Społeczeństwo

Nierówno pod sufitem

Artykuł opublikowany 15 października 2008
Artykuł opublikowany 15 października 2008
Hiszpanie wszystko bombardują. Dla picu.

Czy to wyjście do kina, czy to wysadzenie ciężarówki, każdy ma w swoim otoczeniu co najmniej jedną osobę, która zawsze na wszystko się godzi. W języku hiszpańskim apuntarse a un bombardo©Picón (dosłownie: „zapisany na bombardowanie)” oznacza taką spontaniczną osobę, która zawsze jest gotowa na działanie, bez wcześniejszego przemyślenia sprawy. Jej pomysły mogą być niczym strzały na oślep podczas II Wojny Światowej. Takiej porywczej osobie, poświęconej sprawie ciałem i duszą, Brytyjczycy odpowiedzą count me in©Nabeelah Shabbir, a Francuzi je suis votre homme, to znaczy „piszę się na to”. Kogoś, kto mówi oui à tout (czyli „na wszystko tak”), Niemcy nazywają Jasager©Katha Kloss.

Podobnie jak ich sąsiedzi z Półwyspu Iberyjskiego, Francuzi również używają języka wojny. I tak wyrażenie, rozpropagowane swego czasu przez genialnego Honore’a de Balzaka être sur le pied de la guerre©Cedric Audinot (czyli „być u stóp wojny”), bliskie kastylijskiemu estar el pie del canon©Jesús Ramírez oznacza osobę gotową, by wykonać najtrudniejsze zadania. Do kogo pasuje ono lepiej, niż do autora „Komedii ludzkiej”, który był w stanie pisać bez przerwy przez 15 godzin? Que Barbaridad! - powiedzą jedni. What a madness – odpowiedzą inni.

To pewne: między przyjaciółmi albo na papierze można być ekscentrykiem i „wywrócić sobie mózg”, jak to mówią Włosi ( ha dato di volta il cervello©Francesca Barba). Nie trzeba po to latać nad kukułczym gniazdem żeby,jak to mówią Polacy, mieć kuku na muniu podobnie jak bohaterowie filmu Milosa Formana, który zresztą w ramach eksperymentu dziennikarskiego dobrowolnie dał się zamknąć w szpitalu dla umysłowo chorych. Taki ktoś po niemiecku nazywany jest Schräger Typ©Katha Kloss, co oznacza osobę zwariowaną. Od tego już blisko do zwarcia przewodów (péter un durite©Jane Mery), czyli świrowania. A co!