Społeczeństwo

Poznań: Afera wokół polskich korzeni Angeli Merkel

Artykuł opublikowany 26 marca 2013
Artykuł opublikowany 26 marca 2013
W poznańskim domu, miejscu narodzin dziadka Angeli Merkel, nic już nie jest takie jak wcześniej. Budynek znajdujący się przy zaniedbanej ulicy Grobla otoczony jest przez dziennikarzy, dozorca udziela wywiadów, a lokatorzy przeszukują strych w poszukiwaniu relikwii.

“Znowu ktoś z mediów?“, złości się dozorca Andrzej Lubowski. W zeszłym tygodniu ekipy telewizyjne niespodziewanie otoczyły dom przy Grobla 14. Tą biedną dzielnicą Poznania raczej rzadko interesuje się telewizja. Szare domy są pokryte graffiti, w bramach stoją podchmieleni mężczyźni. Fasada budynku numer 14 jest jednak świeżo otynkowana. To tutaj w 1896 roku przyszedł na świat dziadek Angeli Merkel - Ludwik Kaźmierczak.

Dopiero po tym, jak w zeszły czwartek wydano biografię Angeli Merkel, opinia publiczna dowiedziała się o polskich korzeniach niemieckiej kanclerz. A zdjęcia tej zapuszczonej okolicy można było natychmiast obejrzeć w telewizji.

Może pani Merkel wpadnie z wizytą

Po chwili wahania mrukliwy dozorca opowiada historię domu, który został zbudowany w drugiej połowie XIX wieku. Wtedy ulica Grobla nazywała się jeszcze Grubenstraße, a Poznań należał do Prus. ”Już wtedy dom był kamienicą czynszową”, mówi Lubowski. Trzypiętrowy budynek został w międzyczasie odnowiony, dzisiaj znajdują się w nim oprócz mieszkań także i biura. ”Może kiedyś pani Merkel wpadnie z wizytą i da nam pieniądze na nowy dach”, żartuje Lubowski.

Justyna Marciniak podchodzi do sprawy poważniej. Ta studentka całe swoje życie mieszka przy ulicy Grobla 14. Jest dumna z historii budynku: ”Nie każdy mieszka w domu, w którym niegdyś mieszkali przodkowie najbardziej wpływowej kobiety w Europie”. Justyna wspięła się szybko na strych w poszukiwaniu przedmiotów, które należały do Kazmierczaków. Również sąsiedzi są entuzjastycznie nastawieni i szukają powiązań z własnymi krewnymi: ”Mój dziadek musiał znać dziadka Merkel”, mówi Jerzy, który od wielu pokoleń mieszka w tej dzielnicy. Pewna starsza pani z naprzeciwka ma natomiast zastrzeżenia. ”Niemcy kupią ten dom”, przepowiada.

Dokumenty z Archiwum Państwowego w Poznaniu dowodzą, że praprababka niemieckiej kanclerz, Apolonia Kaźmierczak, urodziła się w 1826 roku w okolicach miasta Krotoszyn. Jej córka Anna przyszła na świat w 1867 roku we wsi Kunowo w pobliżu miasta powiatowego Szamotuły. Anna była katoliczką i pracowała jako pomoc domowa. Była już w ciąży, gdy przeprowadziła się do stolicy prowincji – Poznania. Znalazła schronienie w domu przy ulicy Grobla 14, gdzie prawdopodobnie urodziła swego syna Ludwika w 1896 roku. Ojciec dziecka opuścił rodzinę. W 1901 roku Anna poślubiła Ludwika Rychlickiego, właściciela domu.

Do roku 1915 Ludwik Kaźmierczak wraz ze swoją matką i ojczymem prawdopodobnie mieszkał w Poznaniu. Potem jako 19-latek został powołany do wojska. Po I wojnie światowej Poznań stał się częścią Państwa Polskiego, a Kaźmierczak osiedlił się w Berlinie, gdzie do swojej śmierci w 1959 roku pracował jako policjant w dzielnicy Pankow. W 1926 roku przyszedł na świat jego syn, Horst Kaźmierczak. Cztery lata później rodzina zmieniła nazwisko na Kasner. Horst został pastorem i miał jedną córkę: Angelę.

Wujek Angeli Merkel, Zygmunt Rychlicki, do dzisiaj mieszka w jednej podmiejskich dzielnic Poznania. Jest synem przyrodniej siostry dziadka Angeli Merkel. Aż do zeszłego tygodnia również nie wiedział, że ojciec Angeli Merkel jest jego przyrodnim kuzynem. ”Wujka Ludwika” widział tylko raz w 1943 roku na pogrzebie Anny Kaźmierczak. ”Poszedł do piekarni i kupił nam dzieciom bułki z makiem”, wspomina Zygmunt. ”Nigdy nie zapomnę tego zapachu. Polacy nie mieli prawa kupować bułek w czasie niemieckiej okupacji”. Zygmunt Rychlicki nie liczy jednak na wizytę niemieckiej kanclerz. ”Jesteśmy skromnymi emerytami i mieszkamy na trzecim piętrze bloku z wielkiej płyty”, mówi.

Autor tego artykułu, Marcin Rogoziński, jest korespondentem wschodnioeuropejskiej sieci n-ost. Więcej informacji na ostpol.de – w Magazynie Wschodnioeuropejskim.

Fot.: Teaserbild (cc)RobinHoodTax/flickr; w tekście (cc) Marcin Rogozinski/n-ost