Społeczeństwo

Praga, Budapeszt i porno: very hard trip

Artykuł opublikowany 18 marca 2013
Artykuł opublikowany 18 marca 2013
Jednym z następstw zmian ustrojowych na Węgrzech i w Czechach był rozkwit przemysłu pornograficznego. Obecnie oba kraje znajdują się w podobnej sytuacji: złoty wiek gejowskiego porno skończył się i teraz sektor musi zmierzyć się z problemami finansowymi.

Wraz z upadkiem komunizmu Budapeszt stał się europejską stolicą tytułowego gatunku filmowego. Liberalna konstytucja będąca następstwem postępującej demokratyzacji zalegalizowała pornografię. Węgrzy nie należą do świętoszków, a ich politycy nie są naiwni – Madziarzy dostrzegli w pornobiznesie nieodkryte dotąd możliwości ekonomiczne.

Wytwórnie filmowe także zwęszyły okazję do zarobku i dzięki niskim kosztom produkcji, Budapeszt nieustannie przyciąga światła kamer. Niskobudżetowy charakter węgierskiego porno wynika z braku środków do realizacji ekranizacji. Podobnie jak w przypadku produkcji klasy B (amatorskie filmy kręcone przez początkujących reżyserów), ich montaż pozostawia wiele do życzenia - taśmy dźwiękowe są słabej jakości, a oświetlenie przypomina to z czasów Braci Lumière. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż węgierski przemysł dysponuje wysoko cenioną poza granicami kraju siłą roboczą. Kwestia atrakcyjności fizycznej młodych Węgierek nie odgrywa jednak  kluczowej roli, gdyż tym co producenci filmowi cenią najbardziej, jest otwarte podejście w sprawach seksu.

Kryzys nie szczędzi branży porno

Po ponad dziesięciu latach złotego okresu, przemysł kinematograficzny dosięgnął kryzys. W pierwszej dekadzie XXI wieku w Budapeszcie kręcono trzysta filmów rocznie, dziś tylko sto. Według Istvana “Kovi” Kovacsa, szefa Luxx Video - jednego z gigantów branży - to europejski kryzys finansowy winny jest tej sytuacji, a także rozwój Internetu i piractwa w sieci.

W konsekwencji, porno staje się domeną Europy Wschodniej, pozbawiając tym samym Węgry sporej części potencjalnego dochodu. W 2008 roku przemysł wygenerował ponad 600 milionów euro, co stanowi 0,5% PKB kraju. Obecnie to Praga stała się ostoją gatunku, którą Budapeszt był 10 lat temu. Bardzo niskie koszty produkcji, liberalne prawa dotyczące pornografii i śliczne, młode dziewczyny gotowe na spełnianie wszelkich życzeń producentów – wszystko po to, aby móc wejść w środowisko i się w nim utrzymać. Według badań przeprowadzonych przez Parlament Europejski aktorki otrzymują średnio 200 do 300 dolarów dziennie, przy czym nakręcenie jednego filmu wymaga około 5 dni pracy.

W kraju, gdzie sytuacja gospodarcza mieszkańców jest relatywnie trudna (przeciętne wynagrodzenie brutto na Węgrzech wynosi 600 euro miesięcznie), perspektywa szybkiego zarobku w stolicy kusi wiele dziewcząt. Jednak wiele z nich musi zmierzyć się z bardzo ciężkimi warunkami pracy. Agencje organizujące castingi eksploatują aktorki, każąc im przez długie godziny odgrywać te same sceny, które przez reżyserów oceniane są jako ”niezadowalające”. Aktorkom nie płaci się za ”nadgodziny”, nie ma też mowy o premii, w przypadku gdy film odniesie sukces. Inna ukryta strona tej branży to handel żywym towarem. Wiele osób podszywa się pod producentów filmów porno, aby przyciągnąć kobiety i zmusić je do prostytucji.

Praga - stolica gejowskiego porno

Produkcje porno to także świat mężczyzn, choć cieszą się oni całkiem innym statusem niż kobiety. Wielu mężczyzn o heteroseksualnej orientacji seksualnej traktuje ten sektor jako łatwą okazję do zarobienia pieniędzy i sposób na walkę z bezrobociem. Niektórzy z nich mają partnerki, inni są żonaci, a mimo to angażują się w ten biznes, bo sceny gejowskie zwiększają zarobek aktora porno nawet ośmiokrotnie. Ciężko ustalić dokładne dane. Wiadomo jednak, że w Czechach sektor ten przynosi 10 do 12 miliardów dolarów, co stanowi prawie połowę dochodów osiąganych we wspomnianej branży. Przemysł pornograficzny zakorzenia się w gospodarkach wschodnich krajów Europy i stanowi coraz ważniejszy składnik ich dochodu. Który kraj następny?

Zdjęcia : główne (cc) aeneastudio/flickr ; w tekście : La Cicciolina (cc) dzięki uprzejmości Facebooka ; dziewczyna(cc) Victor Ferrer/flickr (cc) Philippe Leroyer/flickr