Społeczeństwo

Trochę zielona: pięć mitów o zrównoważonym rozwoju Bułgarii

Artykuł opublikowany 4 stycznia 2010
Artykuł opublikowany 4 stycznia 2010
Ach, ci Bułgarzy. Są stosunkowo apatyczni. Większość firm interesuje jedynie minimum wymagane prawem albo wykorzystanie „zielonych” działań jako narzędzia marketingowego. Choć zdaje się to zaprzeczać logice, kryzys finansowy sprzyja zrównoważonemu rozwojowi.

Mit 1: „Bułgaria nie robi nic na rzecz środowiska”

Just how green telecoms giant Globul tries to be in its street campaignsNieprawda. 10 grudnia Ivelina Vasileva, bułgarska minister ds. środowiska uczestniczyła w dwunastym spotkaniu Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Dunaju aby chronić ekosystemy rzeki oraz Morza Czarnego. Według ostatniego raportu Deutsche Banku Bułgaria ma w znacznym stopniu przewyższyć swoje założenia z Kioto, i zamiast obniżenia w latach 2008-2012 poziomu emisji o 8% w stosunku do roku 1988, ma do 2010 roku obniżyć emisję o 35%. Już w 2002 roku bułgarski rząd stworzył projekt nowej strategii energetycznej, poprawionej w 2007 roku przez ustawę, zgodnie z którą procent energii pochodzącej z odnawialnych źródeł ma wzrosnąć. Brzmi świetnie? Nie do końca, bo w 1988 roku, czyli w czasach komunizmu, kwestia ochrony środowiska była zaniedbywana, a zanieczyszczenie przemysłowe było wysokie. Poza tym nawet dzisiaj większość energii w Bułgarii jest produkowana z węgla brunatnego.

Mit 2: „W Bułgarii nie ma ekologicznie zrównoważonych przedsiębiorstw”

„Ekologicznie zrównoważony”, czyli nie mający żadnego negatywnego wpływu na środowisko. Jednak nawet najzagorzalsi zwolennicy ochrony środowiska zdają sobie sprawę z tego, że trudno jest osiągnąć ten stan. „Dopóki nie uda nam sie zmienić naszej gospodarki tak, by odzwierciedlała ona biologiczny metabolizm, dopóty niewiele innych rozwiązań może przynieść pożądane efekty,” mówi 32-letni Georgi Stefanov z pozarządowej WWF. „Na każdą produkowaną ciężarówkę laptopów przypada osiemnaście ciężarówek odpadów!”. Na arenie międzynarodowej jest niewiele przykładów ekologicznie zrównoważonych przedsiębiorstw, nie licząc Interface, firmy produkującej dywany, która z roku na rok zbliża się do zerowej emisji dwutlenku węgla.

Bułgarskie przedsiębiorstwa definiują słowo „zielony” na swój sposób. Dla kopalni i zakładów przemysłowych słowo „zielony” oznacza „zgodny z prawem”. „Chodzi o koszty. Przedsiębiorstwa nie chcą być obłożone wysokimi grzywnami za zanieczyszczenie albo angażować się drogie batalie sądowe” – mówi 32-letni Boyan Rashev, menadżer w Denkstatt, firmie zajmującej się doradztwem w sprawie zrównoważonego rozwoju. Dla wielkich graczy przemysłu usługowego, „ekologia” równa się „zysk”. Twórcze techniki marketingowe wyolbrzymiają osiągnięcia na rzecz ochrony środowiska, co zwiększa notowania u klientów, którym środowisko nie jest obojętne. Gigant telekomunikacyjny Globul oprócz zielonego logo ma również zielone serce - prowadzi ambitną i zakrojoną na ogromną skalę kampanię recyklingu zestawów słuchawkowych i ochrony dziedzictwa środowiskowego.

Mit 3: „Kryzys ma zły wpływ na przyszłość polityki równowagi”

Kiedyś ochrona środowiska była uznawana za zło konieczne. Dzisiaj firmy robią wszystko, aby ciąć koszty, nie zwalniając przy tym pracowników. Obecnie w Bułgarii najłatwiej jest to zrobić chroniąc środowisko: polityka oszczędzania energii oraz zasobów naturalnych pomaga przedsiębiorstwom utrzymać się na powierzchni i chronić miejsca pracy.

Mit 4: „Równowaga ekologiczna może być wprowadzona głównie dzięki reformom przemysłu”

„160 milionów budynków w Europie wykorzystuje 40% energii i emituje 40% gazów cieplarnianych” – mówi 27-letni Petar Tashev z czasopisma Facilities. Uekologicznianie nieruchomości jest ważnym krokiem. W Europie zachodniej łatwiej jest podejmować decyzje dotyczące remontów i poprawić wydajność energetyczną starych budynków mieszkalnych. „Tutaj będzie z tym poważny problem, ponieważ w przeciwieństwie do Europy zachodniej, gdzie jedna osoba jest właścicielem całego budynku mieszkalnego, w Bułgarii jeden budynek jest zamieszkany przez kilkunastu lub kilkudziesięciu lokatorów” – mówi Tashev. W przypadku prac remontowych uzyskanie środków od wszystkich rodzin zamieszkujących dom jest niesłychanie trudne.

Do 2018 roku wszystkie nowe budynki w Europie będą musiały być energooszczędne, zgodnie z założeniami Dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków z 2002 roku. W listopadzie 2009 roku po 7 latach politycznego niebytu programem znów zajęła się Komisja europejska. W Bułgarii program ten nie ograniczy się jedynie do zmiany żarówek. „Gdy zachodnie firmy chcą kupić biurowiec, szukają takich, gdzie zainstalowano system centralnego zarządzania i które są energooszczędne” – mówi Tashev.

Mit 5: „Biznes w Bułgarii nie chce być zielony”

Jest tutaj ziarno prawdy. Potrzebne jest dodatkowe prawodawstwo po to, aby odejść od paliw kopalnych do odnawialnych źródeł energii. „Nasze firmy nie chcą być zielone. Nasz rząd nie prowadzi odpowiednich akcji mających zachęcić przedsiębiorstwa do ekologii.” – mówi 26-letni Borislav Sandov z Partii Zielonych. Rashev dodaje, że wśród działań powinno znaleźć się opodatkowanie przedsiębiorstw zanieczyszczających środowisko. „W Bułgarii mamy kilka dobrych pomysłów” – stwierdza Rashev. „Ale niewielu o nich słyszało. Jeden z zakładów przemysłowych używa energii będącej produktem ubocznym stapiania miedzi aby wytworzyć własny prąd, który pokrywa 40% jego zapotrzebowania energetycznego. Jakie jest najlepsze rozwiązanie? Zachęcić firmy do tego, aby stawały się ekologiczne we własnym tempie”.

Pytanie brzmi, w jaki sposób Bułgaria ma zostać państwem ekologicznym? Powinna uczyć się od swoich bardziej zaawansowanych pod względem technicznym i ekologicznym sąsiadów z zachodniej Europy. „Wraz z siecią efektywnie działających organizacji pozarządowych możesz zaangażować ludzi w popieranie twoich pomysłów i zrobić z nich twoich partnerów” – mówi Stefanov. To właśnie organizacje pozarządowe pomagają nadać kwestiom ekologicznym wymiar narodowy. Jest to szczególnie potrzebne w Bułgarii, gdzie trudno czymś zainteresować społeczeństwo i media, o ile nie ma się za sobą silnego lobby gospodarczego.

(zdjęcie: Globul car ©Nedko/ Flickr/ http://nednet.us/)