Społeczeństwo

Praca dla UE ucieczką przed kryzysem

Artykuł opublikowany 21 marca 2013
Artykuł opublikowany 21 marca 2013
Dwa razy do roku Komisja Europejska daje młodym absolwentom uczelni wyższych możliwość odbycia 5-miesięcznej płatnej praktyki. Podczas gdy liczba dostępnych miejsc w każdej turze rekrutacji jest niezmienna (około 1300), to liczba kandydatów regularnie wzrasta od wielu lat.
I chociaż chętnych przybywa we wszystkich krajach członkowskich, to największy popyt na zdobywanie doświadczenia zawodowego w europejskich instytucjach zgłaszany jest wkrajach, takich jak: Włochy, Portugalia i Hiszpania.

Wielu praktykantów pozytywnie wspomina swój pobyt w strukturach UE. Przyznają, że byli jednocześnie przytłoczeni ogromem pracy, która została im powierzona, jak i oczarowani multikulturowym środowiskiem, w którym przyszło im się rozwijać. Praca dla Unii Europejskiej jest świetnym miejscem na start zawodowy, szczególnie dla pokolenia ukształtowanego przez program Erasmus, które czuje się swobodnie w międzynarodowym środowisku.

W kontekście aktualnych problemów ekonomicznych obserwujemy ciągły wzrost liczby kandydatów. W latach poprzedzających kryzys (2006-2008) ich liczba utrzymywała się na zbliżonym poziomie (8738 kandydatów w październiku 2006 i 5903 w marcu 2008). Więcej zgłoszeń napływa zawsze przed turą październikową (jest jeszcze marcowa), co jest prawdopodobnie związane z kalendarzem uniwersyteckim. Studenci najczęściej szukają pierwszej pracy na początku roku akademickiego następującego po zakończeniu ich studiów.

Między październikiem roku 2012 i 2013 liczba kandydatów wzrosła z 9060 do 18690. Dane te robią oczywiście wrażenie, jednak bardziej interesujący jest fakt, że liczba kandydatur francuskich czy niemieckich pozostała stała, podczas gdy kandydatury hiszpańskie czy włoskie podwoiły się lub nawet potroiły (przechodząc odpowiednio z 1059 do 2489 i z 1510 do 4177). Największy wzrost odnotowała Portugalia, w której ponad 2490 osób postanowiło spróbować swoich szans w 2013 roku, a w roku poprzednim było ich tylko 494 (5x więcej!).

Dobra nowina w czasach "kryzysu"?

Jak wyjaśnić tę tendencję? Kiedy Unia europejska przyszła z pomocą zadłużonym krajom, pojawiło się światełko nadziei dla obywateli, którzy mają problem ze znalezieniem zatrudnienia w ich własnym kraju. Sprawa ta dotyczy szczególnie młodego pokolenia, które jest jednocześnie najbardziej dotknięte przez bezrobocie i najbardziej zainteresowane projektami europejskimi, bo podróżuje, studiuje za granicą i mówi wieloma językami.

Zobacz również "Europejski Fundusz Społeczny zadłużony, Erasmus w tarapatach" na cafebabel.com

Ta "potrzeba Europy" jest najbardziej zaskakująca w krajach, które nie są historycznie zaangażowane w projekt zjednoczonej Europy (Włochy, Portugalia, Hiszpania). Ale to właśnie tam UE zdaje się być dzisiaj najlepszym rozwiązaniem. Jest to w końcu poważny i prestiżowy pracodawca, który wciąż nie wie (albo wie tylko trochę) co to kryzys, a praktyka w jego strukturach to cenne doświadczenie będące pierwszym krokiem w kierunku europejskiej kariery.

Trzeba więc było kryzysu ekonomicznego i społecznego aby UE trafiła do serc młodych pokoleń na południu Europy. W końcu jakaś dobra wiadomość w czasach "kryzysu"?

Fot.:  (cc) mans_pic/flickr (oficjalna strona)