Społeczeństwo

Uciekinierzy z Haiti lądują we Francji

Artykuł opublikowany 18 stycznia 2010
Artykuł opublikowany 18 stycznia 2010
Pierwsza fala poszkodowanych z Port-au-Prince wylądowała na lotnisku Orly w Paryżu 18 stycznia. Setki kolejnych samolotów mają przywieźć kolejnych uciekinierów w przeciągu kilku następnych dni.
Trzęsienie ziemi, które zniszczyło stolicę Haiti, pogorszyło fatalne warunki ekonomiczne i polityczne w kraju, który w ostatnich latach przeszedł obalenie prezydenta Aristide’a w 2004 roku i upadek rządu oraz gdzie opieka zdrowotna jest nieistniejąca, a życie mieszkańców utrudniają huragany oraz ogromna bieda.

Według francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych we Francji żyje około 50.000 Haitańczyków, i to mimo rygorystycznych praw imigracyjnych wprowadzonych przez Nicolasa Sarkozy’ego, przez które 29.000 nielegalnych imigrantów musiało w ostatnim roku wyjechać z kraju. Dzisiaj haitańska wspólnota jest zaniepokojona i wyczerpana wszechogarniającym poczuciem bezsilności po trzęsieniu ziemi w ich ojczyźnie. Słaba komunikacja sprawia, że trudno jest im się skontaktować z przyjaciółmi i rodziną. „Nie mieliśmy co pić, nie mogliśmy znaleźć wody ani nic do jedzenia. To było nieludzkie. Haiti jest naprawdę skończone” – powiedział jeden z poszkodowanych po przylocie do Paryża. Wobec tragedii trzęsienia ziemi francuski minister ds. imigracji Eric Besson wstrzymał odsyłanie Haitańczyków nielegalnie przebywających we Francji oraz zapowiedział wprowadzenie „tymczasowych” środków, które pozwolą poszkodowanym na wjazd do Francji.

Tragedia Haiti jest spowodowana głównie brakiem odpowiedniej infrastruktury – partacko budowane domy powstają na niebezpiecznych terenach. Szkody sprawiają, że pomoc humanitarna może dotrzeć jedynie do części kraju. Stany Zjednoczone obiecały ponad 100 milionów dolarów pomocy. Sarkozy również wysłał dużą sumę, zespół ratowników oraz sprzęt do uzdatniania wody. Światowy Program Żywnościowy dostarczył jedzenie i wodę do Port-au-Prince, a zespół Lekarzy bez Granic leczy tysiące poszkodowanych w prowizorycznych szpitalach – namiotach, jako że ich własne siedziby zostały zniszczone. Haiti potrzebuje długotrwałej, nieustającej międzynarodowej pomocy aby delikatny rząd oraz instytucje państwowe zaczęły działać. Jednak na razie należy skupić się na poszkodowanych i dostarczyć im tyle środków potrzebnych do życia, ile się da.