Społeczeństwo

„Trzymam się z dala od polityki, ale Viktor Orbán jest moim znajomym na Facebooku”

Artykuł opublikowany 29 kwietnia 2011
Artykuł opublikowany 29 kwietnia 2011
Po jedenastu miesiącach pracy i dziewięciu dniach obrad w parlamencie, 17 kwietnia uchwalono nową węgierską konstytucję. Spośród 386 posłów, tylko socjaliści i liberałowie zbojkotowali głosowanie. Za nową ustawą zasadniczą głosowało 262 deputowanych, 44 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

Według przewodniczącego parlamentu, to wydarzenie symbolizuje koniec przejściowego okresu trwającego od 1989. Węgierska młodzież pozostaje apolityczna, nawet wobec nowych zasad mających naruszyć prawa człowieka. Cafebabel.com w Budapeszcie także bierze udział w tej debacie: poprosiliśmy o opinię 50 młodych Węgrów i otrzymaliśmy 8 odpowiedzi.

Apolityczność węgierskiej młodzież pokazuje nie tylko liczba respondentów, ale także ich brak aktywności we wszelakich demonstracjach. Stworzona na Facebooku grupa „Milion dla wolności prasy”, sprzeciwiająca się ustawie medialnej, ogłosiła „Pac-Man protest”, który miał się odbyć w dniu głosowania i w którym udział wziąć miały głównie osoby poniżej 35 roku życia. Zaraz po uchwaleniu nowej konstytucji, ludzie ubrani w pomarańczowe kolory rządzącej prawicowej partii Fidesz utworzyli kształt Pac-Mana. Chodziło o to, by „zjeść” paragraf (utworzony z ludzi ubranych na biało), który przedstawiał praworządność. Spodziewano się 500 osób, pojawiło się tylko 100.

Cafebabel.com Budapest spytało o opinię organizatora, Róberta Fölkela. Uważa on akcję za udaną. „Widzieliśmy wielu młodych ludzi i mamy mnóstwo młodych fanów na Faceboku. Pac-Manisation miała na celu pokazanie rządowi, że także ta grupa wiekowa odważa się mówić to, co myśli, mówić, że cos jest nie tak”. Według niego „to było wspaniałe wydarzenie. Chcieliśmy, aby filmy lub zdjęcia zrobione podczas tej akcji obiegły cały świat”. Tylko jedna na osiem osób przepytanych przez babelian w Budapeszcie brała udział w demonstracji. Axel (23), przyszły ekonomista, chciał uczestniczyć w proteście, jednak nie miał na to czasu. „Pierwszy raz od ponad dziesięciu lat poczułem, że naprawdę mógłbym wyjść na ulice i mówić głośno o złym kierunku, w którym zmierzamy”, mówi

Zapytaj to (nie) odpowiem

Węgierski rząd wysłał list do każdego wyborcy, pytając w nim o opinię na temat niektórych artykułów nowej konstytucji, jednak sześciu na ośmiu respondentów cafebabel.com uważa, że podczas procesu ustanawiania konstytucji zignorowano ten społeczny dialog. „Stanowisko rządu można streścić tymi słowami: „tak zadecydowaliśmy i jesteśmy gotowi zginąć w obronie tych racji”, krytykuje Axel. „Jestem wykształconym pracownikiem, jednak nie rozumiałam pytań postawionych w liście”, skarży się Eva (32), pochodząca ze Słowacji. „Orbán i jego załoga co tydzień wywołują nowy skandal”, mówi Nelli (25), pracująca w reklamie. „Mam już dość tego wszystkiego. Zastanawiam się, co będzie później, jednak nie obchodzi mnie to tak długo, jak mnie nie dotyczy”.

Wszyscy młodzi ludzie z radością witają fakt, że Węgry będą w końcu posiadać nową konstytucję. Klári (24), trzyma się z dala od polityki, jednak wśród znajomych na Facebooku ma pierwszego ministra, Victora Orbána. „Cieszę się, że nareszcie coś się dzieje w tym kraju”, mówi. David (27), politolog, wyraża jednak pewne rozgoryczenie: „To tak jakby przydzielono nam zupełnie nową konstytucję, jak tę, którą nadali nam Habsburgowie w 1849 po upadku rewolucji węgierskiej. Rząd z dobrym PR-em i nieporadną opozycją mógłby doprowadzić do ustanowienia konstytucji będącej spełnieniem najskrytszych marzeń niektórych fanatyków władzy, takich, co chcą zostawić po sobie ślad w Historii. Mogło i (powinno było) być prawdziwym zwycięstwem całego kraju”. Bori (26), dziennikarz, zgadza się z powyższym stwierdzeniem. „Nadal żyjemy w kryzysie. Nie powinniśmy teraz zajmować się konstytucją. Pseudo-polityczny pośpiech sprzyja jedynie rządowi, który chce zaistnieć na kartach Historii”.

Boże chroń Węgrów

„Nie udało mi się znaleźć tekstu konstytucji w internecie”, mówi Rita (29), pracująca w agencji komunikacji marketingowej studentka, która chce w przyszłości pracować jako tłumacz hiszpańsko-węgierski. Jest jedną z ponad siedmiu milionów osób, które wyrzuciły list od rządu do kosza na śmieci (tylko 900 000 z ośmiu milionów obywateli na nie odpowiedziało), i które preferowały głosowanie w referendum. Pewne niuanse dotyczące nowej konstytucji znalezione na forach internetowych bardzo ją martwią. Według sekcji językoznawczej Węgierskiej Akademii Nauk terminologia prawnicza może prowadzić do błędnych interpretacji, jeśli znaki interpunkcyjne zostały źle postawione w tekście. Jest to spowodowane specyficzną budową zdać żargonu prawniczego. Doskonałym przykładem jest cytat z węgierskiego hymnu narodowego, który nie został umieszczony w cudzysłowie: „Boże, chroń Węgrów” może więc być interpretowane jako prawne żądanie.

Rita wyjaśnia także, że w pierwszym tłumaczeniu konstytucji brakowało pewnych części, co mogło prowadzić do pewnych wątpliwości Unii Europejskiej. Jednym z nie przetłumaczonych artykułów jest ten dotyczący perspektyw dożywocia bez możliwości zwolnienia warunkowego („LWOP”). Podobnie było z tak zwaną preambułą dotyczącą wiary narodowej, ogłaszającą Węgry krajem chrześcijańskim – ogromna część obywateli, w tym Eva, jest oburzona. „Nowa węgierska konstytucja zaczyna od zmiany historii. Na Węgrzech żyje 100 000 Żydów. Jest to największa w środkowo-wschodniej Europie wspólnota żydowska”. Organizacje takie jak Amnesty International także dają wyraz swoim obawom: czy konstytucja, która wejdzie w życie w styczniu 2012 roku, będzie zgadzać się z podstawowymi wartościami europejskimi?

Fot. daweiding/ Dawei DING/ Flickr