Społeczeństwo

Sprzeciw wobec aborcji: konserwatyzm w hiszpańskim wydaniu

Artykuł opublikowany 29 marca 2010
Artykuł opublikowany 29 marca 2010
Marsz dla Życia zorganizowano 7 marca, w przeddzień tegorocznego Międzynarodowego Dnia Kobiet, w Madrycie. Manifestacja wymierzona było przeciwko nowelizacji ustawy o aborcji, przygotowanej przez rząd premiera Jose Luisa Rodrígueza Zapatero i przyjętej 24 lutego.
Zgodnie z danymi policji, w marszu wzięło udział 10 000 Hiszpanów, według danych Lynce (Instytutu specjalizującego się w ocenie liczebności publicznych zgromadzeń - przyp. red.) 600 000. Sytuacja widziana oczami Francuzki mieszkającej w Hiszpanii.

Historia ustawy sięga 2004 r., gdy Jose Luis Rodríguez Zapatero z legalizacji aborcji uczynił jeden z głównych punktów swojej kampanii wyborczej. Obecnie kara pozbawienia wolności grozi zarówno lekarzom dokonującym aborcji, jak i poddającym się jej kobietom. Zabieg legalny jest w trzech przypadkach: gwałtu, zagrożenia dla zdrowia lub życia matki bądź ryzyka upośledzenia płodu. W 2008 r., podczas pełnienia drugiego mandatu, propozycja Zapatero znalazła poparcie w słowach pani Minister ds. Równouprawnienia, Bibiany Aido. 24 lutego 2010 r., czyli zaledwie półtora roku później, parlament hiszpański przyjął nowelizację ustawy o aborcji na życzenie, dokonanej w ciągu pierwszych 14 tygodni.

W przeciwieństwie do krajowych polityków, społeczeństwo hiszpańskie jest dalekie od jednomyślności w tej sprawie. Kwestią najbardziej delikatną jest możliwość samodzielnego decydowania o aborcji przez dziewczyny od 16 roku życia. Rząd jest krytykowany przez opozycję oraz Kościół, a obywatele organizują manifestacje: w marcu 2009 r. na ulice Madrytu wyszło od ok. 10 tys. (dane policji) do 500 tys. (wersja Lynce) mieszkańców, w listopadzie analogicznie od 250 tys. do 1.2 mln, a 7 marca br. Od 10 tys. do 600 tys. Protestujący skandowali: „Tak dla życia, nie dla aborcji!”.

43 % młodych Hiszpanów przeciwko aborcji na życzenie

„[...] dziewczyna sypiająca ze swoim chłopakiem bez ślubu, owszem, to jest szokujące”.

Będąc przekonaną, że krytykami nowo wprowadzonego muszą być wyłącznie ultrakatolicy z Opus Dei, wyjaśnienia sytuacji poszukałam u moich hiszpańskich przyjaciół. I tu dokonałem ciekawego odkrycia: chociaż żaden z nich nie należy do ww. organizacji, niektórzy byli przeciwni legalizacji aborcji na życzenie. Co więcej, ankieta przeprowadzona w styczniu przez instytut Sigma Dos dla dziennika El Mundo wykazała, że 48 % młodych Hiszpanów głosowałoby za prawem do aborcji, a 43 % przeciwko. Dowodzi to, że hiszpańska rzeczywistość jest daleka od kolorowych filmów Almodóvara, w których zakonnice są dilerami narkotyków, a ulice Madrytu zapełnione są transwestytami na wysokich obcasach. „Franco zmarł w 1975 roku, więc demokrację mamy już od ponad 30 lat” – przypomina Magdalena. Nawet po śmierci Francisco Franco i narodzinach demokracji, religia nadal odgrywa ważną rolę na krajowej arenie politycznej. Za bliskie stosunki z Kościołem katolickim krytykowana jest Hiszpańska Partia Ludowa. Po ostatecznym głosowaniu w parlamencie, odbyła się specjalna Konferencja Episkopatu, na której zadeklarowano, że wszyscy polityce głosujący za wprowadzeniem nowego prawa narażą się na ekskomunikę. Owa wszechobecność Kościoła sięga znacznie dalej, a społeczeństwo hiszpańskie wciąż wydaje się być pod jej silnym wpływem. W Hiszpanii wystarczy wziąć ślub kościelny, aby nadać związkowi pełnoprawny charakter, a w szkołach publicznych krzyże nadal wiszą na ścianach. Według mojego przyjaciela, Pilara, „w Hiszpanii nie wzbudza kontrowersji ani widok dwóch mężczyzn całujących się na ulicach ani adopcja dzieci przez pary homoseksualne, natomiast dziewczyna sypiająca ze swoim chłopakiem bez ślubu, owszem, to jest szokujące”.

Wielki krok, być może jedynie dla potomnych

Autorzy odwołują się do ludobójstwa (zdj.: ©FabioCherubini)Nowe prawo aborcyjne okazało się wielkim krokiem, do podjęcia którego społeczeństwo hiszpańskie nie było przygotowane. Największej krytyce był poddawany fakt, że prawo do aborcji przysługiwało także niepełnoletnim. Ten fragment ustawy został jednak poprawiony i zgodnie z nowym prawem rodzice niepełnoletniej dziewczyny muszą zostać przynajmniej zawiadomieni o poczynaniach córki. Zwolennicy aborcji twierdzą, że skoro 16-letnia dziewczyna ma prawo do decydowania o swoim ślubie, to powinna mieć także prawo do decydowania o aborcji. Odrzucenie ustawy o aborcji niczego w obecnej sytuacji nie zmieni. W 2007 roku ciążę usunęło 112 000 Hiszpanek. W 95% powodem było zdrowie psychiczne matki. Nowe prawo aborcyjne legalizuje praktyki demokratycznego społeczeństwa oraz wywołuje debatę na temat edukacji seksualnej. W przeciwieństwie do argumentów jej przeciwników, aborcja nigdy nie stanie się alternatywą dla antykoncepcji. Nie wydaje mi się również, że nowe prawo może przyczynić się do zwiększenia liczby zabiegów. Jednakże powszechniejsza antykoncepcja oraz edukacja mogą pomóc przezwyciężyć tabu, jakim objęty jest temat seksu i w konsekwencji zmniejszyć ilość niechcianych ciąży.

 Zdj.: Manifestacja antaborcyjna: HazteOir.org/Flickr; Plakat antyaborcyjny: ©FabioCherubini/Flickr, video You Tube : ©h2onewsfrance