Społeczeństwo

Thibault Chiarabini: ''Nie zrozumiem homofobii, bo nigdy nie rozumiałem nienawiści''

Artykuł opublikowany 19 lutego 2013
Artykuł opublikowany 19 lutego 2013
Młody człowiek zaangażowany w sprawę społeczności LGBT (z ang. Lesbians, Gays, Bisexuals,Transgenders), przyszły lekarz i transgenderysta w wolnym czasie. Tak mogłaby brzmieć sensacyjna prezentacja Thibaulta Chiarabiniego. Francuskie społeczeństwo potrzebuje teraz osób takich jak on, aby uświadomić sobie, że świat się zmienia. Oto pierwsza odsłona naszej serii portretów LGBT.

''Jeśli ukrywasz jakąś część swojego życia, może się zdarzyć tak, że ktoś zdoła zdobyć nad tobą władzę. Ja niczego nie ukrywam – jestem panem swojego życia”. To stwierdzenie, charakterystyczne dla ''Alaska y Dinarama” (zespół który śpiewa: ''Kogo obchodzi to, co robię”, jest swego rodzaju symbolem społeczności LGBT w Hiszpanii), zasługuje tylko na: ''amen''. Thibault Chiarabini, 24-letni prezes Mouvement d’Affirmation des Jeunes Gais, Lesbiennes, Bi et Trans (MAG), nie ma nic przeciwko mówieniu otwarcie, ani o problemach z ojcem (gdy wyjawił mu, że jest homoseksualny), ani o swoim zamiłowaniu do mody, makijażu i transgenderyzmu: ''Wyszedłem z ukrycia w wieku 16 lat. Nagle. Moja matka owszem, zaakceptowała to, ale bała się, że popełnię samobójstwo w wieku 30 lat. Takie było jej wyobrażenie na temat gejów”.

Urodzony na południowym zachodzie Francji, wychowany w rodzinie włoskiego pochodzenia, student piątego roku medycyny w Paryżu zapewnia, że wszystkie największe miasta Francji, ''oprócz Marsylii'', akceptują homoseksualizm: ''bez wątpienia mieszka tam wielu imigrantów wrogich społeczności LGBT, ale homofobia nie jest kwestią pochodzenia, lecz wychowania”. Wychowany jako katolik, podkreśla, że tylko fundamentaliści są homofobami: ''Na pewno istnieje homofobia pochodząca od religii – w Biblii jest napisane, że homoseksualista musi umrzeć. Jednak reszta katolików akceptuje homoseksualność. Moja babcia, Włoszka, jest katoliczką, wie, że jestem gejem i nie robi z tego problemu''. Chiarabini zwraca uwagę na coś innego: ''tym, co naprawdę przeraża, jest fakt, że nasi posłowie są homofobami”.

To niewiarygodne – Francja powróciła do krucjat. Spór pomiędzy 340 tys. manifestantów, którzy protestowali 13 stycznia przeciwko małżeństwom homoseksualnym, a 125 tys. ludzi, którzy wyszli na ulice kilka tygodni temu, aby poprzeć te małżeństwa, przeniósł się do Zgromadzenia Narodowego. Na szczęście, w tej izbie jest ktoś, kto dba o tę sprawę mimo tylu krzyków wściekłości – Christiane Taubira, Minister Sprawiedliwości. ''Wie, co to znaczy należeć do mniejszości. Debatując nad tą ustawą, rozmawiamy o ludziach, a nie liczbach” – argumentuje Chiarabini, odnosząc się do zdania prawicowego skrzydła Zgromadzenia, które narzeka, że sprawa małżeństw homoseksualnych nie jest priorytetowa w czasach obecnej koniunktury ekonomicznej. 

Wychowany w rodzinie pochodzenia włoskiego jest jednym z prezesów organizacji, która walczy z homofobią w szkołach.

Francuscy konserwatyści byli tymi, którzy przedstawili większość z 5362 poprawek do projektu ustawy, wśród których zawarli legalizację kazirodztwa i poligamii. ''Gdy tylko rozpoczęła się dyskusja na temat praw socjalnych, prawica zaczęła odwoływać się do swoich przekonań religijnych”. Nie okazywali tego w poprzednim rządzie? ''Rząd Sarkozy’ego skupiał się na ustawach dotyczących ekonomii. Przez 5 lat jego rządów nie zauważyłem żadnej różnicy. Nie zrobił zupełnie nic”. Thibault nie waha się zrównywać Sarkozy’ego z Berlusconim. ''Legalizacja marriage pour tous (z fr. małżeństwo dla wszystkich) pozwoli na to, by społeczeństwo lepiej rozumiało homoseksualność” - mówi Chiarabini. Jednak kontrowersje związane z tą ustawą sprawiły, że pojawiła się ''niewidoczna” homofobia: ''Ostatnio muszę znosić obraźliwe uwagi w metrze w stylu sale pédé (fr. cholerny pedzio). Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale przynajmniej ludzie stali się bardziej wrażliwi na ten temat, odkąd rozpoczęła się debata”.

Zadziwia to, że zyskując 63% poparcia w społeczeństwie  (oraz przy 49% poparciu dla adopcji przez pary homoseksualne), małżeństwo osób jednej płci wywołuje taką polemikę we Francji. ''Od Instytutu Civitas po Frigide Barjot – wraz z mediami zdołano unormować homofobię. Podobnie większość poprawek do tej ustawy jest całkowicie homofobiczna i nikt nie został za to ukarany, mimo że są one sprzeczne z prawem”. Organizacja, której Thibault Chiarabini jest prezesem (MAG), walczy z dyskryminacją ze względu na orientację seksualną w szkołach: ''Problem tkwi w poprzednim pokoleniu i w sposobie, w jaki wychowuje ono swoje dzieci. Mój ojciec pochodzi z bardzo zachowawczego społeczeństwa patriarchalnego, ale mnie wychował w poczuciu równości i szacunku dla ludzi, którzy są inni. Nie rozumiem homofobii, bo nigdy nie rozumiałem nienawiści”.

Co pokoleniu LGBT przyniesie przyszłość? ''Mam nadzieję, że zalegalizowanie małżeństw jednopłciowych posłuży zmianie tego, jak widzą nas osoby heteroseksualne. Francuskie społeczeństwo jest pod tym względem bardzo konserwatywne. Podobno dewiza Republiki FrancuskiejLiberté, égalité, fraternité (z fr. ''Wolność, równość, braterstwo”) – gwarantuje wszystkim obywatelom równość. Jednak w tym momencie, parafrazując Orwella, wszyscy jesteśmy równi, ale niektórzy są równiejsi od innych”.

Za tydzień ukaże się kolejny portret z serii LGBT

Ilustracja: glówma: Adrien le Coärer; w tekście (cc) dzięki uprzejmości Thibault Chiarabiniego.