Społeczeństwo

Szczyt G8 na ruinach L'Aquili

Artykuł opublikowany 10 lipca 2009
Artykuł opublikowany 10 lipca 2009
Przewodniczący Komisji Europejskiej Barroso odwiedził L'Aquilę aby oficjalnie rozpocząć unijny program inicjatyw oraz oferować pomoc w wysokości 470 milionów euro mające na celu pomoc ofiarom trzęsienia ziemi.

Trzy miesiące po trzęsieniu ziemi, które dotknęło stolicą regionu Abruzzo, szczyt G8 może mieć duży wpływ na wyczerpanych ludzi, z których dziesiątki tysięcy wciąż czekają na powrót do domu.

Noc przy alei Corriado IV, bramy starego miasta. Na ulicach albo przy punktach kontrolnych policji, wojska albo guardia di finanza (GDF, czyli „policja finansowa”, straż finansowa państwa) samochodów jest niewiele. To najgorszy moment – w ciągu dnia widać ruiny, zauważasz, że wiele znajomych rzeczy już nie istnieje, ale przynajmniej widzisz ludzi, samochody i ruch uliczny. Jednak nocą miasto jest wyludnione: połowa ludności ciągle mieszka na wybrzeżach a druga połowa wciąż mieszka w namiotach postawionych przez rządową obronę cywilną.

(zdj.: Fabio Iuliano)

Rząd a liczby

Liczby mówią same za siebie: ponad 30.000 osób wciąż mieszka w hotelach Pescara, Chieti i Teramo w Abruzzo oraz w Ascoli Piceno w Le Marche. 33.000 ludzi wciąż żyje w namiotach, równie wiele osób spakowało się i postanowiło poszukać na własną rękę swój dach nad głową. Pod koniec czerwca mniej niż 2.000 osób wróciło do swoich domów, częściowo z powodu ciągle pojawiających się wstrząsów wtórnych, które wynosiły poniżej czterech stopni na skali Richtera. Premier Silvio Berlusconi obiecał, że do września obozy zostaną zamknięte oraz że poszkodowani zamieszkają w nowych, odpornych na wstrząsy domów wybudowanych na obrzeżach miasta. Jednak prace budowlane nie rozpoczęły się jeszcze i jest mało prawdopodobne, żeby w budynkach mogło zamieszkać 15.000 osób. Koniec budowy pierwszych domów zaplanowano na początek września i później.

Czas identyfikatora

(zdj.: Leandro Demori/ leandrodemori.com)Pomimo tych opóźnień w L'Aquili ma miejsce jeden z najważniejszych szczytów G8 ostatnich lat. Według Berlusconiego pośród poruszanych tematów w czasie trzech dni szczytu znajdą się finansowe regulacje, bezpieczeństwo żywności oraz zmiana klimatu. Dziesiątki narodowych delegacji (ostatniego dnia będzie obecnych 27 państw) zostaną ugoszczonych między L'Aquilą, Rzymem oraz wybrzeżem. Słynne łodzie przeznaczone dla członków ekipy krajów biorących udział w szczycie gdy planowano jeszcze, że odbędzie się on na Sardynii zostały zacumowane w bardziej spartańskim porcie w Ortonie.

Karty rozdaje osiem państw: Rosja, USA, Japonia, Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy i Kanada. W krajach tych mieszka około 13% światowej populacji, a ich produkcja stanowi dobrze ponad 50% PKB świata. Wydarzenie to będzie mieć duży wpływ emocjonalny na mieszkańców L'Aquili, którzy już są wyczerpani trzema miesiącami wstrząsów wtórnych, ograniczeń, wygnania oraz ingerencji mediów.

(zdj.: Fabio Iuliano)

Obecnie kontrole są wszechobecne: mieszkańcom miasta zostały narzucone blokady dróg i patrole różnych policji oraz jednostek antyterrorystycznych. Nie można poruszać się ulicami bez identyfikatora. Podczas szczytu (w dniach 8-10 lipca) ruch samochodowy jest wstrzymany, a po mieście mogą chodzić jedynie osoby, które posiadają identyfikator przyznawany przez organizatorów G8. Aby go otrzymać, mieszkańcy muszą zarejestrować się. Dostęp do obozów mają zarówno mieszkańcy, jak i goście, jednak namioty znajdujące się najbliżej siedziby szczytu są bardzo kontrolowane.

Co ciekawe, w zachodniej strefie zakazano nawet transportu zwierząt. Mimo tego amerykańska delegacja została miło zaskoczona gdy, podczas oficjalnej wizyty, natknęła się na stado owiec.