Społeczeństwo

Tureckość, mniejszości i kobiety - stambułskie tematy tabu

Artykuł opublikowany 20 września 2012
Artykuł opublikowany 20 września 2012
Koncept „obrony tureckości” usankcjonował zbrodnie popełnione na mieszkającej w Turcji mniejszości armeńskiej oraz represje mniejszości kurdyjskiej. Artyści, pisarze, reżyserzy i studenci potępiają nacjonalizm oraz nakaz milczenia, jaki zastosowano wobec ludności etnicznych.

„Ten temat jest dla mnie ważny” - mówi o masowym morderstwie otomańskich Ormian w 1915 roku TayfunSerttas. Sączymy razem turecką herbatę w cichej kawiarni w Beyoglu, dzielnicy Stambułu położonej po europejskiej stronie miasta. Tayfun zajmuje się sztuką i pisaniem książek w Turcji od trzydziestu lat. Temat mniejszości oraz spuścizny kulturowej jego rodzinnego kraju stał się motywem przewodnim jego prac. Śmiałość, z jaką się wypowiada poparta jest jego osobistą szczerością. Nie należy zapominać o tym, że jesteśmy w Turcji - państwie, w którym „obraza tureckości” grozi wezwaniem przed trybunał.

Tureckie przepisy często bywały przyczyną rewolt. „Obrazatureckości” to przestępstwo określone w artykule 301 kodeksu karnego. Przez wiele lat zapis ten był podstawą do karania ludzi, którzy otwarcie kwestionowali stanowisko państwa wobec mniejszości lub krytykowali rząd Recepa Tayyipa Erdoğana. Mimo tego, że artykuł 301 stoi w sprzeczności z artykułem 10. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka [który zapewnia swobodę wypowiedzi – red.], i że został on oficjalnie zmieniony w 2008 roku (słowo „tureckość” zostało zastąpione przez „naród turecki”), pozostaje nadal wiążący. Warto poczytać o tym, w jaki sposób traktowani byli pisarze, dziennikarze, studenci czy inni obywatele, łącznie z takimi osobistościami jak laureat Nagrody Nobla Orhan Pamuk.

We współpracy z Armenia Turkey Cinema Platform

Niemniej jednak, dążenie do poznania prawdy jest dla Tayfuna najważniejsze. „Chciałem dowiedzieć się, którzy artyści wywodzą się z mniejszości etnicznych w moim kraju. Nic o nich nie wiemy, nie ma po nich śladu w encyklopediach czy muzeach” - dodaje w trakcie zwiedzania redakcji Aras Yayınclık. To ormiańskie wydawnictwo jest ostatnim takim przedsięwzięciem w Turcji. Jego publikacje są owocem dwuletnich badań zbiorów archiwalnych. Do jego odkryć należy m.in. Foto Galatasaray, wspaniała kolekcja 1000 zdjęć, przedstawiających również Ormian, zrobionych przez fotografkę Maryam Sahinyan w przeciągu pięćdziesięciu lat. „W moim kraju nawet temat archiwum jest dla władz tematem tabu” - mówi Tayfun. „Zapoznawanie się ze starymi dokumentami to jak odkrywanie historii, ktorej tłumaczeniem i usuwaniem politycy zajmowali się w ciągu ostatnich lat. Niemniej jednak, nowe pokolenia są bardziej świadome tego, co się wydarzyło i są otwarte na dialog. Jestem pewny, że ogień rewolucji kulturalnej został rozpalony”.

Film przerywający ciszę

Çiğdem Mater nie podziela optymizmu swojego poprzednika. Rozmawiając z tą znaną aktywistką („Jestem tylko reżyserką” - wyjaśnia) pewnego gorącego popołudnia, w dzielnicy Elmadag, czuję w jej wypowiedzi gorycz: „nacjonalizm zawsze będzie stanowił dla nas przeszkodę. Turcja jest konserwatywnym krajem”. Mater jest redaktorką niezależnego portalu informacyjnego zatytułowanego „Bianet”, prowadzi program radiowy poświęcony prawom kobiet, ma ponad 20 tysięcy fanów na Twitterze. Ale przede wszystkim Çiğdem Mater jest reżyserką i koproducentką zrzeszoną z Armenia Turkey Cinema Platform, stowarzyszeniem producentów kinowych, w ramach którego siódma sztuka służy do „mówienia o rzeczach, o których przez lata nie byliśmy w stanie mówić oraz do wzajemnego poznawania się”. Od założenia w 2008 roku, platforma kinematograficzna pomaga reżyserom w pracy nad dialogiem pojednania między dwoma społecznościami.

Zdjęcie z filmu dokumentalnego „Sąsiedzi“w reżyserii ormiańskiego twórcy Gora Baghdasaryana | We współpracy z Armenia Turkey Cinema Platform

„To prawda, że widać zmiany. Nowe pokolenia protestują na ulicach. Ale prawdą jest też, że Plac Taksim jest jedynym miejscem spotkań w Stambule. Przypomina on Hyde Park, gdzie każdy ma prawo do swojego skrawka ziemi” - dodaje z ironią. „Po śmierci Hranta Dinka [dziennikarza i redaktora naczelnego ormańskiego tygodnika Agos, który w 2007 roku został zabity przez nacjonalistycznego Turka, który nie zgadzał się z jego opiniami na temat ludobójstwa Ormian - red.] nastąpił prawdziwy okres żałoby”. Niemniej jednak, Çiğdem zachowuje ostrożność: „Nie oznacza to, że tysiące osób, które w 2007 roku przyszły na pogrzeb Dinka są gotowe uznać ludobójstwo Ormian i tożsamość kurdyjską. Uczestniczenie w uroczystościach pogrzebowych pomogło im jedynie pozbyć się wyrzutów sumienia”.

Przegląd feministyczny

Czy któregoś dnia Turcja będzie w stanie pozbyć się swojej historycznej krótkowzroczności i stworzyć warunki do szerszego międzykulturowego dialogu? „Właśnie to staramy się osiągnąć poprzez dzielenie się naszymi doświadczeniami i opowiadanie o problemach kobiet mieszkających w naszym kraju, niezależnie od ich pochodzenia. „Przemoc wobec kobiet oraz kwestie narodowości kurdyjskiej są podstawowymi tematami poruszanymi w naszym czasopiśmie” - wyjaśnia Ayca Gunadin, która nie ukończyła jeszcze 20 lat. Wraz z Burcu Tokat i Esrą Aşan należy do grupy aktywistek wydających gazetę uniwersytecką zatytułowaną „Feministyczne Podejście do Kultury i Polityki” („Feminist Vaklasimlar Kultur Ve Iyasette”). Celem tej publikacji jest przerwanie ciszy obserwowanej w ciągu ostatnich dekad.

Ayca Gunadin i Burcu Tokat

„Artyści mogą wkraczać w obszary, do których politycy nie mają dostępu” - powiedziała mi pisarka Elif Shafak w marcu, w Londynie. Jej imię znalazło się na czołówkach gazet po tym, jak dopuściła się ona „obrazy tureckości” w swojej szóstej powieści opublikowanej w 2006 roku - „Bękarcie ze Stambułu”. „Literatura i sztuka mogą przekraczać bariery kultury i tożsamości. Sztuka może tworzyć relacje między ludźmi. Podziały tworzone są przy pomocy tożsamości, która jest przedmiotem gry politycznej”.

Powyższy artykuł stanowi część zrealizowanego przez cafebabel.com w 2012 roku projektu będącego kontynuacją cyklu „Orient Express Reporter”, w ramach którego bałkańscy dziennikarze opisywali życie w miastach Unii Europejskiej, a ich zachodnioeuropejscy koledzy dzielili się wrażeniami dotyczącymi życia w krajach Półwyspu Bałkańskiego. Autorzy artykułu serdecznie dziękują Burcu Baykurt i Cansu Ekmekcioglu.

Fot.: główna (cc) modeco3/flickr; w tekście: © Maria Teresa Sette i Aras Yayınclık. Film: SaltonlineIstanbul/youtube.