Społeczeństwo

Niewidzialni imigranci: co do nich Włosi są zgodni

Artykuł opublikowany 10 stycznia 2007
Artykuł opublikowany 10 stycznia 2007
W rozpolitykowanym mieście, pozostającym pod wpływem Kościoła, imigracja sięgnęła 10% i dalej rośnie.

Imigracja jest obecna we Włoszech od 30 lat. Nie mamy jednak ani ministerstwa, ani polityki zdolnej poradzić sobie z tym zjawiskiem, stwierdza Franca Eckhert Coen, doradca burmistrza Rzymu do spraw polityki wielonarodowości.

Mimo, że aktualne statystyki głoszą, że Rzym zamieszkuje 114.000 zagranicznych obywateli, liczba podań o pozwolenie na pobyt składana w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych sugerują raczej liczbę bliższą 300.000. Z tego, największą społeczność stanowią Rumuni (około 75.000), przed Filipińczykami (26.000), zaś liczba Polaków, Peruwiańczyków, Egipcjan i Chińczyków łącznie osiąga 8.000. Włochy są praktycznie rzecz biorąc krajem tranzytowym dla uchodźców i imigrantów z Afryki oraz innych rozwijających się części świata.

Droga donikąd

Dla wielu Rzym stał się ostatecznie portem przeznaczenia. Według Coen, Watykan oraz inne grupy religijne mogą zawierać w sobie wytłumaczenie tej tendencji. Po pierwsze, są źródłem moralnego wsparcia, miejscem ucieczki, a czasami również przetrwania. Po drugie, darmowa opieka zdrowotna oraz edukacja jest przez nich zagwarantowana, nawet dla cudzoziemców bez prawa stałego pobytu. I, w końcu, Rzym oferuje lepszy standard życiowy, niż południowa część Włoch. Tam imigranci w większości utrzymują się w sektorze rolniczym.

Gołymi rękami

Pewne zawody są niedostępne dla nie-Włochów. Praca w charakterze taksówkarza rzadko jest dla nich dostępna. Sfera publiczna jest praktycznie zamknięta przed nimi. Jednakże, wolno mi zakładać własną działalność gospodarczą, zwykle biorą się za handel oraz gastronomię. Ich obecność zdominowała ulice Rzymu, najbardziej zauważalne są ich stoiska handlowe dookoła stacji Termini oraz w rejonie Piazza Vittorio Emanuele II.

Zgodnie z ostatnim raportem opublikowanym przez Rzymski Urząd Statystyczny, ponad trzy czwarte cudzoziemców jest zatrudnionych w stolicy. Połowa z nich przy Włoskich rodzinach. Dostawy żywności oraz sektor produkcji zapewnia zatrudnienie około jednej dziesiątej z nich. Zagraniczni pracownicy są w sposób oczywisty zatrudniani przy pracach pomocniczych, które Włosi podejmują niechętnie. Raport również podkreśla, że średnia wieku siły roboczej z zagranicy jest niższa od przeciętnej. Ponad połowę stanowią kobiety, pracujące głównie jako niańki, oraz opiekunki ludzi starszych.

Sprawy rodzinne

Rosnąca liczba małżenstw mieszanych wskazuje, jak bardzo cudzoziemcy zintegrowali się z populacją Włoch. W jednej piątej małżeństw przynajmniej jedno z narzeczonych posiada zagranicznych przodków. Ciekawe, że w małżeństwach mieszanych, na 1000 przypadków cudzoziemką jest matka, a w średnio 341 przypadków - ojciec, mówi Coen. Jakie cudzoziemki są dla Włochów najbardziej atrakcyjne? Statystyki twierdzą, że Rumunki, Rosjanki oraz panie z Południowej Ameryki.

Włochy są jedynym krajem Europy bez prawa azylu, co w znaczny sposób ogranicza zarządanie napływem migracji, wyjaśnia Claudia, młoda prawniczka. Rząd ostatnio ustanowił prawo, które daje rodzinom obywatelstwo jeśli spędzą pięć lat, żyjąc i pracując w kraju.

System reprezentantów

W grudniu ubiegłego roku rzymscy imigranci po raz drugi wybrali swoich reprezentantów do samorządu. Wszyscy obywatele spoza Unii Europejskiej powyżej osiemnastego roku życia, którzy żyją, pracują bądź studiują w Rzymie, mogli oddać głos na jednego 41 kandydatów. Nowo wybrani doradcy, każdy reprezentujący jeden region geograficzny: Afrykę, Europę (poza Unią), Azję i Amerykę mają teraz prawo do brania udziału w spotkaniach rad lokalnych. Pomimo, że nie mają prawa głosu, mogą zgłaszać konkretne propozycje, mówi Coen. Z drugiej strony, Claudia, która mieszka w okolicy o dużym natężeniu imigracji, uważa, że uczestnictwo w radzie miejskiej jest ważnym krokiem do przodu, jeśli chodzi o politykę, natomiast ma mały wpływ na ich codzienne życie.

Główne wyzwanie

Pomimo, że liczba obywateli deklarujących wyznanie katolickie zmniejszyła się w ciągu ostatnich dziesięcioleci (do około 86%), Rzym nadal jest uznawany za czysto katolickie miasto. Mieszkańcy Rzymu również wierzą w to głęboko. Badanie Coen wykazało, że lokalne władze uznają 20 różnych ruchów religijnych - niespodzianka dla rodaków. Oni sami ledwie zauważają setki prezbiterian, baptystów, buddystów i muzułmanów mieszkających obok nich. Stosunek Włochów do imigrantów pozostaje pod wpływem polityki i populistów, mówi Claudia, ludzie są przekonani, że imigranci oznaczają niebezpieczeństwo i często obarczają ich odpowiedzialnością za rosnącą przemoc, albo brak bezpieczeństwa publicznego. Niewątpliwie rosnąca liczba imigrantów utrudnia zmianę poglądów w tej sprawie. Coen ma jedną, podstawową misję: zmienić sposób, w jaki rdzenni Włosi postrzegają imigrantów. Muszą zrozumieć, że ludzie przybywający do Rzymu są tutaj, aby wzbogacić włoskie społeczeństwo. Od rdzennej ludności zależy, czy będą gotowi do przyjęcia różnorodnych nowości do własnego społeczeństwa.