Społeczeństwo

Lost in Europe: między Dublinem II a ustawami państwowymi

Artykuł opublikowany 1 czerwca 2009
Artykuł opublikowany 1 czerwca 2009
Imigrant nielegalny lub regularny, ubiegający się o azyl, uchodźca lub repatriant. Wiele statusów, tylko jedno położenie: imigranta naprzeciw systemu ustawodawczego ciągle definiowanego jako europejski. Wiele miejsc pochodzenia, w większości jedno miejsce przeznaczenia: ośrodki czasowego pobytu.

Jak podchodzi się do problemu w Europie? Ramy prawne ustawodawstwa europejskiego są bardzo szerokie i złożone: od europejskiej Karty Społecznej do Europejskiej Konwencji o Zabezpieczeniu Społecznym. Kamieniem milowym w tym zakresie jest jednak System Dublin II, przygotowany szczegółowo dla specyficznej kategorii imigrantów: dla ubiegających się o azyl, czyli każdego, kto znajduje się w sytuacji „usprawiedliwionej obawy bycia prześladowanym za względu na swoją rasę, religię, obywatelstwo, przynależność do określonej grupy społecznej czy przekonania polityczne...” (Konwencja Genewska odnośnie Statusu Uchodźcy, art. 1). Składanie podania o status uchodźcy jest w rzeczywistości nienaruszalnym prawem człowieka, któremu Państwa muszą zaradzić szybko, ale uczciwie.

(zdj.: jugemental / Flickr)

Asylum shopping

System przepisów Dublin II, skierowany w sposób szczególny właśnie do osób ubiegających się o azyl, został stworzony po to, aby uniknąć tak zwanego fenomenu „asylum shopping”: w praktyce jego celem jest uniknięcie sytuacji, w której imigrant mógłby ubiegać się o status uchodźcy w kraju europejskim, który oferuje najlepsze gwarancje socjalne. W takim więc przypadku system ten przewiduje, że pierwszy kraj, będący częścią strefy Schengen, do którego imigrant przyjeżdża i w którym pobiera mu się odciski palców, musi zbadać i przyjąć ewentualną prośbę o azyl. Dlatego jeśli - teoretycznie rzecz biorąc - Irakijczyk wjeżdża do Europy przez Grecję, może składać prośbę o azyl tylko w Grecji. Proste i zrozumiałe. Ale „problem polega na tym, że nie wszystkie kraje członkowskie przestrzegają parametrów ochrony określonych przez dyrektywy europejskie i Konwencję Genewską”, wyjaśnia Julien Blanc, doświadczony pracownik w ośrodkach przejściowych we Francji i Belgii. „Na przykład w Grecji wskaźnik pozytywnego rozpatrywania podań o azyl za strony imigrantów irackich jest około 0%, w porównaniu do 76% jakie są w Szwecji. W tej sytuacji byłoby niesprawiedliwe oskarżać imigrantów o „asylum shopping”, zważywszy na to, że w Grecji odmawia im się takiego przywileju, przywilej ten jest tymczasem dostępny w Szwecji. Problemem, w terminologii technicznej, jest brak zharmonizowania wskaźnika dotyczącego przyznawania statusu uchodźcy w strefie Schengen i złe procedury niektórych krajów członkowskich. Organizacje pozarządowe zaskarżają System Dublin II, ponieważ nie bierze on pod uwagę ogromnych różnic w procedurach przyznania statusu uchodźcy pomiędzy krajami członkowskimi.” Co więcej, System Dublin II zrzuca większość zobowiązań do przyjęć na kraje leżące na południu i wschodzie Unii Europejskiej, gdzie, z oczywistych względów geograficznych, rejestruje się większą liczbę podań.

Kryzys ośrodków przejściowych

(zdj.: ewishamdreamer / Flickr)„Azylu nie można poddawać ani limitom ani ograniczeniom. To międzynarodowy obowiązek, który dotyczy każdego państwa jakie ratyfikowało Konwencję Genewską” dodaje Pierri Henry, dyrektor generalny France Terre d’Asile, jednego z najważniejszych stowarzyszeń francuskich, które zajmuje się uchodźcami i osobami nie posiadającymi obywatelstwa. Sytuacja w pełni wychodzi na jaw kiedy tylko rzuci się okiem na warunki, jakie panują w ośrodkach przejściowych: Lampedusa jest w upadku, w Grecji nie ma już dostępnych ośrodków przejściowych i ubiegającym się o azyl trzeba udzielać noclegu w przepełnionych pokojach hotelowych albo na ulicach; na Słowacji, sytuacja jest bardzo podobna do greckiej; w Belgii warunki są lepsze, ale ośrodki są tak samo przepełnione, a liczba pracowników jest zawsze niewystarczająca. Musimy pamiętać, że w Europie zjawisko imigracji jest naprawdę ważne: procent imigrantów międzynarodowych wzrasta szybciej niż światowa populacja, której stanowi on 3%. Mowa o 200 milionach osób, które same stworzyłyby piąte najbardziej zaludnione państwo świata. Od 30 do 40 milionów z nich znajduje się w nielegalnej sytuacji. I pomimo, że tylko 20% podań o azyl przyjmowanych jest pozytywnie, Unia Europejska pozostaje pierwszym celem ubiegających się o azyl i sama jedna otrzymuje ponad połowę podań składanych na świecie, około dziewięć razy więcej niż Stany Zjednoczone. Jeśli chodzi o główne kraje pochodzenia, są to - począwszy od krajów bliskich - Rosja, Serbia czy Turcja, aż po kraje w trudnej sytuacji politycznej, jak Afganistan czy Iran.

Można by zakończyć słowami Jean-François Mattei, prezesa Francuskiego Czerwonego Krzyża, wypowiedzianymi podczas Seminarium Imigrantów, jakie miało miejsce w Radzie Europy 19 i 20 lutego zeszłego roku: „Musimy mówić za tych, którzy nie mają lub już nie mają głosu, musimy wyjść naprzeciw tym, których niektórzy nie chcą widzieć, bo uznani są za ‘nielegalnych’. Musimy zrobić wszystko co konieczne, żeby ochronić ich w tym, co czyni nas wszystkich ludźmi: w godności Człowieka”.