Społeczeństwo

Słowenia: dualizm tożsamości

Artykuł opublikowany 31 października 2012
Artykuł opublikowany 31 października 2012
Wygląda na to, że nietolerancja na dobre zadomowiła się w Słowenii. Podczas dwudziestu jeden lat niepodległości, polityka tego kraju nie sprzyjała integracji zmieszkujących go mniejszości narodowych. Ideologia nacjonalistyczna, która położyła fundament pod tworzące się państwo, jednocześnie dała początek dyskryminacji i ugruntowała podziały.
W Lublanie, głosy z poprzedniej epoki przeciwstawiane są idei otwarcia na świat i myśleniu, które eliminuje różnice pomiędzy ''nami'' a ''nimi''.

Ani liczba pojedyncza, ani mnoga. W Słowenii interakcje dzielą się na cząsteczki: rozszerzenie o kolejną osobę formy ''ja'', nie zawsze powoduje natychmiastowe przejście do interakcji wieloosobowej, bowiem niejednokrotnie w owej akcji, udział bierze jedynie dwójka - Ty i ja. Bynajmniej nie oni. To jedna z pierwszych rzeczy, których uczy się cudzoziemiec przybywszy do Lublany: ''Mówi się, że słoweński to romantyczny język, bowiem można wyrazić miłość w liczbie podwójnej. To jeden z wyjątkowych języków,  posiadających nadal tę szczególną cechę'', głosi przewodnik rozdawany w biurze informacji turystycznej. Niewiele ponad dwadzieścia jeden lat po uzyskaniu niepodległości – 25 czerwca 1991 roku – Słowenia jest krajem, który idealnie wpasował się w blok państw zachodnich: wejście doUnii Europejskiej w 2004 roku,wprowadzenie euro w 2007, i podobnie jak w innych wielkich metropoliach europejskich, również i tu znajdziemy te same ulotki dla turystów, pełne pustych słów.

Prawa mniejszości

W siedzibie Slovenskiej Nacionalnej Stranki (Słoweńskiej Partii Narodowej), jest kawa dla dwojga. Ponownie pojawia się słoweńska liczba podwójna. ''Nadal przy władzy jest wielu komunistów. To oni są odpowiedzialni za pobudzanie multikulturowości Słowenii'', orzeka zirytowany Zmago Jelinčič Plemeniti, lider ugrupowania. Pomimo że populacja Słowenii liczy niewiele ponad 2 miliony, kraj ten zamieszkują rozmaite mniejszości: w 2011roku, odsetek Włochów w Słowenii wynosił jedynie 0,11%, z kolei Serbowie stanowili wówczas 2% ludności tego państwa. Dziwi więc fakt, że prawodawstwo słoweńskie gwarantuje szczególną ochronę tylko wybranym społecznościom: ''Mniejszość włoska i węgierska są uznawane przez Konstytucję, bowiem są to rdzenni mieszkańcy tych terenów, podczas gdy inni – głównie Serbowie, Chorwaci, Macedończycy, Bośniacy, Albańczycy i Czarnogórcy – przybyli tutaj z powodów ekonomicznych”, stwierdza Jelinčič.

Droga na Fakulteta za družbene vede (Wydział Nauk Społecznych w Lublanie). Uwagę ludzi przyciągają przerażające, podniesione głosy dobiegające znad jednego z samochodów. Typowo słoweńskim melodiom, towarzyszy grzmiące kazanie. - ''To wyraźne przesłanie nacjonalistyczne, bowiem krytykuje obecny rząd –niezależnego polityka Danilo Türka, popieranego przez lewicę. Dźwięki tradycyjnej muzyki mają wzbudzać patriotyczne odczucia u Słoweńców”, tłumaczy mi Borut, młody dziennikarz, który popija kawę i wydaje się nie przykładać do tego wszystkiego zbyt wielkiej wagi.

Wybory prezydenckie odbędą się 11 listopada. Niemniej jednak poza kilkoma osobami z megafonami, nie widać tutaj przedwyborczej atmosfery: ''Taki rodzaj świętowania nie jest u nas powszechny. My, Słoweńcy jesteśmy bardzo powściągliwi”, uśmiecha się Milan Brglez, ekspert od Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie w Lublanie. Mój rozmówca przyznaje, że rzeczywistość słoweńska ucieka od multikulturowości: ''W pewien sposób nasze społeczeństwo nadal jest nieufne w stosunku do cudzoziemców. Mimo to, mam wrażenie, że nie jest to apogeum ksenofobii. Nacjonalizm istnieje, ale jedynie po to, by chronić słoweńską tożsamość”.

O tym, jak powstaje nacjonalizm

Wydaje się, że po uzyskaniu niepodległości konieczne było rozbudzanie ideologii nacjonalistycznej, która miała pozowolić na przetrwanie i rozwój tego narodu. Jednak strategia jej rozpowszechniania w nowopowstałym państwie, zaowocowała powstaniem destrukcyjnego podziału pomiędzy ''nami” i ''nimi”. Matija, spiker Radia Študent ilustruje to przykładem językowym: ''Južnjak, oznacza ''południowiec'', chociaż to słowo nie nabrało jeszcze pejoratywnego wydźwięku. ''Čefur'', to obelga używana w odniesieniu do Jugosłowian z południa”. Określenie ''Bośniak'', podobnie jak ''Čefur'', służy jako wyzwisko.

Mieszczące się w Rožnej Dolinie – głównym kompleksie mieszkalnym dla osób studiujących w Lublanie – Radio Študent, to alternatywna rozgłośnia radiowa, która między innymi udostępnia swoje mikrofony przedstawicielom mniejszości zamieszkujących Słowenię: ''Przejmujemy radiofoniczną przestrzeń stworzoną przez tutejsze społeczności. Na przykład ''Tu je Afrika'' (Oto Afryka), realizowane wyłącznie przez mieszkających w Lublanie przybyszów z Afryki; ''Romano Anglunipe'' (Cygan przyszłości); ''Podalpski Selam'' (Podalpejskie ''Selam”), prowadzone przez grupę Bośniaków; i ''Viza za budućnost'' (Wiza do przyszłości), które ma pomagać pracującym w Słowenii imigrantom i ułatwić im odnalezienie się w tutejszej rzeczywistości”, wyjaśnia Matija.

Matija (na zdjęciu), większość wolnego czasu spędza w niezależnej rozgłośni radiowej, mając nadzieję, że kiedyś, zdobędzie ona globalny zasięg.

Izbrisani

Jednak w kraju, gdzie obywatele byłej republiki jugosłowiańskiej, zostali dosłownie wymazani, stworzenie poczucia odmienności uznaje się za proste zadanie. Neža Kogovšek Šalamon, dyrektor Instytutu Mirovni, zdecydowała się rozwikłać tą kwestię: “Po grudniowym referendum w 1990roku, kiedy większość opowiedziała się za niepodległością Słowenii, osobom mieszkającym na terenie Słowenii, ale posiadającym paszport innej republiki jugosłowiańskiej, odebrano możliwość uzyskania słoweńskiego obywatelstwa”. Wówczas, w takiej sytuacji znalazło się około 200 tys. osób – czyli 10% ludności tego państwa. Wielu z nich, znanych jako ''izbrisani'' (wymazani), zostało usuniętych z krajowego rejestru ludności, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami. Przede wszystkim pozbawiono ich prawa do zamieszkiwania terytorium Słowenii.

Czy jest to próba wyrównania rachunków? ''To była jawna dyskryminacja ze strony państwa – potwierdza Brglez. Bałkany były traktowane niczym wróg – rodzaj piątej kolumny. Każdą osobę pochodzącą z tego regionu spotykały nieprzyjemności”. Trudno oprzeć się wrażeniu, że naród słoweński został zbudowany na bazie praw jasno określających kim są ''oni”, zapominając jednak o ustaleniu własnego statusu. ''Za czasów Tito nie istniały waśnie pomiędzy republikami”, wspomina z nostalgią Jelinčič, stojąc przed popiersiem dyktatora, górującym nad ogrodem. W zamian za zgodę na wejście Chorwacji do Unii Europejskiej, Słowenia domaga się darowania jej 172 milionów długu zaciągniętego u sąsiadów, co wydaje się dobrze obrazować napięcie, które nadal utrzymuje się na Bałkanach

Plac Prešerna

Burkina Faso w Słowenii

Uznawany za ideologię, która zdominowała dwa ostatnie stulecia – nacjonalizm, jest zagrożeniem dla przyszłości Słowenii: ''Ksenofobia panująca w naszym kraju prawdopodobnie nie rozpowszechnia się, ale jest odczuwalna”, zaznacza Kogovšek. W pobliżu Tromostovja (potrójnego mostu) w Lublanie, duet rodem z Burkina Faso przygrywa przed jednym z barów. Przechodzień mija ich obojętnie. Na dużym tarasie należącym do lokalu, zaledwie sześć osób zwraca uwagę na muzyków. Młodzieńcy przestają grać. Pojawia się właścicielka baru, aby zrugać ich za mówienie po francusku, w przerwach pomiędzy piosenkami: „Nikt tego nie rozumie! Tylko słoweński i angielski, jasne?”. Grają dalej na swoich tam-tamach, których odgłos rozbrzmiewa niczym muzyka przeciwko nietolerancji. To dźwięki niesłyszalne dla ludzi wyznaczających granice.

Artykul powstał w ramach projektu Multikulti on the Ground 2011-2012. Ogromne podziękowania dla cafebabel.com Ljubljana.

Fot: głowna (cc) CyberAndy/ Andrea Volpini/ flickr; w tekście (cc) smif/ flickr; pozostałe fotografie (cc) Jorge Mallén/ video (cc) granatna/ youtube