Społeczeństwo

Mężczyzna w rozsypce: syndrom mikropenisa!

Artykuł opublikowany 8 czerwca 2011
Artykuł opublikowany 8 czerwca 2011
„Biedny chłopcze, naprawdę jest z tobą źle”. Okazuje się, iż słaba płeć staje się silniejsza od płci przeciwnej. Jest o co się martwić: w Europie wzrasta strach przed posiadaniem zbyt krótkiego członka,a tym samym popyt na zabiegi jego „przedłużenia” oraz konsumpcja Viagry. Krótko mówiąc, wzrasta wszystko oprócz seksualnej satysfakcji kobiet.

Mężczyźni są na skraju załamania nerwowego, i to żadna nowość. Kobiety nauczyły się godzić karierę z dziećmi, więcej się uczą i z lepszymi rezultatami, łatwiej przyswajają sobie nowe technologie. Ponadto są zdrowsze, żyją dłużej i rzadziej naruszają prawo. To już nie jest wcale słaba płeć: w Niemczech, po konferencji na Uniwersytecie w Düsseldorfie w 2010r., dyskutowano nawet na temat potrzeby ustanowienia rządowego przedstawiciela na rzecz równych szans dla mężczyzn. Krótko mówiąc, nowoczesny mężczyzna wydaje się nie posiadać żadnych atutów, nawet w majtkach.

Stanąć na „długości” zadania

Dane są jednoznaczne: podczas Europejskiego Kongresu Urologicznego w Birmingham eksperci rozmawiali o „stale wzrastającym” zjawisku: mężczyźni coraz bardziej martwią się rozmiarami swojego członka. Nie chodzi tutaj o dolegliwości fizyczne, lecz o problem czysto psychologiczny. Potwierdzają to poszukiwania przeprowadzone przez grupę ekspertów ze szpitala Careggi we Florencji przy współpracy z innymi instytucjami włoskimi oraz zagranicznymi. Podczas badania trwającego 2 lata, obserwowano 67 mężczyzn w wieku 16-55 lat, którzy z powodu niezadowolenia ze swych wymiarów popadli w głęboką depresję. W rzeczywistości żaden z nich nie posiadał członka o rozmiarach poniżej średniej. Martwili się tylko, iż nie wypadną dobrze pod kołdrą.

Rozwiązanie nr 1: skalpel

Faktem jest, iż coraz więcej mężczyzn bierze sprawę w swoje ręce i decyduje się pójść „pod skalpel”. Madonna śpiewała „Italians do it better” (‘Włosi robią to lepiej’). Stwierdzenie to wydaje się być tylko bladym wspomnieniem. We Włoszech w minionym roku podwoiły się zapytania, przede wszystkim ze strony 25-30-latków, o przedłużenie i pogrubienie członka. Potwierdza to w dzienniku „La Repubblica” Giovanni Alei - prezes Włoskiego Towarzystwa Chirurgii Męskich Genitaliów. Na sam Uniwersytet La Sapienza w Rzymie w tym roku przyszło ok. 300 wniosków o taki zabieg. Zastanawiający jest fakt, iż motywacją dla mężczyzn jest również uznanie innych panów. Rozchwytywanym zabiegiem jest powiększenie członka będącego w spoczynku: jeden „rozmiar” więcej, aby lepiej się poczuć pod prysznicem np. po meczu piłki nożnej. „Gdyby tak za sprawą magii na ziemi nie byłoby śladu po mężczyznach – pisze Maria Stella Conte w dzienniku „La Repubblica” – „kobiety być może przestałyby poprawiać chirurgicznie swe ciała, mężczyźni natomiast [w analogicznej sytuacji] nie”.

Rozwiązanie nr 2: niebieska pigułka

Si les hommes souffrent de la petite taille de leur sexe, des solutions visent à prolonger les rapports sexuelsSkoro na ziemi istnieje płeć męska i żeńska, mężczyźni ładują w siebie Viagrę. Nawet jeśli nie mają absolutnej potrzeby jej zażywania. Potwierdza to Włoskie Stowarzyszenie Andrologiczne: młodzi, całkowicie zdrowi mężczyźni między 25 a 35 rokiem życia, zażywają coraz więcej leków w celu zaimponowania partnerce. „Wielu z nich – wyjaśnia dziennikowi „Corriere sella Sera” Bruno Giammusso, sekretarz Włoskiego Stowarzyszenia Andrologicznego – poszukuje farmaceutyków za pomocą alternatywnych źródeł, w internecie lub za radą osób uważających się za ekspertów. W ten oto sposób – dodaje – kompletnie lekceważą ewentualną możliwość uzależnienia psycho–patologicznego: kto zażywa leki bez potrzeby oraz bez kontroli lekarza, ryzykuje w przyszłości przekonaniem, iż sam sobie nie poradzi”.

Mężczyźni się zmieniają, kobiety… też

Czym mężczyźni tak bardzo się martwią? Po części odpowiedź na to pytanie dotyczy płci przeciwnej. Kobiety rzeczywiście się zmieniają. „Już w okresie dojrzewania – potwierdza doktor Gabriella Seghenzi, psychoseksuolog – dziewczęta zdają sobie sprawę, iż kwestia rozmiarów jest drażliwym zagadnieniem dla chłopców. Co więcej, rozmawiają o tym, żartują wśród przyjaciółek, a czasem poniżają chłopców, co kiedyś się nie zdarzało”. Jest coraz więcej chłopców między 11 a 14 rokiem życia, którzy trafiają do psychologa, gdyż uważają się za skromnie obdarzonych. Izolują się i unikają kontaktów z dziewczętami. „Fakt iż coraz więcej rozmawia się o seksie – dodaje doktor Seghenzi – i że narasta różnica między seksualnością a miłością, sprawia iż mężczyźni są narażeni na większą krytykę. Lecz zupełną nowością – podsumowuje pani ekspert – jest to, iż dzisiejsze społeczeństwo gwarantuje dziewczynie prawo do domagania się przyjemności, do domagania się orgazmu”. Ponadto, wg pani psycholog, z powodu nadal nierozwiązanego konfliktu z głęboko zakorzenionymi stereotypami społecznymi wg. których swobodne dziewczyny uważane są jako „łatwe”, dziewczęta często stają się zbyt bezpośrednie, zbyt agresywne w dążeniu do tego, co im się należy.

I to jest właśnie sedno sprawy. Kobiety mają wymagania i wyrażają je na głos. Zwłaszcza gdy czują się nieusatysfakcjonowane. W sondażu opublikowanego przez brytyjski tygodnik „News of the World”, wśród 3000 ankietowanych kobiet, 60% przyznało, iż udaje orgazm, a ok.3/4 że używa wibratora w celu ożywienia seksualnej rutyny. Na koniec 20% wyznało, iż chodzi do łóżka z innymi mężczyznami w desperackiej próbie osiągnięcia satysfakcji. Niech żyje szczerość.

„Na pewno lepiej jest być mężczyzną niż kobietą – pisała Isabel Allende w swej książce Eva Luna z 1987 r. – ponieważ nawet najbardziej żałosny mężczyzna ma jakąś kobietę, nad który mógłby panować”. Czy nadal myślicie w ten sposób?

Fot. główne (cc) omnia_mutantur/flickr; VOLPE1981/flickr; mightymightymatze/flickr; axelsrose/flickr