Społeczeństwo

Offowy Belgrad: młodość, zaangażowanie, entuzjazm

Artykuł opublikowany 18 czerwca 2012
Artykuł opublikowany 18 czerwca 2012
W „Białym Mieście” kwitnie życie kulturalne i artystyczne. Rozwój kultury alternatywnej zawdzięczamy aktywnej mniejszości, która pragnęła zagospodarować opuszczone miejsca w przestrzeni miejskiej. Rozmaite organizacje pozarządowe, ośrodki kulturalne i squaty starają się pokazać nowoczesne oblicze miasta. Oto spotkanie z tą nową generacją - aktywnymi działaczami na rzecz kultury offowej.

Pamiętacie Akademia Club - epicentrum belgradzkiego undergroundu - opisany w książce Matthew Collina pt. „This Is Serbia Calling”? Dziś ta grupa studentów uczelni artystycznych obecna jest w wielu punktach miasta, organizując wydarzenia kulturalne, wystawy, koncerty, debaty… Wyprawa w nietypowe miejsca, które stanowią odbicie współczesnej serbskiej kultury, będzie dla Dobricy okazją, by przedstawić mi tych młodych aktywistów. Podczas przechadzki po centrum miasta, Dobrica na każdym rogu wita się z kimś uściskiem dłoni. Zaczynam rozumieć zaangażowanie i popularność tego trzydziestolatka. Obecnie walczy on o udostępnienie przestrzeni publicznej w Serbii dla inicjatyw obywatelskich. W 2009 rozpoczął kampanię „Otwórzcie przestrzeń publiczną”, we współpracy z samorządem miejskim oraz różnymi grupami młodych ludzi. Jej celem było poszukiwanie rozwiązań dla zagospodarowania nieużywanej przestrzeni w mieście. Poprzez uświadamianie obywateli, ci młodzi ludzie starają się zwiększać aktywność obywatelską, pomimo braku dobrej woli ze strony polityków.

„Aktywizm to optymizm w pesymizmie”

Bulevar Kralja Alexandra, nr 93. W odnowionym lokalu, w którym kiedyś produkowano filmy, dwie młode kobiety, Dubrawka i Jovana kierują cetrum dla młodzieży Vega, a także organizują tam dyskusje i debaty. Tematem wczorajszego spotkania była przyszłość ich lokalu. „W Serbii podatki są bardzo wysokie, dotyczy to nawet małych organizacji” – podkreśla Jovana. Rzeczywiście, brakuje środków finansowych dla podtrzymania działalności tego miejsca. Zjawiła się tu też grupa ok. 30 osób - założycieli internetowego radia „No”, którego celem jest promocja młodej sceny alternatywnej. Mówi się o społeczeństwie, o kulturze, ułatwia się młodym Serbom zrozumienie różnych otaczających ich kultur. W odniesieniu do przyszłości belgradzkiej kultury, Jovana woli mówić o „entuzjazmie”, zamiast o optymizmie. W tym mikrokosmosie, pomysły padają z każdej strony, nawet jeśli – jak przyznaje – tylko mniejszość może stale uczestniczyć w organizacji wydarzeń.

Belgrad dotknął swoisty exodus artystów. Także ten sektor ucierpiał na emigracji młodych ludzi. Szacuje się, że w latach 2001-2011 ok. 30 000 młodych Serbów zdecydowało się na wyjazd z kraju z powodu braku pracy lub szans na rozwój w swojej dziedzinie. W centrum kultury KC Grad, położonym między rzeką Sawą a starym miastem, przez 10 dni można oglądać wystawę dzieł dziesiątki współczesnych rzeźbiarzy. Nawet jeśli niektórzy artyści mówią, że „wszystko zaczyna się w undergroundzie”, częściej skarżą się na brak środków na „tworzenie ambitniejszych projektów”. I marzą o życiu gdzie indziej – Azja, Europa Zachodnia albo Skandynawia wydają się często ziemią obiecaną.

Zaangażowanie ekologiczne

Inna alternatywa? Wielu młodych artystów zostaje w kraju, żeby uczynić z zaangażowania swoistą mantrę. W tym przypadku, jest to zaangażowanie ekologiczne. W dzielnicy Aga Huja, nad brzegiem Dunaju przechadzają się rodziny i spacerowicze. Widać, że osiedle zostało świeżo zbudowane, otaczają je duże niezagospodarowane tereny. W tym miejscu pełnym zieleni stoi nietypowa chata.

Niewielki okrągły szałas o ścianach ze słomy, z dachem pokrytym drewnem i strzechą przykuł moją uwagę. Spotykam tu charakterystyczną parę młodych ludzi – Tatjanę i Dragana, przedstawicieli organizacji pozarządowej „KultUrban”, którzy są dumni z ukończenia tego ekologicznego domu. Pozwala on zmniejszyć zużycie energii, dzięki wykorzystaniu jej alternatywnych źródeł. Jak mówi Dragan, projekt powstał z chęci stworzenia, przy małym nakładzie środków, nowatorskiego i przyjaznego środowisku miejsca. Misja jest już niemal ukończona. W celu zebrania pieniędzy zorganizowali pokazy mody ekologicznej, warsztaty plastyczne i pedagogiczne we współpracy ze szkołami. Ten „dom hobbita” to ich największy projekt od czasu założenia organizacji.

Wracamy do miasta i zdawałoby się, że ma tu miejsce hiszpański botellón. Nic z tych rzeczy. W przejściu między placemNikoli Pasića a ulicą Nusiceva, od kwietnia uliczna sztuka przybrała zupełnie nowy wymiar. „Młodzi muszą mieć swobodę wypowiedzi” - mówi przechodząca kobieta. Reakcja mieszkańców jest raczej chłodna, niektórzy skarżą się, że nie mogą zaparkować tam samochodu, ale będą musieli przywyknąć. Z inicjatywy kolektywu Mikroart, po półtora roku załatwiania formalności, wreszcie powstała ta uliczna galeria. Danilo Vuković, podczas otwarcia swojej wystawy „Kunstleri Pariz-Beograd”, wypowiada się z entuzjazmem i zdradza mi: „Paryż i Belgrad to bliskie sobie miasta”. Zdjęcia i nalepki wyrażają nostalgię za beztroskim okresem, mieszają się tu przyjaźń, dzieciństwo, strach i miłość… to czasy, kiedy nie istniał niepokój.

Squat else

Jednak dla młodych mieszkańców Belgradu, leitmotivem pozostaje twórczość artystyczna. I to pomimo zawirowań społecznych czy ekonomicznych. Centrum kultury Bigz – wielki gmach, w którym kiedyś mieściła się fabryka poligraficzna, dziś jest topowym miejscem nowej serbskiej sceny. Spotykam tu Srdjana, młodego 22-letniego Serba, który zmienia naciągi w perkusji przed swoim wieczornym koncertem. Stara się znaleźć równowagę między dorywczą pracą, studiami i swoją pasją – muzyką, z której kiedyś chciałby się utrzymywać. Ze swoim zespołem za 300 euro miesięcznie wynajmuje pomieszczenie na próby. Na muzykę wydałby każde pieniądze. Schodzę na 6. piętro. Mieszkania zamieniono tu na bary, gdzie pulsuje punk i elektro i gdzie Rakija leje się strumieniami. Ta niewielka grupa zaangażowanych młodych ludzi już wie, jak ożywić opuszczone miejsca w przestrzeni publicznej, otwierać umysły oraz pokazywać, jak dzięki zaangażowaniu można stworzyć dynamiczny i nowoczesny obraz miasta. Pomimo całego wysiłku, potrzeba im jeszcze energii i motywacji, aby Belgrad zyskał status europejskiego miasta kultury.

Srdjan (22 lata), perkusista z centrum kultury Bigz

Serdeczne podziękowania dla Senki Korać z cafebabel Belgrad.

Artykuł powstał w ramach jednego z projektów cafebabel.com - Orient Express Reporter II - zrealizowanych na Bałkanach w okresie 2011-2012, dzięki finansowemu wsparciu Komisji Europejskiej i Fundacji Allianz Kulturstiftung.

Wszystkie zdjęcia: © Alpin Charbaut dla projektu cafebabel.com pt. „Orient Express Reporter II”, który odbył się w Belgradzie.