Społeczeństwo

Włochy - uprzywilejowani elektorzy wybierają prezydenta

Artykuł opublikowany 19 kwietnia 2013
Artykuł opublikowany 19 kwietnia 2013

Wczoraj o 10 rano grupa uprawnionych do głosowania elektorów (łącznie 1007 osób) zebrała się w pałacu Montecitorio w celu wyłonienia dwunastego prezydenta Republiki Włoskiej. Wygląda na to, że będzie to trudne i kontrowersyjne głosowanie.

Po tym, jak i wyłoniły swojego kandydata - byłego przewodniczącego Senatu Franco Mariniego – partia jest podzielona, a wyborcy rozczarowani.

BerlusconiPartia Demokratyczna

”Dlaczego nas nie słuchacie? Nikt nie jest zadowolony z tego rozwiązania”, krzyczeli wczoraj lewicowi wyborcy zebrani pod Teatrem Capranica w Rzymie.

Marini - kandydat konsensusu

Franco Marini to wartościowy człowiek, ale nie jest rozwiązaniem na obecną sytuację kraju”, mówi Vendola, podczas gdy obok niej zgromadzeni krzyczą ”nie róbcie tego!”, padają też nieprzyjemne określenia, jak np. ”zdrajcy”, ”to wstyd, już nigdy na was nie zagłosujemy”. Ale po uzyskaniu 222 głosów poparcia, Partia Demokratyczna zaakceptowała kandydaturę byłego przewodniczącego Senatu i syndykalisty, cieszącego się także poparciem Ligi Północnej, Franco Mariniego. Wybór ten wywołał niezgodę wśród demokratów oraz spowodował złość i rozczarowanie wyborców, którzy po raz kolejny mają wrażenie, że zamknięta w wieży z kości słoniowej partia nie bierze pod uwagę ich opinii. Po ostatniej demonstracji braku siły i stanowczości ze strony partii Bersaniego, który przystał na propozycję Berlusconiego, wyborcy zadają sobie pytanie ”dlaczego znowu o wszystkim decydują wyższe sfery?”.

"Głosować na Franco Mariniego oznacza dziś niepewną przyszłość dla kraju", przyznaje Matteo Renzi, nie przebierając w słowach, "jest to osoba, która odpowiada ekspertom, a nie obywatelom".

Niedoskonali giganci

Jest trzech idealnych kandydatów na prezydenta: Giuliano Amato, Romano Prodi i Stefano Rodotà. Nie są perfekcyjni, pisze Piergiorgio Odifreddi, ale w porównaniu do karłów, którzy ledwo co wspinają się na rzymskie wzgórza, są gigantami".

Po odrzuceniu Gabanelliego i Strady, Ruch Pięciu Gwiazd nareszcie jest pewniejszym i bardziej wiarygodnym kandydatem. Tym bardziej po zgłoszeniu kandydatury Stefano Rodoty. Dawny przeciwnik Demokratów Lewicy jest prawnikiem ”o nieskazitelnym profilu”, twierdzi dziennikarz Concita De Gregorio. Zaledwie kilka dni temu zasiadł w sali teatru ”Valle", aby walczyć o dostęp do dóbr wspólnych.

W oczekiwaniu na opinię koalicji lewicowych partii ekologicznych, "Lewica, Ekologia, Wolność" (Sinistra Ecologia Libertà) dotyczącą kandydatury Rodoty, Vendola komentuje na swoim profilu na Facebooku: ”staję murem za centrolewicą i uważam, że centrolewica też musi stanąć w swojej obronie”. Szczególnie po wypowiedziach podobnych do wypowiedzi Anny Finocchiaro, która mówiąc o swoich potencjalnych wyborcach, rzuciła wczoraj: ”nie wiem czego oczekują ci ludzie”. Jak nie przyznać jej racji?

Fot.: główna (cc) strona facebook Quink; Stefano Rodotà (cc) strona facebook Stefano Rodotà presidente; wideo (cc) antefattoblog/YouTube