Społeczeństwo

Ojciec Anselm Grün: "Sztuka otwartości serca"

Artykuł opublikowany 10 grudnia 2007
Artykuł opublikowany 10 grudnia 2007
Rozmowa z ojcem Anzelmem Grün, benedyktynem i pisarzem, o przełomie w kościele katolickim, dialogu z islamem i humanitarnej globalizacji.

Z dala od gwaru wielkich miast, pośród pól uprawnych i spokojnych wsi, wznosi się majestatycznie klasztor Münsterschwarzach. Za to, że stał się miejscem duchowych pielgrzymek Franków, trzeba dziękować przede wszystkim jemu: ojcu Anzelmowi Grün, skromnemu duchownemu z charakterystyczną szpiczastą brodą, który awansował na pewnego rodzaju gwiazdę kościoła katolickiego w Niemczech. Jego ezoteryczne, religijne dzieła, jak "Odnaleźć wewnętrzną równowagę" i "Pokój serca" są bestsellerami, przetłumaczonymi na 28 języków. Ten benedyktyn zalicza się więc do najbardziej znaczących na świecie współczesnych autorów literatury duchowej.

Ojciec Anzelm przyjmuje mnie w sobotni poranek przy furcie klasztoru i prowadzi - na moją prośbę - do klasztornej kafeterii, miejsca odpowiedniego na brunch. Osaczony przez poszukujące duchowego wsparcia panie, szybko się wycofuje i z filiżanką kawy udajemy się do spokojnego pokoju na uboczu, gdzie Anzelm Grün rozpoczyna opowieść o swoim życiu.

Dziś 62-letni, tuż po maturze zdecydował się na życie w klasztornej ascezie i wstąpił do wspólnoty benedyktynów w Münsterschwarzach. Nie bez wahania: "Naturalnie, na początku były wątpliwości, czy życie zakonne nie jest dla mnie za surowe. I czy celibat jest rzeczywiście możliwy, czy nie wyruguję tak mojej płciowości?" Również dzisiaj, kiedy określa swoją decyzję o życiu duchownym jako "drogę, która mu odpowiada", zdarzają się momenty smutku: "Niemożność ożenienia się i posiadania dzieci sprawia mi ból".

Ojciec Anzelm mówi spokojnie i powoli, popija swoją kawę i opowiada o latach studiów w Rzymie. Jego studia teologiczne przypadły na czas społecznych przemian w Europie w końcu lat 60., kiedy ruchy studenckie w wielu krajach europejskich demonstrowały na rzecz lepszego świata: "U nas także wyczuwało się wtedy rozłam. Buntowaliśmy się przeciw anachronizmom i zakurzonym rytuałom". Dla kościoła, w którym kazania byłyby bardziej "na czasie" i który stawiałby ludzi w centrum.

Mistyka chrześcijańska i nowoczesna psychologia

To właśnie taka bliskość ludzi uderza w dziełach Anzelma Grün i jest podstawą jego sukcesu. Mistyka chrześcijańska w połączeniu z nowoczesną psychologią i dalekowschodnią filozofią. "Używam prostego języka i nie osądzam", wymienia ważną przyczynę swojego sukcesu. Jednak taki sposób wypowiedzi naraża na krytykę. Zwłaszcza w konserwatywnym skrzydle kościoła niektórzy obawiają się "rozwodnienia" katolickich zasad duchową otwartością i liberalizmem w filozofii ojca Anzelma. "Mówię innym językiem niż wielu konserwatystów, więc w niektórych kręgach jestem atakowany", zauważa nieco zakłopotany.

Rozmawiamy o rosnącej atrakcyjności kościoła katolickiego wśród młodych Europejczyków: "W dzisiejszych czasach pośpiechu młodzi ludzie poszukują oparcia i jasności. Współczesna młodzież jest często niezwiązana z kościołem, ale ciekawa. Dlatego wielką szansą kościoła jest jego autentyczność i zdrowa duchowość", wyjaśnia doktor teologii.

Dążenie do otwartości serca

Poszukiwanie zdrowej duchowości jest najważniejszym problemem pracy teologicznej Anzelma Grün. Z troską spogląda on na obecną skłonność do fanatyzmu religijnego. "Nie tylko w chrześcijaństwie, ale również w innych religiach istnieją chore i fanatyczne formy religijności". Ojciec Anzelm odnalazł klucz do zbawiennej, nie-fanatycznej formy wiary w regule zakonu benedyktynów: "Dla Benedykta z Nursji znakiem zdrowej duchowości jest otwarte serce". Za tym sformułowaniem kryje się dążenie do otwartości, tolerancji i empatii.

Na moje pytanie o stosunki pomiędzy kościołem katolickim a islamem Anzelm Grün reaguje z wahaniem: "Z jednej strony, ważne jest prowadzenie z islamem dialogu, pokazującego szacunek dla tradycji innych. Ale musimy również krytycznie odnosić się do nietolerancji, którą wciąż widać w niektórych islamskich krajach. Potrzebujemy więc krytycznego dialogu". Jednocześnie ostrzega przed postrzeganiem islamu jako wroga. Zamiast tego "powinniśmy się zastanowić, czego możemy się od islamu nauczyć", mówi przypominając liberalną tradycję sufizmu.

"Musimy się wystrzegać postrzegania homoseksualizmu jako grzechu"

Jak przyznaje ojciec Anzelm, jego własny Kościół w żadnym wypadku nie jest wolny od nietolerancyjnych nurtów. Rozmawiamy o stosunku kościoła katolickiego do homoseksualizmu: "to z pewnością wciąż jest jego ciemna strona", z zastanowieniem podkreśla teolog. Szczególnie problematyczne jest wykorzystywanie wiary katolickiej do usprawiedliwiania polityki dyskryminacji homoseksualistów, jak to ma miejsce w niektórych krajach Europy. "Musimy się wystrzegać postrzegania homoseksualizmu jako grzechu", mówi.

Podczas rozmowy ojciec Anzelm wciąż na nowo powraca do swojego podstawowego twierdzenia o otwartym sercu. Tworzy filozofię humanitarnej globalizacji: "Jeśli globalizacja działa na korzyść praw silniejszych, staje się przekleństwem". Apeluje o odpowiedzialność światowej gospodarki, żąda "odkrywania świata poprzez szacunek do świata". Podczas regularnych seminariów z zarządzania, Anzelm Grün uczy zasad kierowania przedsiębiorstwem z otwartym sercem, tolerancją i empatią wobec pracowników. "Celem nie jest osądzać, lecz zrozumieć", zgodnie z najwyższym przykazaniem benedyktynów.

Po raz pierwszy ten artykuł opublikowano 30-go czerwca 2007 roku.