Społeczeństwo

Młodzi w Grecji: przemoc w imię edukacji

Artykuł opublikowany 9 grudnia 2008
Artykuł opublikowany 9 grudnia 2008
9 grudnia odbył się pogrzeb chłopca, którego śmierć doprowadziła trzy dni wcześniej do zamieszek w Grecji. Rzut okiem na przyczyny buntu.

Centrum Aten wygląda jak strefa wojny. Nie było gorzej od przywrócenia demokracji w 1974 roku. Zniszczono dziesiątki sklepów, banków, firm i samochodów, miasto jest na łasce i niełasce anarchistów. Dlaczego zachowywali się w ten sposób przez tyle lat? Czemu młodzi ludzie, aby wyrazić siebie, do nich dołączają? Odpowiedź na te pytania tkwi w obecnych niepokojach społecznych.

Fakty: zaczęło się od sobotniej nocy

(murplej@ne - under deconstruction/flickr)6 grudnia: 37-letni policjant zastrzelił 15-letniego Alexisa Grigoropoulosa w dzielnicy Exarchia, znanej z walk między anarchistami przezywającymi siebie „znani-nieznani” i policją. Okoliczności śmierci nastolatka są ciągle nieznane. Jeden z policjantów twierdzi, że radiowóz został zaatakowany przez trzydziestoosobową grupę i że w samoobronie wystrzelił ze swojej służbowej broni dwukrotnie w powietrze i raz w ziemię. Jednak kilku świadków nie zgadza się z jego wersją: twierdzą oni, że między dwoma policjantami a grupką młodzieży doszło do wymiany zdań, po czym zostali oni aresztowani.

7 grudnia: wielu młodych protestuje z powodu śmierci Grigoropoulosa przed główną siedzibą policji w Atenach. Konflikt zaostrza się.

8 grudnia: podczas marszu i zebrania greckiej partii komunistycznej z powodu śmierci Alexisa sprawy wymykają się spod kontroli.

9 grudnia: pogrzeb w południowej nadmorskiej dzielnicy Paleo Faliro. Szkoły zostały zamknięte.

Grecka młodzież w świetle europejskich reflektorów

(murplej@ne - under deconstruction/flickr)Śmierć nastolatka może być wymówką dla niewykwalifikowanej grupy „pokolenia 700 euro” by wyrazić swój gniew. Ich przyszłość nie maluje się w jasnych barwach, jako że ich kwalifikacje nie odpowiadają potrzebom rynku. Napięcia uczniów i studentów wynikają z reformy edukacji, opierającej się głównie na uznaniu wykształcenia i certyfikatów wydawanych przez obce uczelnie w Grecji.

W Unii Europejskiej i na wolnym rynku wszystko to jest brane za pewnik. Ale nie w Grecji, gdzie monopol państwa dotyczący wykształcenia wyższego, zdobywania tytułów, centrów kształcenia itp. Grecja w ostatnim czasie przeżyła wiele, czasem brutalnych demonstracji w imię edukacji. Złość, która w końcu łatwo zmienia się we wściekłość łatwo mogą wykorzystać partie polityczne oraz związki zawodowe.

Szkoda, że energia młodych przepada tylko dlatego, że społeczeństwo nie jest w stanie zatroszczyć się o ich wykształcenie i kulturę, nie zachęca ich do pogoni za marzeniami przygotowujących jednocześnie do prawdziwego życia.

Autorka artykułu jest członkiem cafebabel.com w Atenach, kliknij tutaj, aby wejśc na bloga zespołu lokalnego.