Społeczeństwo

Społeczność żydowska w Polsce: eksterminacja kompleksów

Artykuł opublikowany 14 września 2012
Artykuł opublikowany 14 września 2012
W trakcie Euro2012 niektóre zachodnie środki masowego przekazu bez zahamowań rozpisywały się na temat domniemanych postaw antysemickich obecnych we współczesnej Polsce. W ich ocenie mieszkając w kraju borykającym się z problemem chuligaństwa ale także noszącym znamię historyczne, Polacy wydają się mieć złożone relacje ze społecznością żydowską.
Nie mniej jednak, młodzi mieszkańcy Warszawy coraz częściej okazują swoje poparcie dla odradzania się kultury żydowskiej.

Czwartek, 28 czerwca, 20.43. Gianluigi Buffon i Philipp Lahm kończą właśnie przemowę, która ma niewiele wspólnego z półfinałem Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Stojąc przed ogromnym transparentem z napisem „Szanuj różnorodność”, kapitanowie drużyn z Włoch i Niemiec starają się uwrażliwić 58 tysięcy kibiców zgromadzonych na Stadionie Narodowym w Warszawie na konieczność walki z rasizmem.

Żydzi i piłka nożna

Zachęcamy do przeczytania pozostałych artykułów o Euro 2012!

Nie ma co się oszukiwać, mimo tego że inicjatywa mająca na celu zwalczanie rasizmu została rozpoczęta już na początku Euro 2012, to przesłanie tolerancji wystosowane przez dwóch piłkarzy nie spotkało się z uwagą tysięcy widzów zgromadzonych w okolicach Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Osobą odpowiedzialną za ten projekt jest Piara Powar, dyrektor wykonawczy organizacji FARE (Football Against Racism in Europe), który przyjechał do Polski z zamiarem skontrolowania sytuacji w kraju. Ten około czterdziestoletni i niezwykle flegmatyczny londyńczyk doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że poruszanie tematu antysemityzmu w Polsce jest jak wsadzanie kija w mrowisko: „Ludzie są zaskoczeni faktem, że w Polsce istniała społeczność żydowska. Dziś nie ma prawie po niej śladu. Z drugiej strony w Polsce istnieje przestrzeń dla skrajnie prawicowych partii i neonazistów”.

Mówiąc o „przestrzeni” Powar ma na myśli piłkarskie stadiony, na których wybryki ekstremistów stały się ulubionym tematem zachodnich mediów. Mocząc usta w kawie, Piara przyznaje: „Tutaj chuligani, jak i fani piłki nożnej, są uznawani za potencjalnych antysemitów. Nasz projekt jest odpowiedzią na rzeczywisty problem. Duże wrażenie wywarła na mnie powtarzana historia o tym, że cały kraj znajduje się w rękach 2 lub 3 tysięcy żydów. Taki sposób postrzegania rzeczywistości jest dla mnie najgorszy”.

 Zatwardziały kibic Arsenalu i szef projektu „Futbol przeciwko rasizmowi w Europie”.

Za dowód istnienia problemu rasizmu służy zrealizowany przez BBC film dokumentalny „Stadiony nienawiści”. Być może to właśnie takie często stronnicze ataki mediów poruszających istniejący już od połowy wieku problem stały się dobrą okazją do przyjrzenia się skrywanemu konfliktowi między Polakami i społecznością żydowską. Rafał Pankowski, współzałożyciel stowarzyszenia „Nigdy więcej” i autor publikacji poświęconych skrajnej prawicy w Polsce, spotyka się z nami w luksusowej restauracji w Pałacu Kultury i Nauki. Będąc dyrektorem stworzonego niedawno Centrum Monitorowania Rasizmu w Europie Wschodniej oraz głównym współpracownikiem UEFA w kampanii przeciwko rasizmowi, ten dość niski mężczyzna w okularach jest z pewnością jedną z najbardziej kompetentnych osób mogących wypowiadać się na temat problemu antysemityzmu w kontekście Euro 2012.

Według Pankowskiego złożoność kwestii żydowskiej jest sama w sobie „problemem”. Mężczyzna dodaje: „W trakcie meczy piłki nożnej kibice nazywają się nawzajem Żydami ponieważ dla nich to określenie jest symbolem całkowitego zła”. Pankowski mówi też o tym, że autorami wybryków na stadionach są zatwardziali kibole, którzy starają się zapomnieć o ważnym wkładzie społeczności żydowskiej w rozwój tego sportu. Dwa największe polskie kluby sportowe w Łodzi, ŁKS Łódź i Widzew Łódź, zostały założone w latach trzydziestych przez grupy żydowskich intelektualistów. Czy ten wkład istnieje również w dzisiejszej piłce nożnej? „W Wiśle Kraków gra jeden zawodnik z Izraela, Maor Melikson. Jest w drużynie od niedawna, jego kontrakt został podpisany w zeszłym roku. Trener Meliksona chciał, żeby ten zagrał w reprezentacji Polski. Piłkarz jednak mu odmówił. Szkoda, bo myślę, że to mogłoby nam bardzo pomóc”.

Polacy skazani na „poczucie winy”

Piłkarz Wisły Kraków po wylądowaniu w Polsce.Historia Meliksona obrazuje historię kraju pozbawionego symboli, który stara się jednak, po upadku komunizmu, wspierać odradzanie się kultury żydowskiej. Ma temu służyć m.in. planowane na 2013 rok otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich w północnej części Warszawy. W miejscu, gdzie znajdowała się kiedyś dzielnica żydowska, na trzyhektarowym ogrodzonym placu budowy, staje rusztowanie w obrębie którego powstanie największe centrum poświęcone żydowskiej kulturze europejskiej. Budowa centrum ma na celu ochronę spuścizny kulturowej społeczności żydowskiej w stolicy. „Polska społeczność żydowska była najważniejszą społecznością w Europie i drugą na świecie, zaraz po społeczności nowojorskiej" - mówi Nitzan Reisner, 23-letnia kierowniczka zespołu ds. komunikacji w muzeum. Nitzan urodziła się w Nowym Jorku w tradycyjnej rodzinie żydowskiej. Jej rodzina przeniosła się do Warszawy po tym jak matka Nitzan postanowiła założyć w mieście pierwszą szkołę żydowską. „W tym muzeum przedstawimy wydarzenia z przeszłości. Myślę, że większość ludzi wciąż myśli, że Polska jest krajem antysemickim. Polacy wciąż są łączeni z Holocaustem, co w pewnym stopniu sprawia, że czują się winni”. Rozmiar traumy oddają liczby: z 359 827 członków społeczności żydowskiej 28 października 1939 roku (prawie 40% mieszkańców Warszawy) 1 stycznia 1946 roku pozostało zaledwie 18 tysięcy.

Przyszłe centrum kultury żydowskiej w Warszawie widziane z lotu ptaka. Poczucie winy za przeszłość może być związane z „obsesją dotyczącą niewinności” - wyjaśnia na łamach francuskiego magazynu polska antropolog. Może być ono również związane z pewnym tabu, które stało się szczególnie namacalne po publikacji książki historyka Jana Grossa zatytułowanej „Sąsiedzi” opowiadającej o pogromach żydów po nazistowskiej okupacji. Nitzan woli jednak spoglądać w przyszłość: „Tak, wcześniej ta część historii była tematem tabu. Dziś jednak młodzi Polacy interesują się wszystkim i są bardzo otwarci. Mam wielu przyjaciół, którzy, gdy wychodzimy gdzieś razem, przejmują się tym, co mogę jeść i jaki rodzaj alkoholu mogę pić. Naprawdę widzę, że młode pokolenie troszczy się o żydów.”

Judaizm jest w modzie

28-letnia Kinga, która w 2007 roku obroniła swoją pracę magisterską zatytułowaną „Holocaust i kultura pop" twierdzi, że kompleks przed którym nie mogło uchronić się wielu historyków przekształcił się w „trend”. Przynajmniej tak jest w przypadku pokolenia Y. Dla dzisiejszych młodych warszawiaków termin „żyd” staje się wstępem do dyskusji. „Słowo to stało się dobrą okazją do rozpoczęcia debaty. Jedna z najważniejszych gazet w Polsce, „Gazeta Wyborcza”, często publikuje artykuły, które sprawiają wrażenie, że słowo „żyd” jest w modzie. W Warszawie bycie żydem lub kolegowanie się z żydem stało się trendem, tak jak bycie nowoczesnym lub posiadanie iPhona”. 

Niech ktoś to teraz wytłumaczy Buffonowi i Lahmowi, którzy zaczęli wprowadzać nowy styl gry jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.

Powyższy artykuł powstał w ramach sztandarowego projektu cafebabel.com -Multikulti on the Ground2011-2012. Serdeczne podziękowania należą sieekipie cafebabel.com z Warszawy

Fot.: główna (cc) laprimadonna/flickr; w tekście: Piara Powar, Nitzan Reisner i Kinga © Eric LLuentdla  Multikulti on the Ground, projektu cafebabel.com; Maor Melikson © oficjalna strona piłkarza na Facebooku, Muzeum Historii Żydów Polskich © dzięki uprzejmości oficjalnej strony muzeum; wideo UEFA (cc) zeppymetal/YouTube.