Społeczeństwo

Szwecja: seksistowska reklama… przeciwko mężczyznom!

Artykuł opublikowany 14 lutego 2011
Artykuł opublikowany 14 lutego 2011
Zakazać reklamy, która ukazuje mężczyznę jako „czysty obiekt seksualny”? Żeby usłyszeć o czymś takim, trzeba być Szwedem... We Francji, mimo reklamowej deontologii, czterdziestopięciokilogramowe panie w samej bieliźnie pobudzając męskie hormony francuskiego redaktora cafebabel.com. Jednak dla damskiej części redakcji  w Paryżu nie ma żadnych rarytasów...
Czy francuscy specjaliści od reklamy są bardziej perwersyjni i pałający wstrętem do kobiet niż szwedzcy?

Kiedy jadę rowerem do pracy, często mam okazję trafić na kobietę w samej bieliźnie. Dziś rano była to pani od Carrefoura. Jeszcze lepiej jest, kiedy wsiadam do metra. W tej chwili bank internetowy ING direct ukazuje na podziemnych ścianach obcisłe majtki. Specjaliści od reklamy mają bujną wyobraźnię: pokazać kobietę w majtkach do zareklamowania supermarketu czy banku, to dopiero coś. Uwielbiam to, moje hormony szaleją, zanim jeszcze na dobre zdążę zacząć dzień.

„Czysty obiekt seksualny”

Jedno jest pewne, cieszę się, że nie mieszkam w Szwecji, gdzie operatorowi telewizji Boxer zabroniono reklamy, uwaga, ponieważ przedstawia ona mężczyznę jako „czysty obiekt seksualny, co może zostać odebrane przez ogół mężczyzn jako obraźliwe”. Och! Szwecja – kraj równości płci. We Francji nagie laski dekorują bez przerwy nasze ulice, a u nich nawet mężczyźni nie mogą być wykorzystywani jako seksualne obiekty do zwrócenia uwagi na dany produkt. W Europie na 27 państw członkowskich Unii w 22 istnieją regulacje prawne dotyczące reklamy (Autorités de Régulation Professionnelle sur la Publicité-ARPP). Więc nawet jeśli niektóre organizacje feministyczne, jak Chiennes de garde (Suki wartowniczki) są niezadowolone, że „specjaliści od reklamy podkreślają seksistowskie stereotypy”, to jednak obraz ludzkiej osoby chroniony jest przez ten deontologiczny organizm samodyscypliny, który liczy we Francji 22 prawoznawców. Codziennie oceniają 140 przypadków reklamy bardziej lub mniej odpowiadających ustalonym przez nich samych normom, „biorąc pod uwagę zdanie niezależnych stowarzyszeń obecnych w Radzie parytetowej reklamy”, precyzuje dyrektor ARPP Stéphane Martin.

Zajęcia z równości płci w przedszkolu!

W tej radzie nie ma żadnych śladów organizacji feministycznych ni ruchów obrony praw gejów i lesbijek, ale doceniamy szczerość Stephane’a Martina w stwierdzeniu, że „brak wad nigdzie nie istnieje”: „Nagość sama w sobie nie jest zakazana”, precyzuje, jakby wiedział, że codziennie przypatruję się pięknościom w samej bieliźnie. „Czasem po prostu pozycja może być uznana za poniżającą dla osoby ludzkiej”. Inny ważny szczegół: „Zawartość reklamy ma być adekwatna do reklamowanego produktu”. Przynajmniej teoretycznie, ponieważ dla Chiennes de garde „spece od reklamy wykorzystują seks i przemoc niezależnie od rodzaju produktu (jogurt, samochód itp.)”. W przypadku nadużycia każdy obywatel może za darmo skorzystać z pomocy deontologicznego prawoznawcy. Ale jak do tej pory ARPP nigdy nie odnotowało skargi na reklamę ukazującą mężczyznę w poniżającej pozycji. Winy więc nie ponoszą prawa czy organizacje chroniące konsumenta. Istnieje tylko jedno wyjaśnienie wszechobecnej damskiej golizny w reklamie: specjaliści od reklamy to maniacy. W Szwecji znaleziono rozwiązanie problemu: już od przedszkola uczy tam się dzieci równości płci. Koniec z lalkami dla dziewcząt i samochodami dla chłopców; każdy konstruuje swoją osobowość niezależnie od stereotypów. Może trzeba by wysłać specjalistów od reklamy do przedszkola na szkolenie?

Fot. Zrzut ekranu reklamy Boxer