Społeczeństwo

Prawa zwierząt: czy argumenty Duńczyków są słuszne?

Artykuł opublikowany 22 czerwca 2015
Artykuł opublikowany 22 czerwca 2015

Ostatniej wiosny kopenhaskie zoo i jego program hodowli zwierząt stały się obiektem powszechnego oburzenia. Powodem była decyzja o eutanazji zdrowej młodej żyrafy o imieniu Marius. Jakby tego było mało niedawno duński prezenter radiowy zabił królika na wizji. Jaki problem mają Duńczycy ze zwierzętami?

Po zabiciu Mariusa przy pomocy pistoletu boltowego przeprowadzono autopsję, a ciało żyrafy zostało pocięte na oczach widowni. Obecne były przy tym również dzieci. Część szczątków zatrzymano do dalszych badań, pozostałymi natomiast nakarmiono lwy, będące główną atrakcją tego miejsca. Władze ogrodu zoologicznego decyzję o eutanazji zwierzęcia uzasadniały prewencją chowu wsóbnego, a publiczna sekcja zwłok miała być edukacyjnym produktem ubocznym tego procesu.

Miesiąc temu duńskie radio publiczne Radio24syv postanowiło dodać swoją własną cegiełkę do historii „o zabijaniu zwierząt w Danii", kierując się jednak zupełnie innymi pobudkami niż kopenhaskie zoo. Podczas transmisji na żywo, prezenter Asger Juhl czule głaskał 9-tygodniowego królika o imieniu Allan, po czym zatłukł go pompką rowerową, oskórował i przyrządził z niego obiad.

Ten okrutny i stanowczo potępiony czyn miał służyć zademonstrowaniu hipokryzji działaczy broniących praw zwierząt w Danii. Zdaniem Juhla i członków jego stacji radiowej, idee aktywistów nie przeszkadzają im w konsumpcji masowo produkowanego mięsa pochodzącego z silnie uprzemysłowionego duńskiego sektora rolniczego.

Juhl i jego pracodawca podali nam wprawdzie motywy swoich działań, ale wciąż pozostaje pytanie: czy tego typu zachowania mogą być w jakikolwiek sposób usprawiedlione?

Dobro zwierząt jest bez wątpienia tematem, który porusza wielu z nas. Jednak  jeśli nie zgadzamy się z jego obrońcami, istnieją inne sposoby na wyrażanie naszych przekonań. Dlatego uważam, że odpowiedź na wcześniej zadane pytanie brzmi: nie. Tego typu zachowań w żaden sposób nie da się usprawiedliwić!

Granica dzieląca człowieka od bestii opiera się na umiejętności powstrzymania się od przemocy na rzecz debaty, która niesie ze sobą wystarczający impakt. Nawet jeśli stanowczo nie zgadzamy się lub gardzimy zachowaniem innej osoby czy grupy, najlepszym sposobem na okazanie naszego sprzeciwu jest zaciekłe dążenie do rozmowy na temat problemu i pokazanie powodów naszego protestu.

Faktem jest, że wiele osób w bezmyślny sposób ucieka się do przemocy. Jednak strach wyobrazić sobie, co mogłoby się wydarzyć, gdybyśmy decydowali się na taką reakcję, jak Juhl za każdym razem, kiedy uznamy czyjeś zachowanie za hipokryzję. Może należałoby wtedy zalegalizować morderstwo jako społecznie akceptowaną formę kwestionowania opinii?

Podczas gdy decyzja o zabiciu Mariusa oparta była na powodach naukowych, 9-tygodniowy królik Allan w żaden sposób nie był odpowiedzialny za działania obrońców zwierząt, a mimo to został zabity.

Zawsze ogromne wrażenie robiła na mnie jasność poglądów oraz bezpośredniość Duńczyków w wyrażaniu poparcia lub sprzeciwu wobec różnego rodzaju kwestii, prawnych czy politycznych – szczególnie tych dotyczących ich własnego kraju. W moich oczach byli oni uosobieniem tego, jak powinna wyglądać zdrowa, cywilizowana dyskusja.

Jednak wygląda na to, że część z nich – w tym wypadku pracownicy publicznej radiostacji, która powinna być przykładem społecznie odpowiedzialnej organizacji – pozwoliła sobie na manifestację poglądów w bezsensownie okrutny sposób.

Ostatecznie, niezależnie od tego, jak bardzo ktoś będzie się starał usprawiedliwić rzeź małego królika w celu poszerzania granic wolności słowa, na świecie istnieją jasne normy etyczne. Przedstawiciele mediów, ze względu na swój wpływ na opinię publiczną, w szczególności powinni mieć je na uwadze. Dążenie do obrony słabszych od nas zawsze jest dobrym punktem startowym.

YouTube:  Duński prezenter radiowy zabija królika na wizji podczas debaty o prawach zwierząt - Russia Today