciół - An­drze­ja i Anię. Razem z Magdą i Ja­ku­bem, któ­rzy do­łą­czy­li nieco póź­niej, grupa liczy 5 człon­ków po­cho­dzą­cych z róż­nych śro­do­wisk. Nie na­zy­wa­ją sie­bie eko­lo­ga­mi, lecz „zwy­kły­mi miesz­kań­ca­mi za­tro­ska­ny­mi o ja­kość po­wie­trza w Kra­ko­wie". Za­rów­no Ewa, jak i Magda wy­glą­da­ją o wiele mło­dziej niż ich rze­czy­wi­sty wiek. Kiedy jed­nak za­czy­na­ją mówić o tym, czym się zaj­mu­ją i o co wal­czą, ich głosy stają się po­waż­ne i pełen pasji.  

Walka o czy­ste po­wie­trze roz­po­czę­ła dwa lata temu na fa­ce­bo­oku. Nie­dłu­go potem po­ja­wi­ły się pe­ty­cje pod­pi­sy­wa­ne on­li­ne, a na po­cząt­ku 2013 roku zor­ga­ni­zo­wa­no pierw­szy marsz w obro­nie czy­ste­go po­wie­trza. Zgro­ma­dziło się na nim około 300 miesz­kań­ców ubra­nych w maski prze­ciw­py­ło­we. „Po tym wy­da­rze­niu pro­blem czy­sto­ści po­wie­trza zo­stał po­ru­szo­ny na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej. Usta­lo­no, że Kra­ków po­wi­nien wpro­wa­dzić zakaz sto­so­wa­nia paliw sta­łych, jed­nak pro­jekt ten nie zo­stał prze­gło­so­wa­ny" - Ewa wska­zu­je na ta­bel­kę na bro­szur­ce. Z ko­lo­ro­wej gra­fi­ki wy­ni­ka, że więk­szość za­nie­czysz­cze­nia po­wie­trza w mie­sią­cach zi­mo­wych emi­to­wa­na jest z do­mo­wych pie­ców wę­glo­wych. Zda­rza się rów­nież, że w do­mo­wych pie­cach spa­la­ne są śmie­ci, mimo że jest to za­bro­nio­ne. „Lu­dzie palą bu­tel­ki, pla­stik czy nawet pam­per­sy" - do­da­je Ewa.

MARSZ ŻA­ŁOB­NY dla uczcze­nia PA­MIĘ­CI CZY­STE­GO PO­WIE­TRZA

Za­nie­czesz­cze­niu naj­bar­dziej winne są pyły z grupy PM10. We­dług Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Zdro­wia, ich do­pusz­czal­ne stę­że­nie po­win­no utrzy­my­wać się na po­zio­mie 20 μg/m3. Śred­nie stę­że­nie tych pyłów w po­wie­trzu w Kra­ko­wie wy­no­si około 60 μg/m3. W cza­sie se­zo­nu grzew­cze­go tem­pe­ra­tu­ry spa­da­ją do 30 stop­ni po­ni­żej zera, a po­ziom za­nie­czysz­cze­nia po­wie­trza prze­kra­cza wszel­kie normy. „Pod­czas ostat­niej zimy stę­że­nie pyłów PM10 w kra­kow­skim po­wie­trzu wy­no­sił około 300μg/m3” - przy­po­mi­na sobie Magda.  

Pod­kre­śla, że ich ini­cja­ty­wa nigdy nie od­nio­sła­by suk­ce­su w Kra­ko­wie, gdyby nie wspar­cie sa­mych miesz­kań­ców, któ­rzy ma­ją­ już dość za­nie­czysz­czo­ne­go po­wie­trza. „My da­li­śmy im tylko ogól­ny zarys tego, jak po­win­ni dzia­łać" - do­da­je. Nie­któ­re osoby uczest­ni­czy­ły w pro­jek­cie ma­so­we­go wy­sy­ła­nia maili. „Ponad 2 500 wia­do­mo­ści zo­sta­ło ro­ze­sła­nych do władz lo­kal­nych pod­czas jed­nej nocy" - wspo­mi­na z uśmie­chem na twa­rzy. W li­sto­pa­dzie 2013 roku ponad 2 000 miesz­kań­ców Kra­ko­wa wy­szło na ulicę pro­te­sto­wać w an­ty­smo­go­wym mar­szu ża­łob­nym. Ubra­li się na czar­no i nie­śli trum­nę z na­pi­sem „po­wie­trze". Mie­siąc póź­niej zo­stał wpro­wa­dzo­ny zakaz sto­so­wa­nia paliw sta­łych.

CZAS NA ZMIA­Ny

W cen­trum Nowej Huty, czę­ści Kra­ko­wa bu­do­wa­nej na wzór mia­sta so­wiec­kie­go, dziś naj­więk­szej dziel­ni­cy mia­sta, lo­kal­ne wła­dze otwo­rzy­ły punkt, w któ­rym zdo­być można in­for­ma­cje na temat za­stęp­czych urzą­dzeń grzew­czych. Gdy tam przy­je­cha­łam w biu­rze nie było żad­nych tłu­mów. Ewa Ol­szow­ska, dy­rek­tor wy­dzia­łu kształ­to­wa­nia śro­do­wi­ska, za­pew­ni­ła mnie jed­nak, że co­dzien­nie otrzy­mu­ją w punk­cie wiele te­le­fo­nów od za­in­te­re­so­wa­nych Kra­ko­wian. Miesz­kań­cy py­ta­ją głów­nie o to, jak mogą otrzy­mać zwrot kosz­tów za wy­mia­nę sys­te­mu ogrze­wa­nia.

Aby w nie­mal 100% po­kryć kosz­ty wy­mia­ny ogrze­wa­nia pie­ca­mi wę­glo­wy­mi wła­dze za­an­ga­żo­wa­ły re­gio­nal­ny i pań­stwo­wy fun­dusz struk­tu­ral­ny na kwe­stie eko­lo­gii. Do­dat­ko­wo ra­tusz za­pew­nił do­dat­ko­we do­pła­ty po­kry­wa­ją­ce róż­ni­cę w ra­chun­kach za ener­gię w naj­uboż­szych do­mo­stwach. Wszyst­kie piece wę­glo­we muszą zo­stać wy­mie­nio­ne do 1 sierp­nia 2018 roku, kiedy w życie wej­dzie zakaz sto­so­wa­nia paliw sta­łych. A co jeśli ktoś pieca nie wy­mie­ni? „Nie­za­sto­so­wa­nie się do za­ka­zu bę­dzie gro­zi­ło ka­ra­mi i do­dat­ko­wym ter­mi­nem na zmia­nę ogrze­wa­nia". Ale to nie je­dy­ny pro­blem. Ewa Ol­szow­ska roz­wi­ja plan mia­sta na biur­ku. Czer­wo­ne strzał­ki wska­zu­ją szkic ko­lej­ne­go pro­jek­tu: „re­duk­cja kor­ków dzię­ki prze­kie­ro­wa­niu czę­ści ruchu na ob­wod­ni­cę, pro­mo­cja trans­por­tu pu­blicz­ne­go i bu­do­wa par­kin­gów poza cen­trum mia­sta, re­gu­la­cja sy­gna­li­za­cji świetl­nej dla za­pew­nie­nia płyn­niej­sze­go prze­miesz­cza­nia się po mie­ście - wszyt­ko to ma na celu zmniej­sze­nie emi­sji dwu­tlen­ku węgla w mie­ście.  

Wrćmy jed­nak do ka­wiar­ni De re­vo­lu­tio­ni­bus. Ewa i Magda oznaj­mia­ją: „Nasza walka się jesz­cze nie skoń­czy­ła!” Dzia­ła­cze są szczę­śli­wi, że do tej pory już tak wiele udało im się osią­gnąć. Za­po­wia­da­ją rów­nież, że w bacz­ny spo­sób będą ob­ser­wo­wać spo­sób, w jaki wła­dze za­mie­rza­ją eg­ze­kwo­wać prze­strze­ga­nie wpro­wa­dzo­ne­go za­ka­zu. Ko­lej­nym celem grupy jest zwięk­sze­nie świa­do­mo­ści o stop­niu za­nie­czysz­cze­nia po­wie­trza w róż­nych re­gio­nach Pol­ski, a może nawet w in­nych czę­ściach świa­ta. „Kra­kow­ski Alarm Smo­go­wy stał się pew­ne­go ro­dza­ju modą” - mówią z uśmie­chem. “Dla­cze­go więc jej nie roz­po­wszech­nić?"

TEN REPORTAŻ JEST CZĘŚCIĄ krakowskiej EDYCJI PROJEKTU „EUTOPIA: TIME TO VOTE”. PROJEKT JEST WSPÓŁFINANSOWANY PRZEZ KOMISJĘ EUROPEJSKĄ, MINISTERSTWO SPRAW ZAGRANICZNYCH FRANCJI, FUNDACJĘ HIPPOCRÈNE, FUNDACJĘ CHARLESA LEOPOLDA MAYERA ORAZ FUNDACJĘ EVENS