Społeczeństwo

Węgierski aktywista András Istvánffy: „Kultura ciągłych protestów od 2006 roku”

Artykuł opublikowany 9 lutego 2012
Artykuł opublikowany 9 lutego 2012
W czasie, gdy węgierski rząd zamyka różne popularne miejsca, ruch „4K!” czy też „Czwarta Republika!” próbuje odzyskać przestrzeń publiczną poprzez różne spontaniczne akcje. Rozmawiamy z Andrásem Istvánffy, koordynatorem ruchu „4K!”.

Spotykamy się na herbatę w Castro Bistro w centrum Budapesztu. Miejsce to jest zatłoczone, ale nie da się odczuć nastrojów rewolucyjnych. Dni, kiedy na początku stycznia kurs euro w stosunku do węgierskiego forinta był rekordowo wysoki a w kraju krążyły plotki o nadchodzącym bankructwie, dawno minęły. „Węgierski premier Witkor Orbán wywiesił białą flagę w Unii Europejskiej” - twierdzi András Istvánffy, niepełnoetatowy ekspert ds. komunikacji. Trzydziestolatek jest koordynatorem obywatelskiego ruchu „4K!”, który ogłosił stworzenie partii lewicowej w październiku zeszłego roku.

Powszechne żądanie zmiany konstytucji

Ruch „4K!” został założony przez grupę przyjaciół w 2007 roku z poczucia „ogólnego niezadowolenia”, lecz wkrótce przerodził się w wolny związek aktywistów. Nazwa „czwarta republika” ma odzwierciedlać ideę odnowy państwa. Ruch propaguje takie wartości jak: wolność, społeczeństwo oraz patriotyzm. „Kryzys trzeciej republiki rozpoczął się mniej więcej od przemówienia Őszöda” - twierdzi András, nawiązując do nagrania, które wyciekło do opinii publicznej we wrześniu 2006 roku, na którym były socjalistyczny premier Ferenc Gyurcsány przyznaje się swoim partyjnym kolegom, że kłamał w sprawie stanu węgierskiej gospodarki, by wygrać wybory. „Wszystkie instytucje polityczne straciły wiarygodność, republika musi być odbudowana” - mówi dalej. Celem „4K!” było organizowanie akcji społecznych, dzięki którym ludzie mogliby „odzyskać przestrzeń publiczną i stworzyć coś dla nich samych”. Wszystkie akcje zostały zainspirowane przez członków ruchu. Każdy z nich mógł stać się organizatorem takiej akcji.

Akcja 4K!w Budapeszcie

Na początku nie było w tym zamysłu politycznego czy też ideologicznego, „ludzie po prostu dobrze się bawili”. Jednak rozpoczęcie przez rząd w zeszłym roku prac nad tworzeniem nowej konstytucji zachęciło „4K!” do aktywności politycznej. Ruch ten dołączył do antyrządowych protestów organizowanych przez grupę „milion dla wolności prasy na Węgrzech” na Facebooku. „Uważamy, że Fidesz (główna partia w koalicji rządzącej – przyp. tłum.) zareagował na powszechne żądanie zmiany konstytucji”, wyjaśnia aktywista. „Jednakże, pierwsze projekty pokazały, że nowa konstytucja będzie jeszcze gorsza od poprzedniej”.

Obecnie „4K!” jest w trakcie tworzenia socjaldemokratycznej partii na najniższym szczeblu wśród członków zwyczajnych, jak również na szczeblu lokalnym oraz na szczeblu krajowym. Nowa partia ma wziąć udział w wyborach w 2014 roku. „4K! nie będzie partią pokoleniową”, twierdzi András. „Nie będziemy zaczynać jak Fidesz z odgórnym limitem wieku 35 lat dla nowych członków”. Aktualnie większość osób pracujących nad programem partii jest wieku od 20 do 40 lat. Tylko nieliczni mają powyżej 50 lat. „Oczywiście, będziemy przede wszystkim reprezentować interesy ludzi młodych. Młodzież na Węgrzech, tak jak i w innych krajach Europy, musi stawić czoło problemom ze znalezieniem pracy, mieszkania, założeniem rodziny. To pokolenie zostało zmuszone do aktywnego udziału w życiu społecznym, by wspólnie dokonać zmian”.W przeszłości, węgierska młodzież nie zwykła interesować się polityką. „Dla przykładu, młodzi ludzie wybierający się na studia żyli swoim życiem, a polityka nie miała na nich wielkiego wpływu” - zauważa András. „Jednak dzisiejsze działania rządu upolitycznią młodzież”. Odczuwają oni dzisiaj na sobie skutki polityki rządu dotyczącej chociażby zamykania różnych popularnych miejsc oraz zmiany ustawy o szkolnictwie wyższym, według której studenci pobierający stypendium od państwa muszą podpisać deklarację o podjęciu pracy w kraju po ukończeniu studiów.

András zauważa, że „teraz, gdy każdy wyraża swój gniew, nie możesz tego nie dostrzec, nawet gdy cię to nie obchodzi”.

W międzyczasie, media społeczne informują, że oburzenie oraz opinie o „skandalu” rozprzestrzeniają się szybciej niż wcześniej. András zauważa, że „teraz, gdy każdy wyraża swój gniew, nie możesz tego nie dostrzec, nawet gdy cię to nie obchodzi”. Mówi także, że „mamy tutaj do czynienia z kulturą ciągłych protestów od 2006 roku. Protestowanie w sprawach, które mają na ciebie wpływ, stało się rzeczą normalną”.

„Kiedy działasz w społeczeństwie obywatelskim czy organizacjach pozarządowych, po jakimś czasie zauważasz granice aktywizmu. Wtedy decyzja należy do ciebie, czy zrobić następny krok czy nie”. Nie mniej jednak, aktywizm społeczny jako umiejętność i doświadczenie jest bardzo ważny dla Andrása. „Kto chciałby zostać politykiem w wieku 20 lat?”, pyta, zauważając, że młodzi ludzie, którzy dołączają do istniejących już partii politycznych, mają „mniej swobody w eksperymentowaniu”, dostosowują się do istniejącej kultury organizacyjnej i zachowują się tak samo jak starsi koledzy partyjni. Zapytany o ważne cechy charakterystyczne dla polityka, András wspomina samodyscyplinę oraz świadomość siebie samego, które są „prawdopodobnie tymi samymi cechami, które były potrzebne sto lat temu”. Poza tym, trzeba „wierzyć w społeczeństwo, że można dokonać zmian, że jako społeczeństwo możemy osiągnąć więcej”.

Fot.: András: główna oraz w tekściet ©Annamaria Kaptay; flashmob (cc) Ivnte/ Flickr