Społeczeństwo

Niepewna przyszłość ukraińskich studentów

Artykuł opublikowany 13 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 13 grudnia 2010
Varvara Shmygalyowa jak wielu ukraińskich studentów wierzy, że pewnego dnia jej kraj stanie się częścią Unii Europejskiej. Jednak obecna polityka rządu sprawiła, że zamiast łudzić się, postanowiła walczyć o swoja przyszłość - pisze Delphine Reuter.

Odkąd w styczniu Viktor Yanukowych został mianowany na prezydenta Ukrainy, próbuje wykorzystać dziedzictwo Pomarańczowej Rewolucji z 2004 r.Obiecuje reformy ekonomiczne, nadal jednak rzadko zajmuje się problemami małych i średnich przedsiębiorców.Chce zwalczać korupcje w rządzie, lecz zaczyna od stawiania zarzutów konkurencyjnym partiom. W marcu, niespełna miesiąc po objęciu urzędu, nominował Dmytro Tabachnyka na Ministra Nauki i Edukacji. Decyzja ta szybko doprowadziła do debaty na temat reform oświaty na Ukrainie.

Prawdziwi Ukraińcy?

"Kiedy wybrano nowy rząd, musiałam zmienić moją wizje przyszłości" - mówi Varvara Shmygalvova, siedemnastolatka studiująca politologię w Kijowie. Tabachnyk jest zarówno chwalony jak i potępiany za decyzje, które podjął na długo zanim został głową Departamentu Oświaty. Zyskał złą sławę za stwierdzenie, że Ukraińcy mieszkający blisko zachodniej granicy, tradycyjnie proeuropejscy, nie są „prawdziwymi” Ukraińcami. Był wicepremierem w latach 2002-2005, kiedy Yanukowych, obecny prezydent, piastował stanowisko szefa rządu. Gdy Varvara Shmygalyova oraz jej koledzy usłyszeli o nominacji Tabachnyka, przypomnieli sobie lekcje z 2004 r., i wyszli na ulice z żądaniem dymisji polityka. Chociaż zadeklarował się on, iż będzie kontynuował przeprowadzanie reform i walkę z korupcją w systemie oświaty, to polityczni wrogowie widzieli jego obecność w rządzie jako zagrożenie dla stabilności kraju.

„Deklaracje Dymitro Tabachnyka spowodowały, że obawy studentów co do demokratyzacji ich kraju jeszcze bardziej wzrosły” - mówi Alexandra Goujon, profesor w Paryskim Instytucie Nauk Politycznych oraz ekspert ds. ukraińskiej polityki. Tymczasem tysiące innych studentów, głównie w południowej i wschodniej części kraju, demonstrowało swoje poparcie dla człowieka, który według nich ucieleśnia tradycyjne ukraińskie wartości. Według Alexandry Goujon, kraj nie jest równoznaczne podzielony na zwolenników zbliżenia się z Rosją, i tych, którzy chcieliby być obywatelami UE. Z drugiej strony, Ukraina składa się z pięciu regionów o zupełnie innej kulturze i tradycjach. Drażliwe kwestie reform oświaty znów ujrzały światło dzienne, zaczęto poświęcać więcej uwagi problemom, co do których rząd pozostał obojętny.

Korupcja - główny problem

Przekupstwo jak i inne odmiany korupcji są głęboko zakorzenione w systemie oświaty. Studenci kształcą się na zagranicznych uczelniach, ale w ich ojczystym kraju stopnie naukowe takie jak magister czy doktor nie są rozpoznawane. Tabachnyk zapowiedział, że językiem wykładowym coraz częściej będzie język rosyjski. Pracuje nad ustawą, która wkrótce wejdzie w życie na wszystkich wyższych uczelniach. Studenci tacy jak Varvara uważają się za patriotów i pragną bronić ukraińskiego języka oraz kultury. Według nich doprowadzi to do zwiększenia nacisków ze strony Rosji. „Ukraina to bardzo młody kraj, więc musimy go chronić, tak aby pozostał unikalny i niezależny' - mówi Varvara. Martwię się, czy mój kraj mógłby jeszcze raz przetrwać ekspansję Rosji. Dzisiejsi studenci pamiętają zmiany, które objęły kraj od czasu zyskania niepodległości w 1991 r. Złe decyzje rządu mogą utrudnić wprowadzanie zmian. „Młodzi są przyzwyczajeni do traktowania rządowych obietnic z dystansem”- mówi Lesya Kuruts, pani magister pracująca dla fundacji zajmującej się promocją ukraińskiej kultury jak i migracją za granicę. Ministerstwo oświaty zdaje sobie sprawę, że jego dekrety nie wszędzie spotykają się z poparciem. Rządowi przedstawiciele regularnie urządzają spotkania ze studentami, w celu zyskania nowych zwolenników. Lesya Kuruts twierdzi jednak, że rząd powinien zainteresować się zwykłymi ludźmi aktywnie zaangażowanymi w debatę, zamiast faworyzować kluby studenckie, sztucznie utworzone, by robić propagandę na uniwersytetach.

Wywołać obywatelską debatę

Varvara studiuje na Akademii Mohylańskiej w Kijowie. Według strony internetowej uczelni, studia mają mieć na celu „kształcenie intelektualnych umiejętności oraz poznawanie współczesnej Europy, aby podwyższyć poziom edukacji na Ukrainie. Studenci tacy jak Varvara są mniejszością w kraju, gdzie studia są nadal bardzo drogie, zwłaszcza w prywatnych szkołach. Około 50% studentów ma odwagę przeciwstawić się rządowym dekretom.

Lesya Kurts twierdzi, że około 50 % ukraińskich sudentów decyduje się na postawę anty-rządową

Około 50% studentów ma odwagę przeciwstawić się rządowym dekretom – twierdzi Lesya Kurts.„Najwięcej protestów jest we Lwowie, Równem, Stanisławowie i Kijowie, czyli na zachodzie Ukrainy. Większość moich profesorów wspiera swoich podopiecznych, którzy regularnie organizują wiece, by zwrócić uwagę opinii publicznej. Niestety, wielu Ukraińców nawet nie słyszało o rządowych planach reform edukacyjnych. Ogólnokrajowe kanały telewizyjne czasami wolą nie poruszać kontrowersyjnych tematów, natomiast wolność prasy jest często ograniczana przez partie polityczne. Problem nie polega więc na tym, że ludzie ślepo wierzą w reformy Tabachnyka - po prostu nie mogli się jeszcze o nich dowiedzieć, lub myślą że on ich nie dotyczy.