Społeczeństwo

Martin Mazza: ”Być może nie skorzystam z możliwości zawarcia związku małżeńskiego, ale przynajmniej mam taki sam wybór jak inni”

Artykuł opublikowany 6 marca 2013
Artykuł opublikowany 6 marca 2013
W czasie gdy wiele państw europejskich, takich jak Francja czy Wielka Brytania, debatuje nad legalizacją związków małżeńskich pomiędzy osobami tej samej płci, przedsiębiorca i hiszpański aktor porno Martin Mazza zapewnia, że ich legalizacja w Hiszpanii przyniosła świeże spojrzenie na kontrowersyjne tematy i na potwierdzenie swoich słów przedstawia nam swoją historię.
Druga odsłona naszej serii portretów LGBT.

34-letni Mazza mieszka obecnie w Madrycie. Pracował jako redaktor w gejowskiej gazecie ”Oh My God!”, poza tym jest właścielem firmy produkującej filmy erotyczne. Jako aktor zwiedził m.in.: Los Angeles, San Francisco, Sydney, Nowy Jork i Londyn. Dzięki podróżom przekonał się, jak dane społeczeństwa postrzegają homoseksualizm: ”w Hiszpanii wszystko się zmieniło, jesteśmy krajem posiadającym najwięcej liberalnych praw i w którym świat gejów jest znormalizowany bardziej niż w innych państwach europejskich”. Jedynak pochodzący z rodziny związanej z Opus Dei, kształcił się w szkołach i na uniwerstetach owej katolickiej instytucji, a mimo to nigdy nie czuł się odrzucony ze względu na swoją orientację seksualną, wręcz przeciwnie, jak przyznaje: ”nauczono mnie dyscypliny i przekazano wartości, które obecnie bardzo doceniam”.

Wychowany w środowisku Opus Dei zapewnia, że wykorzystuje przekazane mu w dzieciństwie wartości.

Okres dorastania był dla niego najtrudnieszym etapem. Mazza wyznaje, że zawsze wiedział o swoim homoseksualizmie. Za moment przełomowy uważa 15. rok życia, kiedy to zdecydował związać się z innym chłopakiem. Czekał kolejne dwa lata, aby otwarcie przyznać się do swojej orientacji seksualnej. ”Chciałem być sobą, żyć swoim życiem, nie tylko po to, by otwarcie móc mieć chłopaka, ale po to, by nie udawać kogoś, kogo widziała we mnie moja rodzina”, dodaje. Martin Mazza (pseudonim artystyczny N. de R.) opowiada, że chociaż rodzina dobrze przyjęła jego odmienność, on sam szukał w życiu czegoś innego i dlatego w wieku 18 lat zdecydował się zamieszkać w Londynie. Teraz wspomina, że pocałowanie chłopaka na ulicy wydawało mu się czymś niewiarygodnym, ale doświadczanie tego typu przeżyć sprawiało, że czuł się szczęśliwy. ”Czułem się pełen energii”, podkreśla.

Przebywając wśród członków Opus Dei, nigdy nie zaznał odrzucenia czy homofobicznego ataku. ”Myślę, że homofobiczne zachowania mają swoje źródło w edukacji i kulturze”, przyznaje. Martin, który nie jest fanatykiem żadnej wiary, przekonuje, że wszystkie religie mają jakiś wspólny element i zapewnia, że ”ludzie muszą w coś wierzyć i potrzebują to nazwać. To część społecznej samooceny, sposób na nabranie sił i budowanie moralności”. Wiele lat temu pracował dla firmy związanej z Opus Dei, gdzie nie miał problemów z ujawnieniem swojej orientacji seksualnej. Mazza uważa, że bycie gejem może mieć znaczenie, ale kiedy nie łączy się go ”ze zdolnością do rozwoju, rozumienia czy pracy”. W kręgu jego znajomych też nie odczuł żadnego odrzucenia, wręcz przeciwnie. Dla Mazzy Hiszpania stała się krajem otwartym i łagodniejszym, bowiem zwrot ku demokracji przyniósł ze sobą również otwarcie na świat gejów.

Obecnie nie ma partnera, doświadczenie życiowe sprawiło, że dużo kosztuje go zakochanie się. Wyznaje, że ”w świecie gejów, w przeciwieństwie do tego hetero, znalezienie drugiej połówki jest znacznie trudniejsze” i dodaje, że ”posiadanie pary to nie osiągnięcie czy cel w życiu, raczej wybór”. W przyszłości chce wziąć ślub i nadal mieć te same prawa, którymi cieszą się inni: ”być może nie skorzystam z możliwości zawarcia związku małżeńskiego, ale przynajmniej mam wybór”. Martin zauważa, że Hiszpania jest jednym z krajów o największym wskaźniku tolerancji - po latach tak wielu ograniczeń, świadomość społeczna rośnie. ”Rewolucje to ogromne siły napędowe zmian tak społecznych, jak i kulturowych, a każdy krok po rewolucji jest większy od poprzedniego”, przyznaje.

Martin uważa, że uznanie prawa do małżeństw między osobami tej samej płci przyczyniło się do zmiany postrzegania osób LGBT w jego rodzinie i wśród znajomych. ”Równość to prawo, o które walczą nie tylko geje, to prawo każdego człowieka”, uważa aktor, dla którego wszyscy przynależymy do społeczeństwa o różnych gustach, wiodącego różne style życia, ale każdy z nas ma te same prawa. ”Nie rozumiem jak można oklaskiwać zabijanie byków, na które trzeba płacić podatki, i nie móc wziąć ślubu, chociaż jest się zakochanym i chce się stworzyć rodzinę”, dziwi się Martin, który działania Partido Popular uważa za niezgodne z konstytucją. ”Moje podatki nazywam podatkami, moją hipotekę nazywam hipoteką i moje małżeństwo także chcę nazywać małżeństwem”.

Czytaj także inne artykuły z tej serii.

Fot.: (cc) Adrien le Coärer; tekst, (cc) Martín Mazza. wideo: knorpel26/YouTube.