Społeczeństwo

Wojny krzyżowe przed polskim pałacem prezydenckim

Artykuł opublikowany 24 sierpnia 2010
Artykuł opublikowany 24 sierpnia 2010
Od miesiąca całą Polskę elektryzują nowe doniesienia spod Pałacu Prezydenckiego. Nie chodzi jednak o wyczyny polityczne, a o stojący przed nim krzyż, upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia.

Krzyż niezgody stanął pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie 15 kwietnia, dla uczczenia pamięci 96 ofiar katastrofy lotniczej, w tym pary prezydenckiej. Wtedy jeszcze był zwykłym krzyżem ustawionym spontanicznie przez harcerzy skupionych wokół ”Inicjatywy Polsce i bliźnim”. Swój status quo zmienił po wygraniu przez Bronisława Komorowskiego wyborów prezydenckich, który tuż po tym fakcie zapowiedział przeniesienia krzyża w miejsce "bardziej odpowiednie dla symbolu religijnego".

"Obrońcy krzyża" jako jedno z rozwiązań konfliktu podają postawiene przed pałacem pomnika, w który wbudowany byłby krzyż

Wówczas zawrzało w całej Polsce. W końcu dzięki współpracy Kancelarii Prezydenta RP, kurii metropolitalnej warszawskiej, Związku Harcerstwa Polskiego, Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej oraz duszpasterstwa akademickiego św. Anny ustalono, że krzyż zostanie przeniesiony do kościoła akademickiego św. Anny (jakieś 450 m dalej). Uroczystość została zaplanowana na 3 sierpnia na godzinę 15:00. Już od rana 3 sierpnia zaczął gromadzić się tłum – głównie przeciwnicy przeniesienia krzyża. Ludzie zaczęli się modlić, śpiewać pieśni patriotyczne, odmawiać różaniec. Kiedy księża oraz harcerze przyszli, by przenieść krzyż do kościoła, tłum omal ich nie zlinczował. Wielu krzyczało: - „Targowica! Zdrajcy! Precz z Komorowskim! Brońmy krzyża!”. Po przepychankach z policją, ostatecznie krzyża nie przeniesiono. Rozpoczęły się czuwania, warty honorowe. Obrońcy krzyża postawili warunek: oddamy krzyż, kiedy pod pałacem stanie pomnik albo tablica honorowa. Na forach internetowych aż huczało – 5 000 komentarzy dotyczących relokacji krzyża, głównie potępiające obrońców: „Mohery dowaliły policji. Osobiście bym ich pozamykał i wypałował, ale szacun dla nich, bo kibole i kupcy tego nie potrafili”, „Ale cyrk, wstyd mi za tych ludzi, aż mi się wierzyć nie chce że mamy w Polsce takich fanatyków religijnych, ale mi to demokracja…”.

Broń krzyża oraz konkurencyjna gra - Bitwa o Krzyż

Środowiska lewicowe zareagowały dość prześmiewczo. Jeszcze tego samego dnia internauci stworzyli kultową grę na Facebooku o nazwie Broń krzyża. Gra polega na klikaniu w przeciwników krzyża. Za każdym razem gdy uda nam się kliknąć w głowę adwersarza, stawiamy jeden krzyż, jeśli to nam się nie uda, krzyż znika. Już na wstępie gry wita nas aplikacja z głosem starszej babci mówiącej: „My pilnujemy krzyża!”. Dodatkowo w tle słyszymy głos Jarosława Kaczyńskiego, który mówi: „Jeżeli prezydent Komorowski usunie krzyż, który stoi pod pałacem, no to można powiedzieć, że będzie zupełnie jasne, kim jest”. 

stary człowiek i wiele jeszcze morze... © bitwaokrzyz.plGra ma już prawie 150 000 użytkowników. Powstała również piosenka o nazwie Gdzie jestkrzyż?, która jest remiksem głosów osób broniących krzyża. Na Youtubie obejrzało ją już prawie milion osób. Użytkownicy Facebooka wykazali się niezwykłą kreatywnością przy projektowaniu pomnika, którego dla upamiętnienia katastrofy domagają się obrońcy krzyża. Obok księcia Józefa Poniatowskiego stojącego przed Pałacem Prezydenckim miałby stanąć Jarosław Kaczyński na osiołku. Ksiądz Adam Boniecki, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”, wierzy, że jedyną osoba, która mogłaby przenieść krzyż, jest brat zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Jarosław. Ten jednak zachęcał protestujących, by trwali w swojej postawie, składając pod krzyżem kwiaty. W Internecie zgromadziła się grupa, która wraz z krzyżami chciała wyruszyć pod dom polityka na warszawskim Żoliborzu. Interweniowała straż miejska oraz policja.

Tymczasem na Fb-u zorganizowano akcję zwolenników przeniesienia krzyża. Manifestacja odbyła się 9 sierpnia o północy. Panowała atmosfera radości oraz absurdu. Tłum krzyczał: „Do kościoła”, „Pudzian zabierz krzyż”, „Precz z krzyżakami, na stos z moherami”. Uczestnicy manify zrobili meksykańską falę, z okna Hotelu Europejskiego vis a vis ktoś się przebrał za papieża i machał do zgromadzonych. Pojawiły się też transparenty: „Zburzyć pałac, zasłania krzyż”. Tradycyjnie z tej okazji powstała nowa gra: staruszka rzucająca w policjantów, harcerzy oraz księży zniczami, wykrzykująca z każdym trafieniem: „Żydzie, Antychryście, Masonie, Szatanie”.

Władze Warszawy oraz rząd miały już dosyć tej sytuacji. Postanowiły pójść na kompromis i trzy dni po manifestacji, czyli 12 sierpnia odsłoniły skromną tablicę pamiątkową z napisem: „ W tym miejscu w dniach żałoby po katastrofie smoleńskiej, w której 10 kwietnia 2010 roku zginęło 96 osób - wśród nich prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką i były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, obok krzyża postawionego przez harcerzy gromadzili się licznie Polacy zjednoczeni bólem i troską o losy państwa". To jednak nie zadowoliło protestujących, którzy nadal koczują pod krzyżem. "Żydzi", "Hańba", "My jesteśmy Polakami", "Wy geje i lesbijki!" - Takimi słowami obrońcy krzyża przyjęli wiadomość o odsłonięciu tablicy pamiątkowej poświęconej ofiarom tragedii smoleńskiej z 10 kwietnia. Nowy termin przeniesienia krzyża będzie podobno podany w ostatniej chwili, by uniknąć eskalacji manifestacji.

Zdj.: Jedynka © Her Friend Dave; krzyż © MichalFotos; Bitwa o krzyż © bitwaokrzyz.pl; video:  © cincinPOL