Społeczeństwo

Red Bull: teraz nawet tauryna jest antyislamska!

Article published on 17 sierpnia 2011
Article published on 17 sierpnia 2011
Początkowo było wiele wątpliwości co do tauryny i ilości kofeiny. Teraz dochodzi do tego religia: w Czeczeni popularny napój energetyczny uznano za antyislamski i będzie on traktowany w tych samych kategoriach, co napoje alkoholowe. Zawsze znajdzie się pretekst by pozbyć się Red Bulla. Co tym razem wymyśli Dietrich Mateschitz, by przekonać władze Czeczeni?

Siła mitu

Gdy byłem nastolatkiem, krążyło wiele mitów na temat Red Bulla. Pierwszy, rozpowszechniany przez rodziców, dotyczył kofeiny: „jej ilość odpowiada 12 filiżankom kawy!”. Drugi, tauryny: „to wyciąg z jąder byka”. Picie tego napoju w dyskotece, w połączeniu z wódką sprawiało, że wychodziła z ciebie prawdziwa bestia. Nie wspominając już o zakazach obowiązujących we Francji, Danii i Norwegii - dla napoju zaś to czysta, bezpłatna reklama. To samo wydarzyło się w Czeczenii, gdzie minister zdrowia porównał napój energetyczny do piwa. Kto wie, ilu nastolatków będzie próbowało naruszyć zakaz, żeby tylko przeciwstawić się tyranii prorosyjskiego premiera, Ramzana Kadyrova.

To dobra okazja, by obalić wszystkie mity. Pomijając religię, Red Bull jest rzekomo napojem jak każdy inny, o ile spożywa się go w rozsądnej ilości, a na zamieszaniu, które się wokół niego pojawia, tylko korzysta. Jedna z osób, która przez długi czas podróżowała proroczym Mini Cooperem po Europie, rozdając darmowe puszki tu i tam, mówi: „Wszystko na temat tauryny to bzdury. Substancja ta produkowana jest przez nasz organizm i tak jak inne składniki Red Bulla jest w 100% chemiczna”. Ale Mateschitz, odkrywca napoju w Tajlandii i założyciel koncernu w Austrii, wiedział, jak podsycić mit: „ Pewnego razu na konferencji dziennikarze zapytali go o spermę byka. Odpowiedział: «Możliwe». Oczywiście zadziałało bajecznie”.

Opór transalpejski

We Francji, gdzie przez długi czas utrzymywała się zasada ostrożności, która uniemożliwiała Red Bullowi wejście na rynek, energy drink zalegalizowano w 2008 roku. Początkowo zawierał argininę, następnie samą taurynę. Nie opierano się na badaniach, które wywoływały negatywne efekty na zdrowiu człowieka, ale głównie na eksperymentach prowadzonych na świnkach morskich, które były tak pobudzone przez łyk Red Bulla, że gryzły sobie łapy. Ale to nie wszystko: „Jak nam wytłumaczono, Coca-Cola wprowadzała obstrukcje, groziła Francji podwyżkami cen importu, póki nie zostanie zalegalizowana sprzedaż Red Bulla”.

W odróżnieniu od Coca-Coli, Red Bull produkowany jest tylko w jednej wytwórni w austriackim miasteczku Fuschl am See, i stamtąd wszystkie puszki są wysyłane w świat. Wszystkie zawierają takie same lub prawie takie same składniki. W Kolumbii, zamiast tauryny używa się liści koki. „W Stanach Zjednoczonych – tłumaczy nasze źródło – wszystko jest podwójne, równo ze wskaźnikiem otyłości. Ogromna puszka, podwójna dawka kofeiny, tauryna i glukuronolakton (cukier będący efektem metabolizmu)”. Jeśli chodzi o ilość kofeiny, najgroźniejszej z substancji, jeśli spożywa się ją w dużych ilościach, „osiągnięto kompromis; półtorej filiżanki kawy”. Tajemnica odkryta.

Fot. florian_aut/flickr