Społeczeństwo

Strategia młodych na uniknięcie bezrobocia: studiuj ile możesz!

Artykuł opublikowany 21 października 2009
Artykuł opublikowany 21 października 2009
Wielu spośród młodych Europejczyków w wieku poniżej 25 lat szukających zatrudnienia decyduje się na przedłużenie studiów jak najdłużej się da, aby uniknąć znalezienia się na długich listach bezrobotnych. Taka jest rzeczywistość pokolenia, które znalazło się w samym środku kryzysu.

Według statystyk Eurostat, w sierpniu 2009, 18,2% młodych ludzi w wieku poniżej 25 lat jest bezrobotnych. Na samej górze listy znalazła się Hiszpania, gdzie bezrobocie dotyka 33,6% młodych ludzi, tuż za nią jest Łotwa (28.2%) and Włochy (24.9%). Ze względu na rysującą się panoramę, wielu studentów w Europie czyni wszelkie wysiłki, aby opóźnić swoje wejście na rynek pracy i tym samym pozostać jak najdłużej na uczelni, zbierając kolejne tytuły.

María Martínez, 25 lat, magister, wciąż studiuje Kraj: Hiszpania, 33,6% bezrobotnych wśród młodych Komentarz: Strach przed niestabilnością, chce być urzędniczką

María Martínez Bueno jest Hiszpanką, w wieku 25 lat już boi się braku stabilizacji i ma nadzieję, że rząd ją przed tym ochroni. Od pięciu lat studiuje i zbiera kolejne tytuły: trzy lata studiów i uzyskanie dyplomu ze stosunków interpersonalnych w miejscu pracy, potem dwa kolejne lata i magister również w naukach o pracy. A teraz, podobnie jak wielu Hiszpanów, liczy na zdobycie miejsca i na zrobienie magistra w nauczaniu w szkołach średnich. Jednakże Maria już ma doświadczenie zawodowe. Przez dwa lata pracowała jako menedżer ds. zatrudnienia, lecz ta praca jej nie satysfakcjonowała. Musiała pracować cały dzień, zarobki były bardzo niskie, wiedziała, że nie może liczyć na umowę o pracę na czas nieokreślony. Maria uważa, że rozwiązanie leży w zostaniu nauczycielką w liceum: „Bycie urzędnikiem na posadzie państwowej jest jedynym sposobem na osiągnięcie prawdziwego bezpieczeństwa zawodowego i godzin pracy w wymiarze, jaki mi odpowiada”.

René Bayer, 20 lat, student Kraj: Niemcy, 10,50% bezrobotnych wśród młodych Komentarz: „Kiedy skończę studia, kryzys też się już skończy”

Rene, 20-letni student ekonomii, uważa, że przed Procesem Bolońskim (programem mającym na celu ujednolicenie systemu szkolnictwa w Europie, przyp.), studenci niemieccy kończyli studia w zbyt późnym wieku i cieszy się, że dzisiaj można zdobyć tą samą wiedzę w krótszym czasie. Pomimo tego, wciąż ma dużo czasu na skończenie studiów i nie czuje tego, ze kryzys mógłby bezpośrednio go dotknąć: „Kiedy skończę studia (za 4 lata), pomimo tego, że jest wielu studentów ekonomii, już nie będzie kryzysu”, a on sam będzie mógł rozpocząć pracę w każdym państwie na świecie. Niektórzy krytykują brak czasu na zagłębianie się w materiale w nowym systemie, jednak dla niego nie stanowi to problemu: „podoba mi się pomysł pracowania z głową i możliwość zarabiania dzięki niej pieniędzy, a im wcześniej tym lepiej i dlatego wybieram się na studia”.

Yann, 24 lata, magister, wciąż studiuje Kraj: Francja, 22,3% bezrobocia wśród młodych Komentarz: Studiować przez presję społeczną i dla prestiżu

Dla Yanna (24), istnieje tylko jeden cel: cieszyć się tym, co się robi. Yann od sześciu lat przemieszcza się między Grenoble i Lyonem, najpierw studiując w Szkole Nauk Politycznych w Grenoble, następnie zdobywając tytuł licencjata z komunikacji kulturalnej i instytucjonalnej, i teraz właśnie zaczyna drugi licencjat z kierowania karier artystycznych.

We Francji, wyjaśnia, pomimo reform bolońskich, panuje systemu wielkich szkół, gdzie prestiż wciąż jest istotnym czynnikiem. W czasie swoich studiów podjął trzy różne praktyki, lecz jeszcze nie szukał stałej pracy. Na dzień dzisiejszy wierzy, że jego tytuły go nie zawiodą, ponieważ są bardzo dobrze rozpoznawane. Jeśli wysilał się na zdobycie tych prestiżowych tytułów, to dlatego, że podobnie jak wielu innych młodych, pragnie żyć z muzyki przez kilka lat, ale jest świadomy, ze to jest niepewny grunt, dlatego zawsze będzie miał w zanadrzu swoje studia, które mogą okazać się przydatne gdy zdecyduje się ustatkować. Przy tych planach pojawiła się refleksja i następująca konkluzja: „wytrzymałem dzielnie tyle lat studiów bardziej ze względu na presję społeczną i tak zwany sukces, niż przez samą ich zawartość i wiedzę teoretyczną. Kontynuowałem tylko dla dyplomu. To prawda, że drugi licencjat jest dużo bardziej konkretny i interesujący, jest w znacznie większym stopniu zorientowany na sam konkretny zawód”.