Społeczeństwo

Milli Görüs: Wilki w owczej skórze

Artykuł opublikowany 8 lutego 2007
Artykuł opublikowany 8 lutego 2007
Największa islamska wspólnota religijna Europy, Milli Görüs, ma gałęzie aż w jedenastu krajach europejskich. W Niemczech wspólnota ta jest uznawana za radykalną i obserwują ją służby specjalne zajmujące się ochroną konstytucji.

Nese Gündüz ma około 35 lat, delikatny makijaż i jest sympatyczną kobietą w jasnej chuście na głowie. Obie jej córki korzystają z pomocy przy rozwiązywaniu zadań domowych oferowanej przez meczet Milli Görüs w Kolonii-Nippes. Miejsca w szkolnej świetlicy nie wchodzą w przypadku jej dzieci w rachubę. Wiele rzeczy w niemieckich szkołach nie jest w porządku pod względem pedagogicznym, powiedziała. Jej córki ze względów religijnych nie mogą brać udziału w zajęciach wf-u jak i w zajęciach na basenie. Nie mogą również chodzić na przyjęcia urodzinowe do innych dzieci oraz uczyć się wierszy z programu szkolnego, które opowiadają o chrześcijańskich zwyczajach.

300 000 członków w całej Europie

Pomoc w razie kłopotów z urzędami oferuje wydział prawniczy islamskiej wspólnoty Milli Görüs. Milli Görüs można przetłumaczyć jako "perspektywa narodowa". Adwokaci tej wspólnoty wspierają jej członków w kwestiach dotyczących codziennego życia. Do tych zaliczają się m.in. lekcje religii islamskiej, rytualne uśmiercanie zwierząt czy też problemy z nabyciem obywatelstwa niemieckiego. Również wtedy, gdy muzułmanki z powodu chust mają trudności w pracy, pomocą służy im Milli Görüs.

Córki rodziny Gündüz bardzo chętnie uczestniczą w obozach letnich dla dziewcząt oraz w kursach komputerowych organizowanych przez MG. Czujemy się tam bardzo dobrze a naszych rodziców nie kosztuje to zbyt wiele, opowiadają dziewczyny. Około 20 000 młodych osób pochodzenia tureckiego w Niemczech spędza każdego roku 4 tygodnie na obozach letnich organizowanych przez MG. Za nocleg, opiekę i wyżywienie oraz wycieczki każdy płaci w sumie 350 euro.

Milli Görüs ma w całej Europie około 300 000 członków. Obok Niemiec oddziały istnieją we Francji, Holandii oraz w Austrii, poza tym MG posiada mniejsze siedziby w Danii, Szwecji, Norwegii, Anglii, Włoszech, Belgii i w Szwajcarii. Flaga tego ruchu religijnego pokazuje muzułmańską Europę na białym tle, od Portugalii po Ural, po lewej stronie otoczoną muzułmańskim księżycem. Na terenie całej Europy MG organizuje wielkie imprezy jak Dni Otwartych Meczetów czy konkursy recytacji Koranu.

Ochrona przed asymilacją

Wspólnota ma na terenie Niemiec około 500 meczetów i budynków przeznaczonych do modlitw, do tego własne kluby sportowe oraz stowarzyszenia dla kobiet, młodzieży i studentów. Naczelny sekretarz MG w Niemczech Oguz Ücüncü podkreśla: Wzywamy naszych członków do tego, by wnosili swój wkład do społeczeństwa, by przejmowali odpowiedzialność za siebie i by pokazywali, ze muzułmanie też mają coś do zaoferowania. W Niemczech istnieją bowiem duże problemy integracyjne. To właśnie tureccy chłopcy mają trudności w szkołach a potem często staczają się w bezrobocie i przestępczość.

MG wie, jak sprzedać się zachodniej opinii publicznej. Jednak gdy przyjrzymy się jej bliżej, to zaczynają pojawiać się wątpliwości. Za "tubę medialną" wspólnoty uznaje się nacjonalistyczną gazetę turecką "Milli Gazete". Ukazuje się ona w Niemczech w nakładzie 3 000 sztuk i formalnie nie jest powiązana z MG. Instytucja zajmująca się ochroną konstytucji w kraju związkowym Nadrenii Północnej-Westfalii wychodzi jednak z założenia, że istnieją "liczne powiązania personalne" jak i "ogromna pomoc finansowa i logistyczna" MG w stosunku do "Milli Gazete". Były przewodniczący MG, Osman Yumakogullari, jest obecnie szefem "Milli Gazete". W jednym z wydań możemy przeczytać: "Milli Görüs jest tarczą ochronną, która chroni naszych członków przed asymilacją z barbarzyńską Europą".

Walka o "sprawiedliwy porządek"

Zwolennicy MG to w większości emigranci. Szukają oni we wspólnocie poczucia więzi i wsparcia, by lepiej sobie radzić z często trudnym na obczyźnie dniem powszednim. Korzystne cenowo oferty MG nie są jednak wolne od ideologii. Członkom wspólnoty oraz ich rodzinom wpaja się, że tylko życie według wartości islamskich - i to tylko takich, jakie uznaje MG - jest prawdziwym, wartościowym życiem.

"Wspólnota MG twierdzi w swojej ideologii, że zachodni porządek społeczny, demokracja, ludzkie prawa jak np. prawo do wolności i do równości nie są nic warte", piszą niemieckie służby specjalne zajmujące się ochroną konstytucji. Te cele spisał przy zakładaniu Milli Görüs w Turcji pod koniec lat 60-tych muzułmański polityk Necmettin Erbakan. W manifeście MG jest napisane, że "słuszny porządek" powinien zastąpić "nieważny porządek" zachodni, ponieważ opiera się on na przemocy, niesprawiedliwości i wykorzystywaniu. Z tych względów niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji od lat ma pod lupą działalność MG.

Nie tylko w Niemczech MG podpada ze względu na fundamentalizm i nie zgadzanie się z konstytucją. Podczas dorocznego spotkania członków z całej Europy w holenderskim Arnheim w 2002 roku pojawiły się antydemokratyczne referaty oraz antyżydowskie nagonki i hasła nawołujące do przestępczości. Nie po raz pierwszy podczas spotkań wspólnoty miały miejsce podobne zdarzenia. We Francji jeden z funkcjonariuszy MG wzywał zwolenników wspólnoty do głosowania na radykalną partię Saadet, rzucając hasło: "Dżihad się zaczął".