Społeczeństwo

Papież Benedykt XVI – proekologiczny czy nabijający w zieloną butelkę?

Artykuł opublikowany 12 kwietnia 2011
Artykuł opublikowany 12 kwietnia 2011
Czy Papież ma rzeczywiście „dobrą rękę do roślin”? Od wielu lat Benedykt XVI angażuje się w projekty związane z ochroną środowiska, dzięki czemu zyskał przydomek „zielonego papieża”. Czy aby słusznie?

Jak zawsze o poranku na placu św. Pawła w Rzymie tłoczą się tysiące turystów. Wieczorem wrócą do domów, zabierając ze sobą wspomnienia Kaplicy Sykstyńskiej, kupioną w sklepie z pamiątkami małą, gipsową figurkę papieża lub świeżo opublikowane drugie wydanie papieskiego powieścidła „Jezus z Nazaretu”. I najprawdopodobniej pozostawią po sobie wiele śmieci. Z tego i również wielu innych problemów dotyczących ochrony środowiska Benedykt XVI postanowił uczynić swój znak firmowy, czemu zawdzięcza przydomek – „zielony papież”.

Minipaństwo, maximum ekologii: witamy w Watykanie

Tym samym postanowiono dołożyć wszelkich starań, aby Watykan stał się zieloną oazą. W celu poprawienia swojego ekologicznego wizerunku, zdecydowano się na wynajęcie węgierskiej firmy KlimaFa, która w ramach projektu zalesienia Watykanu przesłała 125 tysięcy drzew. Prace porządkowe, mające ruszyć już w 2010 roku, utknęły jednakże w martwym punkcie. Mimo to Watykanowi należą się fanfary: broni on tytułu pierwszego państwa neutralnego pod względem emisji dwutlenku węgla! Tak o tym przynajmniej rozpisywały się media.

„Bądźmy szczerzy, Watykan jest minipaństwem, gdzie nie wolno poruszać się z prędkością większą niż 30 km na godzinę. To jest zatem dziecinnie proste” - młody watykanista Andrea Gagliarducci bagatelizuje ten rekord ustalony przez Stolicę Apostolską. Jest on autorem książki „Propaganda fide R. E. Un intrigo clerical vip” z 2010 roku oraz regularnie prowadzi blog mondayvatican.com. Ten entuzjasta Watykanu zabiera nas do oddalonego zaledwie o rzut kamieniem od Placu Św. Pawła Rome Video Book Bar w dzielnicy Borgo Pio. Wnętrza tego baru są przytulne i wyposażone w kwadratowe, białe, designerskie fotele. ,,Odwiedzam ten lokal bardzo chętnie, ponieważ wiem, że nie spotkam tu ani moich kolegów, ani księży” – zdradza w tajemnicy Gagliarducci, który nosi na szyi mały drewniany krzyż zawieszony na skórzanym pasku.

„Wielu wypowiada się o Watykanie w taki sposób, jakby to było jedno z najpotężniejszych państw na świecie. Ale tak przecież nie jest”, daje nam do zrozumienia Andrea, gdy pytamy o zaangażowanie Watykanu w problemy ochrony środowiska. „Wpływy polityczne Watykanu są małe. Jednakże ma on ogromne moralne oddziaływanie na swoich wiernych na całym świecie: kiedy Papież wygłasza przesłanie, katolicy mogą zdecydować, czy chcą w nie uwierzyć, czy też nie. W zasadzie człowiek nigdy w 100% nie zgadza się ze swoim szefem. Pomimo to, słucha tego, co ten lub ta ma mu do powiedzenia. Na tym polega prawdziwa władza papieska”. Zatem tak wygląda PR spod znaku Made in Vatikan! Gagliarducci potrząsa zdecydowanie głową: „Nie, tego nie można określić mianem public relations. W Biblii zostało napisane, że powinniśmy szanować dzieło stworzenia. To zaczyna się na Księdze Rodzaju, a kończy na Protokoler z Kioto oraz szczycie klimatycznym w Kopenhadze”.

Papież ekologicznym guru?

Zbyt jednostronne i proste byłoby posądzenie papieża o greenwashing. W końcu w 2008 roku zainstalowano ogromne kolektory słoneczne w papieskiej sali audiencyjnej, wytwarzające energię słoneczną o takiej mocy, która byłaby w stanie wyprodukować prąd dla 100 gospodarstw domowych. Poza tym w wiosce Santa Maria di Galeria na północy od Rzymu Watykan buduje największą w Europie elektrownię słoneczną. Najnowszy pomysł to wykorzystanie elektrycznego papamobile do pozdrawiania wiernych podczas swoich pielgrzymek. Na ile jednak zaangażowanie papieża Benedykta XVI rzeczywiście przyczyniło się do poprawy ochrony środowiska?

Oficjalne orędzie skierowane do papieskich owieczek mówi zasadniczo o tym, że człowiek jest zobowiązany do ochrony dzieła stworzenia, aby zapewnić pokój na świecie. Czy oznacza to, że Benedykt XVI zacznie nosić od jutra zieloną czapeczkę z daszkiem, podobnie jak znana sieć fast-food, zmieniając swoje logo z czerwonego na zielone, czyli ekologiczne? Co będzie następne – propagowanie sprawiedliwego handlu prezerwatywami w Afryce? Wątpliwe!

Ochrona środowiska stała się jednym ze znaków rozpoznawczych pontyfikatu Benedykta XVI

Wikileaks – rysa na wizerunku Watykanu

Niedawno na nowo rozgorzała debata nad „zielonym papieżem”, a jego proekologiczna polityka została poddana w wątpliwość, gdy strona internetowa Wikileaks ujawniła, że Benedykt XVI popierał Stany Zjednoczone na szczycie w Kopenhadze, potajemnie lobbując na ich korzyść oraz starając się dyskretnie namówić pozostałe kraje tam obecne do poparcia stanowiska USA. Inne źródło podaje, że rząd amerykański próbował już od dawna przekonać Watykan do zastosowania inżynierii genetycznej. Papież promujący żywność genetycznie zmodyfikowaną? Oczywiście w imię walki z głodem na świecie!

„Wikileaks nie jest wiarygodnym źródłem”, krytykuje Gagliarducci. „Szczerze mówiąc, to takie rzeczy słyszy się na przyjęciach i nie są niczym innym niż plotkami wyssanymi z palca. To nie ma nic wspólnego z tym, że Watykan jest zwolennikiem działań firmy Monsanto” [Monsanto to jeden z największych koncernów agrochemicznych na świecie, który posiada 90% udziałów w światowym rynku nasion genetycznie zmodyfikowanych, przyp. tłum.]. W pustej redakcji dziennika „La Stampa” spotykamy na kawie z innym watykanistą, Giacomo Galeazzim, aby dowiedzieć się, co on sądzi o ,,zielonym papieżu”. ,,Oczywiście, pojawiają się liczne głosy sprzeciwu wobec żywności genetycznie zmodyfikowanej”, wyjaśnia Galeazzi. ,,Kościół Katolicki jest przecież kierowany przez ludzi. Napisano już wiele książek o ich błędach. We Włoszech mówi się »Fa' quello che il prete dice, non quello che il prete fa« (Rób to, co ksiądz mówi, a nie to, co ksiądz robi)”.

Galeazzi podkreśla, że sam Kościół katolicki musi dawać przykład swoim zachowaniem. „Problem polega na tym, że Watykan nie mówi jednogłośnie, przedstawiając jednocześnie czasami trzy lub cztery różne opinie na ten sam temat. W czasie swojego pobytu w Afryce, Papież wyraźnie potępił inżynierię genetyczną, natomiast Papieska Akademia Nauk poparła jej stosowanie”.

Ekologiczni farmerzy wyrzuceni z raju

Zmiana scenerii. Mała grupa rozdaje ulotki przechodniom zaraz przed wyjściem z Muzeów Watykańskich. Ekologiczni farmerzy z będącego pod ochroną parku Tenuta dell‘Aquafredda, którzy od wielu pokoleń zajmują się tam uprawą warzyw oraz paru przedstawicieli organizacji ekologicznych przyszło, aby wyrazić swój gniew i niezadowolenie z powodu przeznaczenia parku, należącego notabene do Watykanu, pod zabudowę miejską Rzymu. Afera z tym związana ciągnie się już od 1992 roku.

„7 kwietnia 4 z 10 rodzin zostanie eksmitowanych”, wyjaśnia rzecznik Aquafredda, Fulvio Albanese. ,,Rolnicy mieli dobre stosunki z Watykanem, w końcu to wszyscy katolicy. Zapłacili nawet czynsz za styczeń, choć wiedzieli, że zostaną wyrzuceni z domów”. Czy przebywający za grubymi murami Watykanu Papież jest świadomy tego, że tym farmerom pokazano właśnie czerwona kartkę?

„On jest przecież tylko człowiekiem i także może robić błędy. Papież nie jest nieomylny tylko dlatego, że przemawia w imieniu Boga. Jego dyskurs teologiczny jest daleki od takich konkretnych pojęć, jak biopaliwo czy inżynieria genetyczna stosowana w rolnictwie”, przekonuje Andrea Gagliarducci. O tym wiedzą z całą pewnością mieszkańcy Aquafredda. Tych demonstrantów i Watykan nie dzieli dziś tylko mur, ale i lata świetlne.

Ten artykuł powstał w ramach projektu Green Europe on the ground 2010-2011, serii reportaży cafebabel.com na temat zrównoważonego rozwoju.

Fot. główne, Plac Św. Pawła(cc) Gianni Dominici/flickr; Zielony Papież (cc)Kościół Katolicki /flickr; Muzea Watykańskie ©Nikolas Konstantin; Videos: Światowy Dzień Pokoju(cc)Rome Reports/YouTube; Aquafredda (cc)verdiwebTV/YouTube