Społeczeństwo

WikiLeaks – Unesco klika „poke”, ale nie „like”

Artykuł opublikowany 21 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 21 grudnia 2010
Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) zobowiązuje się w swoim statucie do promowania swobody wymiany myśli tak w postaci słowa, jak obrazu. Czy nie powinien dziwić fakt, że UNESCO nie wypowiedział się w sprawie afery WikiLeaks? Pracownik UNESCO i ekspert w dziedzinie mediów, który pragnie pozostać anonimowy, zgodził się wyjaśnić cafebabel.
com przyczyny tego milczenia.

cafebabel.com: Dlaczego pańska organizacja nie wypowiedziała się w sprawie WikiLeaks

UNESCO jest organizacją międzynarodową, sekretariat powinien służyć państwom członkowskim pomocą i starać się mieć rozeznanie w ich stanowiskach politycznych. W oczywisty sposób duże państwa członkowskie, stali członkowie Rady Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych mają większą siłę przebicia niż kraje mniej rozwinięte. Podczas gdy najsilniejsze państwa potępiają i oskarżają WikiLeaks, UNESCO z powodów dyplomatycznych powstrzymuje się od wszelkich komentarzy. Lecz Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy, parter UNESCO, która zajmuje się swobodą wypowiedzi, pozwoliła sobie na wyrażenie stanowiska w tej sprawie.

cafebabel.com: Dlaczego UNESCO nie mogła opublikować tego stanowiska?

Taka deklaracja jest w dyplomacji sprawą bardzo delikatną i szalenie trudno jest opowiedzieć się za wolnością wypowiedzi wbrew stanowisku najsilniejszych państw członkowskich. UNESCO przeżywało bardzo ciężkie chwile kiedy Stany Zjednoczone i Wielka Brytania wystąpiły z organizacji. Straciła wtedy ogromna część środków, lecz również zaplecza intelektualnego, naukowego i kulturowego… Ograniczenia te osłabiły nie tylko sama organizację lecz w szczególności kraje, które mogły skorzystać z wiedzy UNESCO w postaci pomocy rozwojowej. Trzeba dokonać wyboru.

cafebabel.com: Takie milczenie nadaje WikiLeaks duże znaczenie. Dlaczego ta sprawa wywołuje takie zamieszanie?

Ten skandal w znaczący sposób odcisnął się w historii. Nie ma już sekretów. Po raz pierwszy tajemnice, które rządy starały się ukryć, są ujawniane w taki sposób. Pokazuje to, że zawsze są ludzie szukający sprawiedliwości społecznej i moralnej, którzy poddają w wątpliwość poczynania rządów.

cafebabel.com: A jakie jest pańskie stanowisko w sprawie afery WikiLeaks ?

To jest bardzo złożona afera. Nie wiemy dokładnie, jakie motywacje stały za publikacją tych materiałów. Możliwych jest wiele scenariuszy: czy WikiLeaks i Assange padli ofiarą manipulacji? Można wyobrazić sobie, że służby specjalne jakiegoś silnego państwa czy też wpływowa grupa interesów chciało przetestować nowy sposób manipulacji opinią publiczną, lub zdezorientować potencjalnych terrorystów. Wątpię w to, ale nie można wykluczyć takiej możliwości. Niezależnie od motywów, którymi kierowano się, publikując te depesze, opinia publiczna czegoś się dowiedziała. Doceniam to i myślę, że ci, którzy próbują chronić Assanga, nie uczestniczą z tego samego powodu w żadnych „polowaniach”.

cafebabel.com: Przez „polowania” ma pan na myśli cenzurę?

Tak. Nie można ścigać za rozpowszechnianie tych informacji, więc znaleziono inny powód. Nie wiem, ale moim zdaniem, to naruszenie prawa jest tylko pretekstem. UNESCO ma na celu „upodmiotowiać społeczeństwa poprzez swobodny przepływ myśli oraz dostęp do informacji i wiedzy”. Czy waszym zdaniem jawność stworzona przez WikiLeaks przyczynia się do tego? WikiLeaks na pewno pozytywnie przyczyniła się do poszerzenia jawności. Na pewno jest to wkład idący w parze z postanowieniami statutu UNESCO, których celem jest wolny przepływ informacji. Obywatele, podatnicy, konsumenci, wszyscy mają prawo wiedzieć o tym, co dzieje się w łonie ich rządu.

cafebabel.com: Ale czy z rozwojem Internetu i z powstaniem nowych mediów nie ryzykujemy rozmycia odpowiedzialności gwarantowanej dotąd przez dziennikarzy?

Mam nadzieję, że nie. W każdym zawodzie znajdziemy takich, którzy pracują dobrze i oraz takich, którzy pracują źle, kompetentnych i niekompetentnych, a także niebezpiecznych ignorantów którzy stanowią zagrożenie dla innych, którzy nie przestrzegają kodeksów etycznych. Dlatego tak ważny jest pluralizm środków przekazu i nowe media, media internetowe, które przyczyniają się do tego pluralizmu.

Fot.: Główne : (cc)Carolina Georgatou/flickr : Struś: (cc)gerriet/flickr