Społeczeństwo

Porażka Światowego Dnia bez Samochodu

Artykuł opublikowany 24 września 2007
na stronie głównej
Artykuł opublikowany 24 września 2007
Liczne korki w miastach świadczą o tym, że bez odpowiednich kampanii społecznych powszechne uczestnictwo w Światowym Dniu bez Samochodu pozostanie tylko pobożnym życzeniem.

Obchody tego dnia były dla obywateli Europy łatwiejsze, ponieważ Światowy Dzień bez Samochodu wypadł w sobotę, gdy istnieje mniejsza potrzeba przemieszczania się po mieście za pomocą własnych czterech kółek. Poza tym słońce świecące praktycznie nad całym kontynentem europejskim zachęcało do spacerów. Ale korki, które można było zaobserwować przez cały dzień pokazują, że niewiele osób pamiętało o tym dniu. Czyżby był to zły znak dla zmian klimatycznych?

Madryt: komu w drogę, temu czas!

(Foto, Alma López Figueira)Jest już sobota 22 września. Dziewiąta rano w Madrycie - ludzie ledwo co zdążyli się położyć po pierwszej szalonej weekendowej nocy, a wokół centralnie położonej stacji Atocha już ryczą samochody w oczekiwaniu na zielone światło.

Almendralejo (Estremadura): samochodem za chlebem

(Foto, Mª Concha Hierro del Hoyo)W Hiszpanii zwykło się mówić, że w prowincjonalnych miastach "ludzie jeżdżą samochodem by kupić chleb". Jest 9:30 i znajdujemy się w Almendralejo, miasteczku liczącym 25.000 mieszkańców, położonym w Estremadurze, najbardziej rolniczym regionie Hiszpanii. Z pewnością dziś wszyscy zdecydowali się zjeść na śniadanie świeży chleb z oliwą i cukrem, bo ronda już otoczone są gęstymi rzędami samochodów.

Stevenage; przedmieścia Londynu

(Foto, Tim Neale)Na obwodnicach położonych na obrzeżach Londynu kierowcy codziennie stoją w korkach. Dziś, w mieście Stevenge, oddalonym od Londynu o 60 kilimetrów o 11:30 rano i już zaczyna być widoczny duży ruch na jednej z najbardziej typowych dróg krajowych.

Nantes: podróż do centrum zakorkowania

(Foto, Fabian Thun)Nantes, miasto Juliusza Verne, nie może również uwolnić się od korków. W samo południe tak prezentuje się jedno z rond położonych w centrum.

W Paryżu najtrudniej przy Łuku Triumfalnym

Paryż, 22 września 2007

nagraniecafebabel

Zbliża się 15:30, godzina sjesty, a w Paryżu - godziny rozpoczęcia zakupów w słoneczną sobotę, taką jak dziś. Mieszkańcy miasta puścili mimo uszu prośbę o zostawienie samochodu w domu i koło Łuku Triumfalnego przemykają samochody wyjeżdżające z Pól Elizejskich pełnych sklepów i turystów.

Budapeszt ratuje honor europejczyków

(Foto, Judit Jarádi)Jest 16:30 w Budapeszcie i nareszcie odnajdujemy w Europie miasto, które naprawdę wzięło sobie do serca świętowanie Światowego Dnia bez Samochodu. Tej soboty jedną z głównych ulic miasta, aleję Andrássy, zamknięto dla ruchu samochodowego. Mieszkańcy bez obawy o zostanie potrąconym przechadzają się obok różnych stoisk informacyjnych, zawierających wiadomości o komunikacji, rozstawionych z okazji Dnia bez Samochodu.

Procesión de 35.000 ciclistas en el centro de Budapest (Foto, Judit Jarádi)Przez ulice jak rzeka przepływa za to gigantyczna procesja rowerów, która co roku wyjeżdża na ulicę węgierskiej stolicy by prosić rząd lokalny o fundusze na zbudowanie dodatkowych kilomentrów ścieżek rowerowych. W tym roku inicjatywa zebrała 35,000 uczestników.

Bangkok: noc w korku

Bangkok paralizada por el tráfico (Foto, Hélène Bienvenu)Na całym świecie świętowanie tego dnia jest równie kiepskie. Oto doskonały tego przykład: w Bangkoku jest 20:00, ściemnia się już, ale miasto wygląda, jakby mieszkańcy zamierzali spać tej soboty na ulicach.

W tworzeniu ten galerii uczestniczyli: Fernando Navarro, Alma López Figueira, MŞ Concha Hierro del Hoyo, Judit Jarádi, Fabian Thun, Hélčne Bienvenu i Tim Neale