Społeczeństwo

Między regałami Shakespeare & Co

Artykuł opublikowany 31 października 2007
na stronie głównej
Artykuł opublikowany 31 października 2007
Popołudnie wśród najstarszych regałów Paryża w towarzystwie ponad 90-letniego George'a, aspirujących pisarzy i karaluchów.

Ściany wytapetowane kulturą. Tysiące książek zdobią drewniane regały wypełnione aż po sufit: Dickens, Cervantes, Arystoteles, Nietzsche. Stare tomy oprawione w skórę, fotografie pożółkłe ze starości, wycinki z gazet, listy miłosne, poezje. Wszystko cudownie zakurzone i jakby z innej epoki. Znajdujemy się na ulicy Bûcherie numer 37, dwa kroki od Notre Dame, w raju utraconym pod nazwą "Shakespeare & Company", najpiękniejszym antykwariacie Paryża.

Stracone pokolenie

Wszystko zaczęło się w 1919 roku, kiedy młodziutka Amerykanka Sylvia Beach postanawia otworzyć na rive gauche, lewym brzegu Sekwany, centrum poezji angielskiej, które w krótkim czasie staje się miejscem spotkań intelektualistów oraz prawdziwym laboratorium kultury. Tu gromadzą się pisarze tzw. "straconego pokolenia" od Hemingwaya po Ezrę Pounda, od Henry'ego Millera po Jamesa Joyce'a, któremu właśnie tutaj, dzięki Sylvii, po latach prób, udaje się opublikować "Ulissesa".

Mimo iż upłynęło wiele lat, a moda zdążyła kilkakrotnie ulec zmianie, tu czas się zatrzymał. Chwiejące się schodki, które prowadzą na drugie piętro, zapach spróchniałego drewna, cisza. Magia wybornie demodé otula również osoby, które tutaj mieszkają, chociażby George'a Whitmana, obecnego właściciela. Wiele osób myśli, że jest potomkiem Walta Whitmana, słynnego poety amerykańskiego XIX wieku. Z pewnością to, co łączy tych dwoje, oprócz nazwiska, to bezwarunkowa miłość do książek.

Kryjówka anarchistów

 shakespeare gatto.jpg(Foto idlefortmat / Flickr)To miejsce przechodnie dla młodych z różnych części świata: Anglia, Irlandia, Polska, Stany Zjednoczone. "Jesteśmy studentami, pisarzami, podróżnikami bez złamanego grosza, którzy zatrzymują się tutaj na jakiś czas", opowiada Elisabeth, Amerykanka w trakcie podróży po Europie. "Mieszkam tutaj od kilku dni dzięki uprzejmości George'a". Dla tego blisko stuletniego człowieka miejsce to jest "kryjówką dla anarchistów pod przykrywką księgarni". "W rewanżu za gościnność wykonujemy drobne prace w kuchni, reperujemy to i owo, układamy stosy książek oraz myjemy podłogi", wyjaśnia Anna, młoda Angielka. Przez okres pięciu dziesięcioleci ta dziwna i nieco bajkowa księgarnia gościła przynajmniej czternaście tysięcy osób.

Wchodzimy na pierwsze piętro. Na małej sofie drzemie czarny kot. Obok chłopak zatopiony w lekturze dedykacji, których adresatem jest George. Urywki z życia zapisane na skrawku papieru, odwrocie fotografii lub zużytym bilecie na metro przez przedstawicieli eurogeneracji, którzy pukają do drzwi George'a.

Kurczak w sosie curry i karaluchy

shakespeare scritta(Foto bastian/ Flickr)On ich przyjmuje, obserwuje, czerpiąc przyjemność w milczeniu. Sprawia wrażenie hollywoodzkiego aktora z lat 30., nieco już podstarzałego, z przerzedzoną brodą i postrzępionymi bialutkimi włosami (które przycina w dość oryginalny sposób jak można zobaczyć na filmiku poniżej).

Jego spojrzenie oczu nie pozostawia złudzeń. Nadal jest tym samym entuzjastą, jakim był w momencie przejęcia antykwariatu. Jest ekscentrykiem, po części anielskim, po części diabolicznym: prawdziwym przedstawicielem paryskiej bohemy.

Jest piata po południu. Podejmuje nas w swoim salonie częstując herbatą i kawałkiem tortu, jak w każdą niedzielę. Mieszka tu od zawsze, otoczony swoimi książkami. Ktoś recytuje wiersze, ktoś rozmawia po angielsku, ktoś słucha i ktoś obserwuje karaluchy na ścianie (jak ja). W powietrzu roznosi się zapach karmelizowanych jabłek i kurczaka w sosie curry.

Razem z jedyną córką osobiście zajmują się wszystkim. Silvia ma niewiele ponad dwadzieścia lat, jest otwarta i urocza jak jej ojciec. To ona jest przyszłą spadkobierczynią skarbu na rue de la Bûcherie. To miejsce opiera się upływowi czasu: żadnych kart kredytowych, żadnych logo. Jedynie kilka zdań zapisanych na ścianach, jak to, które oddaje atmosferę tego zachwycającego miejsca: «Be not inhospitable to strangers lest they be angels in disguise» (nie bądź nieuprzejmy dla nieznajomych, mogą okazać się aniołami w przebraniu).

Koniecznie należy kupić książkę, chociażby na pamiątkę, z pieczątką antykwariatu "Shakespeare & Co. kilometer 0" - od pobliskiego Notre Dame zaczyna się liczenie kilometrów dzielących inne miejsca świata od Paryża.

Wokół księgarni wszystko się zmieniło. Pełno turystów, wzmożony ruch uliczny, restauracje serwujące kuchnię różnych narodowości, sklepy z pamiątkami. Wszystko jest szybkie, odległe, denerwujące. To prawda, magia Paryża jest ukryta i należy jej szukać. Kto wie czy pewnego dnia, zawita tu jeszcze raz.

AAA POSZUKIWANI PISARZE W POTRZEBIE

Dla młodych miłośników atmosfery paryskiej oraz literatury, przytułek George’a jest prawdziwym rajem. Można tu zamieszkać na nie dłużej niż tydzień. Oto co należy zrobić, by się tam dostać.

Przede wszystkim skontaktować się z Sylvią Whitman poprzez email sylvia@shakespeareco.org lub telefonicznie +33 (0)1 43.25.40.93

Następnie odbyć rozmowę kwalifikacyjną, podczas której przedstawia się swój własny projekt oraz potwierdza status pisarza (lub osoby aspirującej na pisarza) i dodatkowo deklaruje zamiar napisania książki.

W końcu: należy mówić po angielsku.

Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj aby odwiedzić stronę internetową antykwariatu

Fotografie w tekście: Drzemka wśród książek (Foto idlefortmat/Flikr) Napis na ścianie (Foto bastian/Flikr)