Społeczeństwo

UE-Chiny: "Moment równowagi, nie zazdrości"

Artykuł opublikowany 12 stycznia 2007
Artykuł opublikowany 12 stycznia 2007
Komisarz ds. zagranicznych, Ferrero Waldner, wybiera się do Chin, aby zainicjować nową ugodę współpracy między UE a Chinami. Co wiemy, my Europejczycy, o Chińczykach?

Yongyang Wang, Chińczyk, żyje już piętnaście lat w Europie. Przybył za sprawą admiracji do kultury zachodniej; fascynowała go edukacja, elegancja. Cena była wysoka, ponieważ nie było legalnej możliwości wyjazdu z Chin, musiał zostawić wszystko. Zaczął pracował jako kelner. Dziś ma swoją firm doradztwa prawnego w centrum Barcelony. Wielu zwraca się do niego w celu zaciągnięcia informacji prawnej, której nie otrzymują w ratuszach, kiedy o nią się ubiegają. Traktują nas jak byśmy byli oficjalnym organizmem, komentuje uśmiechając się. Obsługuje każdy rodzaj klientów, chociaż w przyszłości chce wyspecjalizować się w firmach hiszpańskich, które współpracują z Chinami. Jego twarz, zawsze radosna, rozświetla się, kiedy się uśmiecha. Urodził się 22 stycznia 1964, rok szczura, ale jego oczy żywe i ciepłe zdradzają wiek. W Chinach po czterdziestki każdego traktują jakby był starcem, tłumaczy. Byłoby trudno wrócić teraz, kiedy się tu zaaklimatyzowałem.

Chińczycy, którzy podszywają się pod Japończyków

W restauracji chińskiej "Confucio" są kelnerki, które chodzą w różowych koszulkach, z makaronami oraz zupami, z uśmiechem i rybami w specjalnym kryształowym naczyniu wypełnionym wodą. Wang ma zwyczaj stołowania się tutaj, ponieważ restauracja jest w pobliżu jego firmy.

Nie było łatwo osiągnąć to, co osiągnął, i, chociaż nie czuł się odrzucony, jednak przyznaje, że istnieje dużo stereotypów i braku zaufania w odniesieniu do społeczności chińskiej. Sam rzeczownik "Chińczyk" ma negatywne konotacje, przyznaje nie przestając się uśmiechać. Myślę o dzielnicy chińskiej (dzielnica Barcelony gdzie tradycyjnie skupia się łobuzerstwo i prostytucja, NdE), na przykład, nic nie ma wspólnego z nami; bądź też stereotypy i legendy miejskie, które krążą o restauracjach, mafiach... Najgorszy ze wszystkiego jest brak zaufania, ponieważ utrudnia życie nawet w momencie wynajmu mieszkania, założenia firmy lub poproszeniu dziewczyny do tańca. Są nawet Chińczycy, którzy podają się za Japończyków, wyznaje nie będąc jednym z nich.

Strach przed zmianami jest zmartwieniem zachodnim

Nie wydaje się Panu, że nasze społeczeństwa zaczynają doceniać kulturę orientalną?, zdobywam się na sugestię. Wang wyjaśnia mi ponownie: Ludzie na zachodzie nie doceniają prawdziwej kultury chińskiej, tylko stereotypy, egzotyczne wyobrażenie o kraju, który nie istnieje.

Obserwując panoramę międzynarodową, istnieje strach w Europie i Stanach Zjednoczonych, jeśli chodzi o chiński wzrost, na nowo widać uśmiech w oczach Waga: strach przed zmianami jest zmartwieniem zachodnim, wyjaśnia.

Wang pochodzi z miasta Wangzhou, właśnie ze strefy, z której przybywa do nas większa cześć importowanych tekstyliów. Zapytany o dyskusje wokół strachu przed inwazją produktów chińskich, zamyśla się przez kilka minut między czasie spożywając zupę. W Europie jest wielu, którzy osiągnęli korzyści z faktu pojawienia się Chin na rynkach. Dla Wanga, to jest moment równowagi, nie zazdrości, Kraj Środka jest jeszcze bardzo daleko do poziomów zachodnich.

Tiananmen w pamięci

Kiedy opuszczał Chiny, był niezadowolony z rządu. Przeżył epizod z Tiananmen nie odrywając wzroku od telewizora, plącząc. Teraz już mu wybaczyłem, przyznaje ze szczerością. Chiny rozwinęły się bardzo w ciągu ostatnich lat i myślę, że bez tego błędu nie byłby możliwy aktualny rozwój. Może bogactwo nie jest dobrze wykorzystane, przyznaje, ale wszyscy otrzymali coś i dlatego są zadowoleni.

Kiedy demokracja? Demokracja przyjdzie prędzej czy później, przyznaje, rząd zaadaptuje się krok po kroku. Ten długi okres czasu jest potrzebny, według Wanga, ponieważ w Chinach nie istnieje żadna tradycja demokracji. Wy, Europejczycy, mieliście Rzymian lub greckie miasta, ale dla większości ludności chińskiej, veto nic nie znaczy. Rozwiązanie, według Wanga, leży w poprawie i rozwoju edukacji.

Rozmawiać, studiować, tańczyć

Przybył nie mówiąc słowa po hiszpańsku, chociaż nikt by tego nie powiedział słysząc go mówiącego teraz. Mówi robiąc przerwy, wyraźnie, jest dobrym oratorem. Szczególnie jedna rzecz, która najbardziej przypadła mu w Hiszpanii do gustu to to, że może rozwinąć interesującą rozmowę z ludźmi. W Chinach nie jesteśmy przyzwyczajeni do wyrażania naszej opinii i uczuć; bardzo mało ludzi to robi.

Wang godzi pracę w swojej firmie doradczej ze studiami prawnymi na UNED. Ma świadomość, że potrzebni są prawnicy, którzy mówią po chińsku i hiszpańsku. Nocami uczy się tańczyć salsę i kosztuje trunek zwany Mojito w salsotece "Agua de Luna". Zna każdy słynny lokal salsy w Barcelonie. Tańczy już parę lat. Dziewczyny są zaskoczone, kiedy go widzą. Uważają , że Chińczyk z nich żartuje, ale kiedy widzą go na parkiecie zmieniają zdanie. Czy Europa też zmieni zdanie, jeśli chodzi o całe Chiny?