Społeczeństwo

Słowenia: koniec z apatią, początek protestów

Artykuł opublikowany 3 grudnia 2012
Artykuł opublikowany 3 grudnia 2012
Były premier Słowenii, Borut Pahor, 2 grudnia objął stanowisko głowy państwa, uzykawszy popracie na poziomie 67%. W okresie przedwyborczym, Słoweńcy protestowali przeciwko: złodziejom, kłamcom i skorumpowanym elitom politycznym naszego (już nie) ukochanego kraju. Nie było mnie wśród protestujących, gdyż należę do grona tzw.
apatycznej młodzieży, która nie dba o nic (jak powiedzieliby moi przyjaciele), za co przepraszam.

Protesty odbywają się we wszystkich większych miastach Słowenii: 10 000 osób protestowało pokojowo w Lublanie, gdzie jedynie niewielkie grupy osób starły się 30 listopada z policją. Pokojowe protesty odbyły się także w innch miastach, takich jak: Celje, Koper, Novo Mesto i Nova Gorica. W drugim co do wielkości mieście Słowenii, Mariborze (wybranym Europejskią Stolicą Kultury 2012, co od roku zapewnia mu atencję ze strony Europy), wszystko zaczęło się na początku października. W dniu 28 listopada, około 10 000 osób domagało się dymisji burmistrza, Franca Kanglera, którego działania polityczne mają charakter korupcyjny.

Maribor, Europejska Stolica Kultury 2012

Elita polityczna na wolności

Po krótkiej wojnie, Słowenia opuściła Socjalistyczną Federacyjną Republikę Jugosławii i ogłosiła niepodległość w 1991 roku. Miałem wtedy siedem lat i nie rozumialem dokładnie, co się dzieje. I nadal nie rozumiem. Od tamtej pory elity polityczne kradną wszystko, co ukraść warto. Wprowadzono przepisy prawne, dopuszczające rabunek dóbr publicznych. Na przykład fabryki, zostały celowo doprowadzone do bankructwa, po to, aby elita mogła je później wykupić. Ludzie o tym wiedzą, policja o tym wie i wiedzą o tym sądy, a jednak nikt nie został za te przestępstwa ukarany.

Można wymienić wiele przykładów. We wrześniu, Bozidar Radisic został aresztowany za uprawę marihuany, zaś w listopadzie, Dragan Tosic, szef kartelu narkotykowego kokainy, został zwolniony z aresztu. W przypadku Tosica, sąd stwierdził, iż zgromadzone w Słowenii i Serbii dowody w tej sprawie, zostały zdobyte w sposób "bezprawny" (pominięto jednak materiał dowodowy z Włoch i Urugwaju). Obecny, centroprawicowy premier Janez Jansa (który w 1991 roku pełnił funkcję Ministra Obrony), jest podejrzewany o bycie częścią międzynarodowej grupy przemytników broni (policja odmówiła sprawdzenia stosu dowodów w tej sprawie). Ta broń pomogła uczynić wojnę na Bałkanach jeszcze bardziej krwawą. Były Minister ds. Integracji z UE, Igor Bavčar nagle podjął dużą sumę pieniędzy i stał się właścicielem dobrze prosperujących firm słoweńskich (np. Istrabenz), które dziś są w stanie upadłości lub przejęcia. Bavčar wciąż jest na wolności. Były premier i obecny wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Anton Rop, jest jednym z najbogatszych ludzi w Słowenii, ale nikt nie pyta, w jaki sposób do tego doszedł. Takich przypadków jest o wiele więcej. Słowenia to raj dla dużych graczy działalności przestępczej. Nawet włoski gangster przyznał kiedyś, że w Słowenii mógł się długo "ukrywać" i nikt nie tknął go palcem, pomimo nakazu Interpolu.

Jeśli jednak ukradniesz cukierek, to zostanie wszczęte postępowanie karne i znajdziesz się za kratkami. Ludzie zdecydowali, że już wystarczy - w końcu. Ambasada USA w Słowenii ostrzega swoich obywateli, że "do kolejnych protestów może dojść 3 grudnia w Celje i 6 grudnia w Mariborze, podobnie w Murskiej Sobcie i w Koprze (nie jest znana data w przypadku dwoch ostatnich)''.

Tymczasem światowe media (między innymi Reuters i BBC) tworzą obraz niezgodny ze stanem rzeczywistym donosząc, że protesty w dniu 30 listopada to odpowiedź na cięcia budżetowe. W rzeczywistości, była to reakcja przeciwko nietykalnej, bezkarnej i skorumpowanej elitcie politycznej. BBC wspomniało więc, że Słoweńcy walczą przeciwko "domniemanej korupcji". Nie ma pieniędzy dla szkół, ale jeszcze dokupujemy drony dla Afganistanu.

Fot.: główne (cc) nicobilou; w tekście (cc) Jumpin'Jack; Borut Pahor  (cc) Simon Plestenjak/ SP official website/ flickr/ video: (cc) Maja Ikanovic/ youtube