Społeczeństwo

Tragedia w Virginia Tech

Artykuł opublikowany 20 kwietnia 2007
Artykuł opublikowany 20 kwietnia 2007
16 kwietnia 23-letni Koreańczyk, Cho Seung Hui, zastrzelił 27 studentów i 5 profesorów swojej uczelni, Virginia Tech.

Cho użył pistoletu Glock kalibru 9mm i Walther P22, które uprzednio legalnie nabył w pobliskim sklepie. Najpierw zastrzelił dwoje studentów w akademiku, wysłał do stacji NBC paczkę zawierającą fotografie, video i list, w których wylicza swoje motywy, po czym udał się do budynku Norris Hall, gdzie zastrzelił jeszcze 30 osób, by w końcu i sobie odebrać życie. "Mieliście sto miliardów okazji i sposobów, aby uniknąć dzisiejszych wydarzeń" mówi Cho w nagraniu wysłanym do NBC. To najtragiczniejsze tego typu wydarzenie w Stanach od poniedziałku jest na ustach całego świata. Rozważane są regulacje dotyczące posiadania broni i sposobów zapobiegania podobnym sytuacjom.

"Zabawy z bronią" nie tylko w USA

Europa również jest pogrążona w smutku. Szef dyplomacji UE, Javier Solana, który wykładał na Virginia Tech przez 4 lata, 17 kwietnia podczas konferencji prasowej w Meksyku złożył kondolecje rodzinom ofiar i potępił zbrodnie. Europejczycy postrzegają strzelaniny w szkołach jako fenomen amerykański. W ciągu ostatnich 10 lat w doszło do 17 strzelanin w których zginęło 56 osób. Po tragedii w Virginii liczba ta prawie podwoila się, dochodząc do 89 ofiar.

W najbardziej niesławnej szkolnej strzelaninie, która miała miejsce w szkole średniej Columbine w 1999, życie straciło 15 osób. Sprawcy zbrodni, Eric Harris i Dylan Klebold, popełnili samobójstwo. To wydarzenie, ukazane w szokujących filmach "Zabawy z bronią" i "Słoń", zapoczątkowało dyskusję na temat prawa do posiadania broni i znacznie osłabiło wpływy potężnego amerykańskeigo lobby promującego powszechne posiadanie broni - National Rifle Association.

Pomimo tego że w Europie dostęp do broni jest dużo trudniejszy niż w USA, Stary Kontynent doświadczył wielu nie mniej dramatycznych wydarzeń. W Erfurcie w Niemczech, 26 kwietnia 2002, usunięty ze szkoły za wagarowanie i podrabianie usprawiedliwień 19-latek z zimną krwią wybierając swoje ofiary zabił 14 nauczycieli, 2 uczniów i policjanta. W roku 1996 w Dunblane w Szkocji bezrobotny sklepikarz i opiekun harcerstwa, Thomas Hamilton, otworzył ogień w sali szkolej, zabijając 16 pięcio- i sześciolatków oraz ich opiekunkę.

W Europie trudniej o broń

Strefa bez broni (Fot.: Finola Day)Zgodnie z danymi z raportu Coalition to Stop Gun Violence, wskaźnik zabójstw z użyciem broni palnej w Stanach wynosi 6.0 na 100,000 osób, podczas gdy w Wielkiej Brytani jedynie 0.13. W Anglii, by uzyskać pozwolenie na broń, trzeba uzyskać rekomendacje od dwóch osób. W Szwecji i Niemczech, trzeba mieć licencję myśliwskią lub należeć do klubu strzeleckiego oraz byc niekaranym, by stać się posiadaczem broni palnej. Niemcy dodatkowo zaostrzyły przepisy dotyczące posiadania broni po wydarzeniach roku 2002, podnosząc minimalny wiek potrzebny do posiadania broni sportowej z 18 do 21 lat. We Włoszech należy przedstawić konkretny powód, dla którego broń jest potrzebna. Hiszpania wymaga od wszystkich aplikujących zdania testów psychologicznych. W wielu krajach posiadanie broni automatycznej i półautomatycznej jest w ogóle zabronione. To jednak, że przepisy w każdym z krajów Unii tak się różnią sprawia, że problem posiadania broni staje się problemem europejskim. Na przykład, chociaż przepisy w Holandii są surowe, chętny do kupna broni może udać się do pobliskiej Belgii, gdzie są dużo bardziej pobłażliwe.

Za dużo broni w prywatnych rękach

W USA ponad 200 milionów sztuk broni palnej należy do osób prywatnych. Nie-Amerykanie nie wierzą w pozytywy posiadania broni. Rick Slettenhaar, lat 25, holenderski student w College of Europe zauważa: "Rozumiem, że w niektórych społeczeństwach posiadanie broni przez obywateli jest uzasadnione, na przykład gdy władza nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa osobistego. Ale w dzisiejszej Ameryce taki pogląd jest niedorzeczny i niesie ze sobą zbyt wielkie koszty jeśli chodzi o ludzkie życie i bezpieczeństwo".

Ofiary (Fot.: bishoff.blogspot.com/ Erik R. Bishoff/ Flickr)22-letnia Finola Day, australijska studentka University of Arizona była zaniepokojona, gdy dowiedziała się o przepisach regulujących posiadanie broni: "Niektórzy z moich znajomych mają pistolety. Prawo nakazuje, by każdy miał licencję, ale prawda jest taka, że niemal każdy może ją dostać. Byłam zszokowana, gdy się o tym dowiedziałam. Ponadto na kampusie znajdują się znaki 'Strefa, gdzie nie wchodzi się z bronią' - to szalone, że trzeba kogokolwiek o tym informować! W Sciences-Po w Paryżu gdzie studiowałam w zeszłym semestrze takie znaki byłyby czystym absurdem!"

Zaskoczeni?

Wielu Amerykanów wierzy, że tragedii można było uniknąć. Władze uczelni Virginia Tech wiedziały o niepokojących skłonnościach Cho. Na zajęcia z angielskiego pisał sztuki tak przepełnione przemocą, że nauczycielka zaproponowała mu udzielanie osobistych korepetycji. Szpital psychiatryczny stwierdził u niego objawy choroby psychicznej, która doprowadziła do tego, że był dla samego siebie zagrożeniem. Nie rozmawiał z rówieśnikami, trzymał się na uboczu.

Nie wszystkich sprawców szkolnych strzelanin można jednak łatwo scharakteryzować jako mentalnie niestabilnych potencjalnych morderców. Mama Roberta Steinhäusera, sprawcy strzelaniny w Erfurt, nie wiedziała nawet o tym, że jej syna wydalono ze szkoły. Była przekonana, że 26 kwietnia udał się na egzamin, nie by zastrzelić 17 osób, a później popełnić samobójstwo.